Reklama

Ceny OC znów pójdą w górę?

W opinii ubezpieczycieli, za skokowy wzrost cen polis OC odpowiadają w dużej mierze skupujące wierzytelności kancelarie prawnicze, które wyspecjalizowały się w obsłudze szkód komunikacyjnych i potrafią wywalczyć znacznie wyższe kwoty odszkodowań niż osoby prywatne.

Teraz firmy ubezpieczeniowe zyskają kolejny pretekst do podwyżek. Sąd Najwyższy uznał właśnie prawo tego rodzaju podmiotów do żądania pokrywania z OC komunikacyjnego "kosztów usługi ekspertyzy zleconej osobie trzeciej". Oznacza to, że w przypadku przegranej sprawy sądowej, ubezpieczyciel będzie musiał pokryć koszty opinii rzeczoznawców.

Reklama

Jak czytamy w uzasadnieniu SN (III CZP 68/18): "Nabywcy - w drodze przelewu - wierzytelności o odszkodowanie za szkodę komunikacyjną przysługuje od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zwrot uzasadnionych kosztów ekspertyzy zleconej osobie trzeciej tylko wtedy, gdy jej sporządzenie było w okolicznościach sprawy niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania."

Niestety, wyrok dotyczy wyłącznie spraw prowadzonych przez kancelarie odszkodowawcze. Warto jednak przypomnieć, że już w listopadzie ubiegłego roku Rzecznik Finansowy - w związku z dostrzeżonymi rozbieżnościami w orzecznictwie - złożył do Sądu Najwyższego wniosek o uchwałę w tej kwestii. Niewykluczone, że wkrótce podobnego orzeczenia doczekają się też właściciele pojazdów, którzy - w starciu z ubezpieczycielami - samodzielnie dochodzą swoich praw przed sądem.

"Mamy nadzieję, że wkrótce Sąd Najwyższy zajmie podobne stanowisko, względem takich roszczeń kierowanych do ubezpieczycieli bezpośrednio przez poszkodowanych" - mówi Marcin Jaworski z biura Rzecznika Finansowego.

Zdaniem Rzecznika, takie wsparcie profesjonalisty jest często potrzebne do wyceny rozmiarów szkody i to zarówno samym poszkodowanym, jak i warsztatom czy prawnikom, którzy przejmują roszczenia w drodze cesji.

- W jednej ze spraw, w której Rzecznik Finansowy wydał istotny pogląd na etapie sporu sądowego, ubezpieczyciel wycenił koszty naprawy samochodu na 779,20 zł. Niezależny rzeczoznawca oszacował ją na 7021,41 zł. Ostatecznie sąd zdecydował o dopłacie 6242,41 zł - mówi Marcin Jaworski.

Eksperci Rzecznika przewidują, że najnowsze orzeczenie SN jeszcze bardziej upowszechni sprzedaż roszczeń przez poszkodowanych w kolizjach i wypadkach drogowych wyspecjalizowanym podmiotom.

Trzeba jednak pamiętać, że losy tzw. "kancelarii odszkodowawczych" ważą się w Sejmie. Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka proceduje właśnie ustawę mającą uregulować ten rynek. Jedno z proponowanych rozwiązań zakazuje cesji roszczeń, co byłoby ciosem dla firm, które uczyniły z tego typu działań swoje główne źródło dochodu. W opinii wielu ekspertów, byłoby to jednak skrajnie niekorzystne dla kierowców i spowodowało transfer kadry wielu legalnie dziś funkcjonujących kancelarii do "prawniczego podziemia".

PR

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje