Nowy samochód za 60 tys. zł. Tak Europa chce walczyć z chińskimi autami
Zaproponowany przez Stellantis i Renault plan stworzenia w Europie osobnej kategorii dla małych samochodów zyskał zdecydowanego zwolennika w osobie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Von der Leyen powiedziała, że komisja będzie współpracować z producentami samochodów w ramach nowej inicjatywy na rzecz małych, niedrogich samochodów .

W skrócie
- Stellantis zaproponował stworzenie w Europie nowej kategorii małych, tanich samochodów, co zyskało wsparcie przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen.
- Nowy segment aut miałby być odpowiedzią na rosnącą konkurencję ze strony chińskich tanich modeli oraz uzupełnić lukę pomiędzy mikroautami a klasycznymi samochodami osobowymi.
- Jedną z rozważanych opcji jest wprowadzenie pojazdów do 3,5 metra długości z ograniczonymi wymogami bezpieczeństwa, dzięki czemu kosztowałyby poniżej 15 tys. euro.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Na salonie samochodowym w Monachium Jean-Philippe Imparato, szef europejskiego oddziału Stellantis, poinformował, że przygotował dwie propozycje dla unijnych urzędników. Mają one zastąpić planowany zakaz rejestracji aut spalinowych. Oba rozwiązania mają na celu ograniczenie emisji CO2, ale bez obowiązku całkowitego przechodzenia na samochody elektryczne.
Nowa klasa pojazdów miejskich w Europie. Atutem byłaby cena
Według pierwszej propozycji miałby powstać system "kompensacji" emisji CO2. Jeżeli ktoś zezłomowałby stary, wysokoemisyjny samochód i zastąpił go nowym lub używanym autem (maksymalnie trzyletnim), producent zyskałby ulgę wynoszącą 70 g CO2 na kilometr. Taka ulga chroniłaby przed karami za przekroczenie norm emisji.
Druga propozycja była jeszcze odważniejsza - zakładała stworzenie nowej klasy małych samochodów miejskich, do 3,5 metra długości, w których nie trzeba by montować wszystkich obowiązkowych obecnie systemów wspierających kierowcę i bezpieczeństwo.
Dzięki rezygnacji z kosztownych systemów można by wprowadzić na rynek lekkie, niewielkie auta spalinowe z małymi silnikami. Byłyby one nie tylko bardziej ekologiczne - ze względu na niższą emisję CO2 - ale też dużo tańsze, kosztując mniej niż 15 tys. euro (około 60-65 tys. zł). Taka nowa klasa pojazdów mogłaby stanowić skuteczną odpowiedź na ofensywę tanich aut z Chin, które coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w Europie.
"Kei Cary" zaleją Europę?
Za wzór dla nowej klasy pojazdów mogłyby posłużyć japońskie "Kei Cary" - auta projektowane z myślą o lokalnych potrzebach i objęte preferencjami podatkowymi oraz ubezpieczeniowymi.
Charakteryzują się one m.in. pudełkowatą sylwetką, choć eksperci podkreślają, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby projektować je również w innych formach - od klasycznych samochodów osobowych, przez minivany i SUV-y, aż po niewielkie auta sportowe. Ich powstanie mogłoby również wiązać się z koniecznością wprowadzenia zmian legislacyjnych, analogicznych do rozwiązań funkcjonujących w Brazylii, gdzie pojazdy z silnikami o pojemności do jednego litra objęte są niższymi podatkami.

Nowy segment uzupełniłby lukę. Jest zgoda Ursuli von der Leyen
To właśnie ta koncepcja spotkała się z pozytywną reakcją w Brukseli. Plan Stellantisa zakładający stworzenie w Europie nowej kategorii małych i tanich samochodów, zyskał silne wsparcie ze strony przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen. Ogłosiła ona, że Komisja rozpocznie współpracę z branżą motoryzacyjną nad inicjatywą mającą zapewnić Europejczykom dostęp do niedrogich, małych aut.
Miliony Europejczyków chcą kupować niedrogie europejskie samochody. Nie możemy pozwolić Chinom i innym podbić tego rynku
Zdaniem zwolenników wprowadzenia nowej kategorii małych samochodów, mogłaby ona wypełnić lukę pomiędzy tanimi czterokołowcami - takimi jak Citroen Ami, przeznaczonymi głównie do jazdy miejskiej z niewielką prędkością i możliwością przewozu jedynie dwóch osób - a coraz droższymi samochodami osobowymi zdolnymi do osiągania prędkości autostradowych.
Eksperci zwracają uwagę, że nie wiadomo jeszcze, czy konieczne będzie stworzenie odrębnej kategorii homologacyjnej, czy raczej modyfikacja obecnych regulacji dotyczących aut osobowych klasy M1.
Ważą się losy motoryzacji. 12 września ważne spotkanie
Wiadomo jednak, że kwestia utworzenia nowej kategorii małych samochodów będzie jednym z głównych tematów spotkania zaplanowanego na 12 września. W ramach trzeciej rundy "dialogu strategicznego" dotyczącego przyszłości europejskiej motoryzacji urzędnicy UE spotkają się z przedstawicielami branży. Dyskusja obejmie również regulacje związane z emisją spalin oraz działania na rzecz poprawy konkurencyjności, m.in. wsparcie dla łańcuchów dostaw baterii i półprzewodników.










