Reklama

Auta na czas wojny i kryzysu. Te nowe modele kupisz prawie od ręki. Lista

Czas oczekiwana na nowy samochód wyraźnie się skraca. Na wyprodukowanie auta według własnej specyfikacji czekamy dziś średnio około 10 miesięcy, ale idąc na ustępstwa dotyczące wyposażenia, nowy samochód odebrać dziś można w czasie krótszym niż trzy miesiące.

Na tę wiadomość nabywcy nowych aut czekali od roku. Wygląda na to, że producenci rozwiązali już wiele problemów z dostępnością elektroniki i nauczyli się szybko reagować na napiętą sytuację międzynarodową.

Ile trzeba czekać na nowe auto? Produkcja samochodu trwa średnio 10 miesięcy

Na rynku można obecnie mówić o dwóch zjawiskach, które definiują nową "normalność" polskiej motoryzacji.  Obliczany przez nas uśredniony czas produkcyjny samochodów, czyli okres oczekiwania na pojazd zamówiony według indywidualnej konfiguracji, wynosi obecnie dla całego rynku aut osobowych w Polsce około 10 miesięcy i nadal jest to swego rodzaju loteria. W przypadku części modeli widzimy jednak, że czasy produkcyjne uległy skróceniu - przyznaje Sylwester Łagowski, koordynator działu zamówień w Carsmile.

Reklama

Nowe auto w mniej niż trzy miesiące?

Ale jest też drugie oblicze rynku. "Gdy weźmiemy pod uwagę czas, w jakim jesteśmy w stanie zdobyć poszukiwany model samochodu przeglądając zasoby kilkudziesięciu dilerów danej marki w całej Polsce, to ten uśredniony wynik skraca się radykalnie.

10 miesięcy czekania na nowe auto. Lepiej brać co jest

Oczywiście taki sposób poszukiwania, czy "polowania" na samochód, wymaga podglądu oferty kilkudziesięciu dealerów danej marki, a także pewnych ustępstw ze strony nabywcy. Normą jest dziś prezentowanie klientowi dwóch ofert: auta stworzonego według indywidulanej konfiguracji, na które trzeba czekać średnio ok. 10 miesięcy, a często dłużej, oraz samochodu dostępnego w znacznie krótszym czasie, często nawet "od ręki" ale w innej wersji silnika czy wyposażenia. Nabywcy zwykle decydują się na tę drugą opcję, co w efekcie usprawnia też funkcjonowanie całego rynku.

Te auta można mieć prawie od ręki. Które modele dostępne są najszybciej?

Wśród samochodów, które według Carsmile są obecnie "do zdobycia" na rynku w czasie wynoszącym ok. miesiąca wymienić można m.in:

  • BMW X3,
  • BMW serię 8,
  • Hyundaia i10,
  • Hyundaia Konę,
  • Mercedesa CLA,
  • Peugeota 308,
  • Peugeota 3008,
  • Suzuki Swift,
  • Suzuki Vitarę,
  • Volkswagena T-Crossa,
  • Seata Ibizę.

Całkiem nieźle jest też obecnie z dostępnością wielu modeli Audi (np. A4, Q7, Q8, czy e-trona) chociaż nie we wszystkich typach nadwozia i wersjach. Stosunkowo szybko powinniśmy też odebrać kluczyki do nowych Fordów: Pumy, Kugi czy Transita.

W przypadku wymienionych modeli "zdobycie" auta - przeczesując ofertę wszystkich dealerów danej marki w Polsce, możliwe jest nawet w mniej niż miesiąc. Zwykle wiąże się to jednak z koniecznością pewnych ustępstw ze strony nabywcy. 

Czarna lista - na te auta poczekasz najdłużej

Z drugiej strony, jeśli spojrzymy na czasy produkcyjne samochodów, a zatem takie, gdzie nabywca decyduje się czekać dłużej, aby mieć auto skonfigurowane według jego potrzeb, to tutaj pojawiają się terminy wynoszące rok, czasem półtora roku, a w skrajnych przypadkach nawet 2 lata.

Co ważne, producent podaje zwykle tylko przybliżony czas dostawy samochodu do Polski, co oznacza, że podany pierwotnie termin może się jeszcze wydłużyć, a cena ulec zmianie

Wśród samochodów mających obecnie wyjątkowo odległe czasy produkcyjne można wymienić:

  • Toyotę Corollę (kombi lub sedan),
  • Porsche 718 Cayman Coupe,
  • Dacię Spring,
  • BMW i4,
  • BMW X7,
  • Audi e-tron w wersji GT,
  • Audi A3
  • Audii A7 z nadwoziem typu sedan
  • Teslę 3.

Więcej aut na rynku. Skąd się wzieły?

Z czego wynika obserwowana przez Carsmile nieznaczna poprawa dostępności aut? Powodów jest kilka. Wzrost cen samochodów, sięgający średnio 30-40 proc. w skali roku, jeśli uwzględnimy wszystkie elementy składające się na koszt użytkowania (ceny katalogowe, rabaty, WIBOR, ubezpieczenie, koszty serwisowania, itp.), spowodował, że część klientów wstrzymała się z zakupem licząc na to, że samochody przestaną drożeć, a nawet potanieją.

Byliśmy też świadkami innego zjawiska - spora grupa klientów, poszukując auta kilka miesięcy temu, składała zamówienia u kilku dilerów jednocześnie, na zasadzie "kto pierwszy, ten lepszy". Efektem jest pojawienie się rynku pewnej puli samochodów, z których ktoś zrezygnował. Dzięki temu szansa na szybsze "zdobycie" pojazdu wyraźnie wzrosła.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ceny nowych samochodów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy