Reklama

Posłowie przeciw zabieraniu prawka na 3 miesiące? Zaskakująca interpelacja

Pod koniec maja Rzecznik Praw Obywatelskich kwestionował konstytucyjność zatrzymywania praw jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym. Podobnego zdania jest grupa posłów Koalicji Obywatelskiej, która złożyła w tej spawie interpelację do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Reklama

W komunikacie Rzecznika mogliśmy przeczytać, że "RPO od dawna kwestionuje automatyzm takich decyzji na podstawie niezweryfikowanych ustaleń policji i bez wyjaśniania przez starostę, czy w ogóle doszło do wykroczenia i kto był jego sprawcą". Rzecznik zwracał ponadto uwagę, że wskazania radarów mogą być mylne...

Reklama

Podobną argumentację przyjęła właśnie grupa posłów Koalicji Obywatelskiej, która w sprawie administracyjnego zatrzymywania praw jazdy wystosowała interpelację do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Jak czytamy w treści dokumentu, pod którym podpisała się grupa piętnastu posłów z KO: "zgodnie z art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami właściwy starosta wydaje decyzję administracyjną o zatrzymaniu prawa jazdy po wpłynięciu informacji od Policji o przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h w terminie zabudowanym".

Parlamentarzyści zwracają jednak uwagę, że: "ustawa stanowi o prędkości, a nie o wskazaniu urządzenia pomiarowego", a "jak przyznają sami producenci urządzeń pomiarowych, ich produkty mają dopuszczalny margines błędu pomiarowego i przeważnie wynosi on około 3 procent lub +/- 3 km/h". Posłowie zauważają, że "w praktyce oznacza to, że kiedy radar wskazuje na przykład prędkość 102 km/h, nie można stwierdzić z całą stanowczością, że występuje przesłanka do zatrzymania prawa jazdy". Z tego względu "biorąc pod uwagę ogólną zasadę rozstrzygania w razie wątpliwości na korzyść obywatela, nie powinno to w tej sytuacji powodować utraty uprawnień kierowcy, a jedynie nałożenie na niego mandatu".

Posłowie pytają też, jak w opisywanym przypadku wygląda realnie respektowanie zasady rozstrzygania w razie wątpliwości na korzyść obywateli, kiedy urządzenia pomiarowe posiadają wskazany margines błędu oraz o to, czy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji prowadzi jakiekolwiek prace legislacyjne w kierunku uregulowania opisywanej sytuacji?

Interpelacja wpłynęła do MSWiA 24 maja, więc państwowi urzędnicy mają jeszcze kilka dni na odpowiedź, która - zgodnie z obowiązującymi przepisami - powinna zostać udzielona w terminie do 21 dni od daty jej otrzymania.

Pytania i spostrzeżenia posłów wydają się jednak zasadne. Dość powiedzieć, że o marginesie błędu w granicach 3 proc. przeczytać można w instrukcjach obsługi stosowanych w Polsce urządzeń pomiarowych, a wielkość "odchyłki" zależy w dużym stopniu od spełnienia pozostałych wymogów producenta dotyczącej chociażby kąta padania promienia wiązki laserowej. Sytuacja dodatkowo komplikuje się, gdy kierowca karany jest na podstawie "pomiaru" dokonanego przez wideoradar. W tym przypadku wskazywana przez urządzenie prędkość dotyczy przecież radiowozu, a cały "pomiar" opiera się na "wzrokowej" interpretacji kierowcy radiowozu dotyczącej "stałej odległości od nagrywanego pojazdu"...

***



INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje