Reklama

Brytyjczycy wyłączą ładowarki elektrykom. Boją sie blackoutu!

Sceptycy elektromobilności często zwracają uwagę na problem dotyczący obciążenia sieci energetycznej przez elektryczne pojazdy. Ekolodzy nie chcą o nim słyszeć twierdząc, że rozwiązaniem są m.in. farmy wiatrowe i fotowoltaika. Czy aby na pewno?

Jak informuje brytyjski "The Times", lokalne władze opracowały właśnie pakiet przepisów, które śmiało nazwać można "anty black-outowymi". Nowe regulacje wejdą w życie już w maju przyszłego roku i uderzą - a jakże - we właścicieli i użytkowników samochodów elektrycznych.

Przyjęty już pakiet zmian w prawie energetycznym ma na celu "ograniczenie obciążenia sieci energetycznej w okresach szczytu zapotrzebowania na energię". Uściślijmy - DOBOWEGO szczytu!

Nowe wytyczne objąć mają główne prywatne punkty ładowania, czyli stosowane coraz powszechniej w domach ładowarki ścienne (tzw. wallboxy) oraz - powstające przy przedsiębiorstwach - "słupki" wykorzystywanych do ładowania zarówno pojazdów służbowych, jak i pracowniczych. Tego typu ładowarki mają - automatycznie - wyłączać się w czasie dobowych szczytów zapotrzebowania na energię elektryczną. Ściślej - CODZIENNIE - w godzinach od 8 do 11 i między 16 a 22!

Reklama

To nie żart. Z nowych regulacji zwolnione będą wyłącznie publiczne stacje ładowania oraz wszystkie te znajdujące się w ciągach dróg kategorii A (autostrady i ekspresowe). W tym przypadku chodzi oczywiście o zapewnienie ciągłości podróży dla korzystających z nich osób. Na tym jednak nowych opresyjność nowego prawa się nie kończy.

Jak czytamy w serwisie "elektrowóz.pl" - rząd zarezerwował też dostawcom energii prawo do wprowadzenia tzw. "losowego opóźnienia" wynoszącego do 30 minut. Te ma być stosowane przy szczytach obciążenia, gdy w danym miejscu sieci dojdzie do "nagłego wzrostu zapotrzebowania na prąd".

Oznacza to np., że w okresie zimy czy gorącego lata, gdy mieszkańcy danej dzielnicy wspomagać się będą np. elektrycznymi piecykami lub klimatyzatorami, dostawca energii będzie mógł wstrzymać lub ograniczyć dostawy prądu na okres do trzydziestu minut. W opinii ekspertów takie rozwiązanie uderzy głównie we właścicieli domów jednorodzinnych, w których - oprócz ładowarek ściennych - często stosuje się m.in. właśnie klimatyzację, elektryczne ogrzewanie czy... pompy ciepła.

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje