Reklama

Polskie drogi

Niemal spowodował kolizję i zwyzywał swoją niedoszłą ofiarę. A to nie wszystko

Pewien kierowca Renault Laguny wymusił pierwszeństwo na innym kierującym, ale chyba nie czuł się winny. Na zwrócenie mu uwagi zareagował groźbami i próbą spowodowania kolejnej kolizji.

Kierowca Renault wymusił pierwszeństwo. I groził kierowcy

Do zdarzenia doszło na jednym z rond w Siedlcach. Na zamieszczonym w sieci nagraniu widzimy, jak przed prawidłowo poruszający się samochód z kamerą, wyjeżdża kierowca Renault Laguny. Zmusza tym autora nagrania do gwałtownego hamowania.

Nagrywający jednocześnie wcisnął też klakson i, jak sam przyznaje w opisie wideo, mrugał także światłami. Do kolizji na szczęście nie doszło, ale bynajmniej nie dlatego, że kierowca Renault zjechał mu z drogi. Zaraz też zatrzymał się, blokując przejazd.

Mężczyźnie jadącym Laguną nie spodobało się, że ktoś na niego trąbi. Wysiadł więc z auta i podszedł do autora nagrania. Z ust pirata drogowego padły wulgarne słowa oraz groźby w kierunku kierowcy, który zwrócił mu uwagę. Następnie kierujący Renault wraca do swojego samochodu i skierował się na prawy pas na wjeździe na rondo.

Reklama

Kierowca Renault miał jeszcze podjąć próbę spowodowania kolizji na rondzie

W czasie, gdy autor nagrania wjeżdżał na rondo z lewego pasa, kierujący Renault skierował się na środek jezdni, co według nagrywającego, miało być próbą spowodowania kolizji. Dlaczego miałby to robić? Może chciał dać upust swojej złości. A może był przekonany, że brak linii na rondzie oznacza, że jest tylko jeden pas ruchu?

Autor nagrania bardzo nierozsądnie wjechał na rondo z gazem w podłodze. Może kierowca Laguny sądził, że na rondzie jest tylko jeden pas, więc w razie kolizji, policja uzna, że to nagrywający będzie uznany za tego, który chciał się wcisnąć przed Renault i spowodował kolizję. Myślenie oczywiście błędne - jeśli jezdnia jest na tyle szeroka, by zmieściły się na niej obok siebie dwa samochody, to są tam dwa pasy, tyle tylko że niewyznaczone.

Wymuszenie pierwszeństwa. Jaka kara?

Wymuszanie pierwszeństwa to jedno z najczęściej popełnianych wykroczeń drogowych. Taryfikator przewiduje różne kary za różne popełnienie tego wykroczenia w różnych okolicznościach. Przykładowo za wymuszenie pierwszeństwa w czasie jazdy grozi mandat w wysokości 300 złotych i 5 pkt karnych. Jeśli dopuścimy się tego wykroczenia na skrzyżowaniu kara wzrasta do 350 złotych i 6 punktów karnych. 

Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu w czasie włączania się do ruchu wiąże się z mandatem w wysokości 250 złotych i 5 punktów karnych. Z kolei kierowcy, którzy nie zastosują się do znaku wskazującego, że pierwszeństwo mają pojazdy jadące z przeciwnej strony, muszą liczyć się z mandatem w wysokości 100 złotych i 4 punktów karnych. Kary za wymuszenie pierwszeństwa w stosunku do pieszych są znacznie wyższe, ponieważ ich koszt to 1500 złotych. W przypadku recydywy, czyli ponownego popełnienia wykroczenia, kwota mandatu wzrasta dwukrotnie.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wymuszenie pierwszeństwa | Renault

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama