Za to policja od razu zabiera prawo jazdy. Nawet nie dyskutuje z kierowcą

Przekroczenie prędkości, jazda po alkoholu czy niezatrzymanie się do kontroli to tylko kilka z wybryków, jakie mogą skończyć się utratą prawa jazdy. Za co jeszcze można pożegnać się z uprawnieniami do prowadzenia samochodu?

Większość kierowców - czasowo - traci prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. W takim przypadku policjant zatrzymuje dokument w czasie kontroli i wpisuje odpowiednią adnotację do systemu informatycznego. Ale to tylko jedno przewinienie, które kończy się utratą uprawnień. Polskie przepisy przewidują ich znacznie więcej.

Utrata prawa jazdy za prędkość

  • Od momentu "ujawnienia wykroczenia", czyli - de facto - interwencji policjanta, kierowca może prowadzić pojazdy jeszcze przez 24 godziny. Jeśli w czasie kontroli kierowca nie posiada dokumentu prawa jazdy, i tak będzie go musiał zwrócić na wezwanie starosty.
  • Policjant, który formalnie zatrzymuje dokument, w praktyce robi to niejako w zastępstwie starosty. W rzeczywistości mamy tu do czynienia z decyzją administracyjną, więc wszelkie próby "pertraktacji" z policjantem na niewiele się zdadzą.

Chociaż prawnicy od lat toczą spór o konstytucyjność przepisów dotyczących czasowej utraty prawa jazdy za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym, z perspektywy kierowcy od decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy na okres trzech miesięcy nie ma odwołania. Teoretycznie możemy dochodzić swoich praw przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym (w terminie do 14 dni od wydania decyzji administracyjnej) i - następnie - odwołać się od jego decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Oba te organy nie rozpatrują jednak kwestii winy kierowcy - mogą jedynie ocenić, czy przy wydaniu decyzji dotrzymano wszelkich procedur (czy decyzję wydano zgodnie z prawem).

Mówiąc wprost - odwołanie do SKO to w zasadzie strata czasu. Nawet jeśli ostatecznie sąd uzna, że dokument zatrzymano bezprawnie, na rozstrzygnięcie i tak czekać będziemy dłużej niż obowiązywać będzie zakaz prowadzenia.

Reklama

  • Uwaga: jeśli w czasie trwania trzymiesięcznego zakazu prowadzenia kierowca przyłapany zostanie na prowadzeniu pojazdów, okres zatrzymania prawa jazdy przedłużony zostanie o kolejne trzy miesiące. Kolejna "wpadka" oznacza dla niego cofnięcie uprawnień. Wówczas, by móc znów legalnie zasiąść za kierownicą, trzeba odbyć ponowne szkolenie i zdać egzaminy.
  • Pamiętajmy, że po okresie trzech miesięcy nasze prawo jazdy nie wraca do nas automatycznie. By odzyskać uprawnienia trzeba udać się do wydziału komunikacji, złożyć stosowny wniosek i uiścić opłatę skarbową.

Utrata prawa jazdy za przewożenie zbyt dużej liczby pasażerów

To jeden z tych przepisów, z których większość kierujących nie zdaje sobie sprawy. Zgodnie z nowym taryfikatorem mandatów każda osoba powyżej maksymalnej liczby pasażerów określonej w dowodzie rejestracyjnym "kosztuje" kierowcę:

  • 300 zł mandatu.
  • 1 punkt karny.

Wypada jednak wiedzieć, że ustawodawca jasno wyznaczył granice swojej tolerancji. Przewożenie więcej niż trzech pasażerów ponad limit - podobnie jak przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym - skutkuje decyzją administracyjną (prawo jazdy zatrzymuje policjant, ale formalnie decyzję podejmuje starosta) o zatrzymaniu uprawnień na okres trzech miesięcy. Procedura odzyskania prawa jazdy jest tak sama, jak w przypadku czasowego zatrzymania uprawnień po przekroczeniu prędkości.

Punkty karne a prawo jazdy

Od 17 września 2022 roku zdecydowanie łatwiej strać prawo jazdy za przekroczenie limitu punktów karnych. Wynosi on:

  • 24 punkty dla kierowców posiadających prawo jazdy dłużej niż trzy lata,
  • 20 punktów dla kierowców posiadających prawo jazdy krócej niż rok.

Zgodnie z nowym taryfikatorem, maksymalna liczba punktów, jaką przypisać można kierowcy za pojedyncze wykroczenie, wynosi obecnie 15. Taka kara trafi na konto kierowcy m.in. za rażące (powyżej 70 km/h) przekroczenie prędkości. Nowością jest to, że punkty kasują się teraz po 24 miesiącach, a nie - jak było to do tej pory - po roku. Zmienił się też początek biegu okresu przedawnienia. Momentem rozpoczynającym odliczanie jest obecnie data:

  • uprawomocnienia się rozstrzygnięcia - w przypadku spraw rozpatrywanych przez sądy, bądź gdy grzywnę nałożył strażnik gminny/miejski,
  • uiszczenia grzywny - w przypadku grzywny nałożonej w drodze mandatu karnego, stanowiącej dochód budżetu państwa lub gdy grzywnę nałożył w drodze mandatu karnego organ Inspekcji Transportu Drogowego.

Uwaga - wraz z wejściem w życie nowego taryfikatora, zniknęła możliwość skasowania 6 punktów karnych, korzystając z tzw. kursów reedukacyjnych. Obecnie żaden ośrodek ruchu drogowego w Polsce nie organizuje już takich szkoleń.

  • Po przekroczeniu limitu 24 punktów karnych kierowca traci uprawnienia i dostaje wezwanie na egzamin kontrolny. Nie musi od nowa przechodzić kursu, ale nie odzyska prawa jazdy dopóki nie zaliczy egzaminów państwowych (teorii i jazdy). Ustawodawca nie przewidział limitu egzaminów, teoretycznie można więc przystępować do nich do skutku.
  • Uwaga - w przeciwieństwie do osób, w stosunku do których starosta wydał postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy na okres trzech miesięcy (przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h), osoby które straciły prawo jazdy za punkty traktowane są, jakby nigdy go nie posiadały. Prowadzenie pojazdu po przekroczeniu limity punktowego jest więc jazdą bez uprawnień.

Jeśli taki kierowca spowoduje kolizję lub wypadek, zakład ubezpieczeniowy może odmówić wypłaty odszkodowania. Uregulowaniem należności względem poszkodowanych zajmie się wówczas Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który wystąpi do sprawcy z tzw. regresem. Mówiąc wprost - za wszelkie wyrządzone szkody (w tym np. wieloletnią rehabilitację osób pokrzywdzonych) będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni.

Utrata prawa jazdy za jazdę po alkoholu

Siadanie za kierownicę po kilku głębszych nigdy nie jest dobrym pomysłem. Kierowca może pożegnać się z prawem jazdy zarówno w przypadku jazdy po użyciu alkoholu (od 0,2 do 0,5 promila), jak i pod wpływem alkoholu (powyżej 0,5 promila). W pierwszym przypadku (wykroczenie) sąd może orzec wobec kierowcy zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat.

Drugi przypadek będzie mieć dla kierującego zdecydowanie poważniejsze konsekwencje. Wynik powyżej 0,5 promila obligatoryjnie oznacza orzeczenie wobec kierowcy sądowego zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 1 roku do 10 lat. 

Uwaga - niezależnie od powodu jego orzeczenia - złamanie sądowego zakaz prowadzenia pojazdów wiąże się z odpowiedzialnością karną. Mówiąc wprost - jest to przestępstwo, za popełnienie którego można trafić do więzienia.

Zgodnie z brzmieniem art. 244 Kodeksu Karnego:

Kara pozbawienia wolności to ostateczność, ale siadanie za kierownicą pomimo sądowego zakazu to najszybsza droga do orzeczenia przez sąd dożywotniego zakazu prowadzenia.

Niezatrzymanie się do kontroli a utrata prawa jazdy

Niezatrzymanie się do kontroli drogowej to pewny sposób na utratę prawa jazdy. W takim przypadku nie ma mowy o żadnej taryfie ulgowej. Takie zachowanie - jak wynika z Kodeksu Karnego - jest przestępstwem, za które trafić można do więzienia nawet na 5 lat.

Jak czytamy w art. 178b KK:

Warto zdawać sobie sprawę, że w takim przypadku sąd ma obowiązek orzeczenia wobec kierowcy zakazu prowadzenia pojazdów. 

Utrata prawa jazdy za ucieczkę z miejsca wypadku

Chociaż definicje wypadku drogowego (w zdarzeniu są poszkodowane osoby) i kolizji (brak rannych lub zabitych) znacząco się różnią, prawo jazdy stracić możemy zarówno za ucieczkę z miejsca wypadku, jak i kolizji. Oddalenie się z miejsca wypadku jest przestępstwem karanym np. z art. 162 Kodeksu Karnego. W paragrafie 1 czytamy:

Trzeba też wiedzieć, że ucieczka z miejsca zdarzenia sprawia, że kierowca automatycznie traktowany jest przez wymiar sprawiedliwości jak osoba, która prowadziła pojazd pod wpływem alkoholu lub podobnie działającego środka. Sąd obligatoryjnie musi więc orzec wobec takiego kierowcy zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 1 roku do 10 lat.

Sama ucieczka z miejsca kolizji (gdy nie ma poszkodowanych osób) nie jest karana jako taka, ale stanowi dla policji i sądu istotną okoliczność obciążającą. Często zdarza się więc, że - po ustaleniu sprawcy kolizji - policjanci decydują się zatrzymać prawo jazdy kierowcy i skierować sprawę do sądu. 

Ucieczka z miejsca zdarzenia to jeden z najgorszych scenariuszy dla sprawcy. Trzeba pamiętać, że zdarzenie, które początkowo kwalifikowane jest jako kolizja, w ostateczności może zostać uznane za wypadek. Wynika to z zapisów art. 177 Kodeksu Karnego par. 1.:

Wspomniany art. 151 par 1 Kodeksu Karnego mówi m.in. o "rozstroju zdrowia" trwającym powyżej 7 dni. Mówiąc wprost - za wypadek, który wyczerpuje znamiona art. 177 KK uznaje się więc takie zdarzenie, w którym osoba poszkodowana (nie dotyczy samego sprawcy) wymagała hospitalizacji trwającej dłużej niż tydzień. 

Spowodowanie wypadku a prawo jazdy

Sąd może też orzec zakaz prowadzenia pojazdów w przypadku spowodowania wypadku drogowego. Mówi o tym np. art. 42 par. 1 Kodeksu Karnego. Czytamy w nim, że:

W paragrafie 2 czytamy ponadto, że sąd orzeka wobec kierującego zakaz prowadzenia pojazdów na okres co najmniej 3 lat za:

  • spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu,
  • spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym,
  • sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa w ruchu,
  • spowodowanie wypadku w ruchu (art. 177 KK).

Oznacza to, że za szczególnie nieodpowiedzialne zachowanie za kierownicą można stracić prawo jazdy na ponad 3 lata, nawet jeśli obrażenia u ofiar ostatecznie kazały się niezbyt groźne.

  • Uwaga - spowodowanie wypadku śmiertelnego lub katastrofy w ruchu lądowym przez kierującego będącego pod wpływem alkoholu lub podobnie działającego środka otwiera sądowi drogę do orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.

Zatrzymanie prawa jazdy za inne przewinienia

W przypadku stwierdzenia rażącego naruszenia przepisów policjanci mogą odstąpić od ukarania kierowcy mandatem i od razu skierować sprawę do sądu. W takim przypadku policjanci często zatrzymują kierowy uprawnienia do prowadzenia, a o ich dalszym losie decyduje sąd.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: prawo jazdy | policja | mandaty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy