Reklama

UFG skomentowało pomysł złagodzenia przepisów o samochodowym OC

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nie zgadza się z postulatami Rzecznika Finansowego, domagającego się łagodniejszego traktowania właścicieli pojazdów, którzy - z przyczyn losowych - nie wykupili obowiązkowego ubezpieczenia OC pojazdów mechanicznych. Fundusz przekonuje, że polskie kary należą do jednych z najniższych w Europie, a długi nieubezpieczonych sprawców wypadków sięgają ponad 310 mln zł.

Przypomnijmy - Rzecznik Finansowy postuluje o wprowadzenie nowej gradacji kar w przypadku osób, wobec których nie zadziałała tzw. zasada prolongaty czyli automatycznego odnowienia się polisy OC po upływie roku. Chodzi np. o sprawy spadkowe czy wypadki losowe jak chociażby pobyt właściciela pojazdu w szpitalu. W takich przypadkach właściciele często nie mają świadomości, że polisa nie odnowi się automatycznie gdy np. nie zostanie opłacona jedna z rat.

UFG kontra Rzecznik Finansowy

Z argumentacją Rzecznika nie zgadza się Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, czyli instytucja powołana do obsługi szkód spowodowanych przez nieubezpieczonych kierujących i egzekwowania nałożonych na nich kar.

Reklama

W opinii UFG postulowane przez Rzecznika kwestie dotyczące zarówno gradacji wysokości opłaty w zależności od okresu zwłoki w zawarciu umowy ubezpieczenia, jak również systemu umarzania opłat oraz udzielania ulg w ich spłacie ze względu na trudną sytuację życiowo-materialną osób zobowiązanych do wykupienia polisy, są już dzisiaj spełnione.

Przedstawiciele UFG argumentują, że gradację bardzo precyzyjnie określono w art. 88 Ustawy o ubezpieczeiach obowiązkowych.

Jakie kary za brak OC w 2022 roku?

Wysokość opłat za brak umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jest wynikiem krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę w danym roku kalendarzowym i zależy od dwóch czynników: rodzaju pojazdu oraz długości okresu pozostawania bez ochrony ubezpieczeniowej.

Biorąc pod uwagę drugi z tych czynników, opłata jest wyliczana następująco:

  • przerwa w ochronie do 3 dni - 20 proc. pełnej opłaty;
  • przerwa od 4 - 14 dni - 50 proc. pełnej opłaty;
  • przerwa w ochronie powyżej 14 dni - 100 proc. opłaty.

Dla samochodu osobowego i dla spraw zidentyfikowanych w 2022 roku wynosi to odpowiednio: 1 200 zł, 3 010 zł oraz 6 020 zł.

Średni dług sprawcy wypadku wobec UFG to 20 tys. zł

Z danych UFG wynika, że w zdecydowanej większości przypadków, dłużnikami Funduszu są osoby, które pozostawały bez obowiązkowej ochrony ubezpieczeniowej w zakresie OC w okresie dłuższym niż 14 dni. Dotyczy to aż ponad 2/3 wszystkich spraw prowadzonych przez Fundusz. Liczba spraw, w których przerwa w ochronie nie była dłuższa niż 3 dni to mniej niż 1/5 wszystkich spraw w tym samym okresie.

Na podstawie tych danych trudno jednak stwierdzić, czy taka statystyka to efekt świadomego unikania zawierania polis przez kierowców, czy raczej braku świadomości przepisów dotyczących automatycznego przedłużenia się polis.

Jak przekonuje Damian Ziąber z UFG:
"opłata ma charakter prewencyjny. Prócz interesów osób poszkodowanych ma chronić również majątek sprawcy szkody, bo sensem i celem jest spowodowanie takiego zachowania posiadacza pojazdów, które doprowadzi do zawarcia umowy OC p.p.m.  W takim kontekście właściwsze jest porównanie wysokości opłaty - nawet tej maksymalnej - nie do średniej wysokości składki ubezpieczeniowej (500-600 zł), lecz do średniej wysokości regresu UFG. Na koniec września tego roku wynosił ok. 20 tysięcy złotych. Tyle ma średnio do zwrotu nieubezpieczony sprawca szkody/posiadacz pojazdu, za którego Fundusz wypłacił świadczenia i zaspokoił roszczenia osób przez niego poszkodowanych".

Brak OC a wypadek. Długi mogą iść w miliony złotych

Na koniec 2021 roku UFG prowadził blisko 18 tysięcy spraw dotyczących nieubezpieczonych sprawców wypadków drogowych. Ich długi wobec Funduszu to ponad 310 milionów złotych. Wśród nich jest niemal tysiąc posiadaczy pojazdów, którzy muszą zwrócić z własnej kieszeni od 100 tysięcy do 2 milionów złotych.

Polskie kary za brak OC są łagodne? Jak to wygląda w innych krajach?

UFG przypomina, że ubezpieczyciele, jak również sam Fundusz, wypłacają odszkodowania i świadczenia w wysokości porównywalnej z pozostałymi krajami UE. Na ich tle obowiązujące w Polsce kary za brak OC uznać można za dość łagodne.

Z danych Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wynika, że na przykład w Belgii opłata za brak ważnego OC sięga 8 tys. euro, a w krajach takich Austria, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Irlandia czy Malta, nieubezpieczeni kierowcy płacą od 5 do 7 tys. euro. Same kary finansowe to nie wszystko. Kraje stosują różnorodne metody przywołania posiadacza pojazdu mechanicznego do rozsądku, stosując takie środki, jak chociażby konfiskatę pojazdu, odebranie prawa jazdy czy nawet karę pozbawienia wolności (Belgia, do 6 miesięcy).

Odwołanie się od kary UFG. Czy to ma sens?

Dodaje przy tym, że tylko ze względu na wyjątkowo trudną sytuację życiowo-materialną zobowiązanego w ostatnich czterech latach Fundusz umorzył i udzielił ulgi w spłacie dochodzonych należności z tytułu opłat w ponad 175 tysiącach spraw, zaś do końca października tego roku Fundusz umorzył i udzielił ulgi w spłacie w ponad 53 tysiącach spraw.

***


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: UFG | kary za brak oc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy