Dostał 1000 zł mandatu za włączenie wycieraczek w deszczu. Jak to możliwe?
Pewien kierowca dostał mandat za to, że jadąc w deszczu próbował wyregulować sposób pracy wycieraczek. Sprawa trafiła do sądu, którego wyrok nie pozostawił wątpliwości - policjanci mieli rację. O co chodziło?

Spis treści:
- Mandat za używanie wycieraczek jest możliwy
- Mandat za wycieraczki? Co mówią przepisy?
- Ekrany w samochodach stały się problemem
Cała sytuacja brzmi absurdalnie, ale zdarzyła się naprawdę i stanowi ważny przypadek w rozmowach na temat projektowania nowoczesnych pojazdów oraz tego, jak wpływa to na bezpieczeństwo drogowe. Zdarzenie o którym mowa, dotyczy kierowcy Tesli Model 3, który w trakcie jazdy w deszczu próbował wyregulować częstotliwość pracy wycieraczek. W czym więc problem?
Mandat za używanie wycieraczek jest możliwy
Otóż w tym modelu można co prawda uruchomić wycieraczki za pomocą przycisku na dźwigni kierunkowskazów, ale wówczas działają one wyłącznie w trybie automatycznym. Regulacja interwału pracy przerywanej wycieraczek lub ręczne ustawienie ich pracy możliwa jest jedynie z poziomu centralnego ekranu dotykowego, co wymaga oderwania wzroku od drogi.
Próba ustawienia wycieraczek pochłonęła kierowcę do tego stopnia, że zjechał z drogi i uderzył w przydrożne drzewa. Na szczęście obyło się bez ofiar, jednak dla samego kierowcy sprawa zakończyła się surowymi konsekwencjami - zatrzymaniem prawa jazdy na miesiąc oraz grzywną w wysokości 200 euro. Sprawa trafiła nawet do Wyższego Sądu Okręgowego w Karlsruhe, który po pewnym czasie podtrzymał wyrok. Sąd uznał, że zainstalowany w pojeździe ekran dotykowy należy traktować jako "urządzenie elektroniczne", którego używanie w czasie jazdy jest ściśle regulowane przez przepisy niemieckiego prawa o ruchu drogowym.
Mandat za wycieraczki? Co mówią przepisy?
Niemieckie przepisy dopuszczają wprawdzie korzystanie z urządzeń elektronicznych w trakcie jazdy, jednak wyłącznie w sytuacjach, gdy wymaga to jedynie "krótkotrwałego oderwania wzroku od jezdni", przy czym czas ten musi być dostosowany do "natężenia ruchu i warunków atmosferycznych".
W opinii sądów obu instancji kierowca Tesli naruszył te zasady - zdaniem sędziów mógł "zapobiec uszkodzeniu mienia oraz uniknąć narażania innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo, gdyby zachował należytą ostrożność". Jak stwierdzono w uzasadnieniu, skutki jego działań były łatwe do przewidzenia, a mimo to się na owe działania zdecydował.
Ekrany w samochodach stały się problemem
Ekrany dotykowe w samochodach co do zasady nie są zabronione i nie dotyczy to tylko wyposażenia standardowego. Nie można jedynie trzymać takiego urządzenia w ręce. Jeśli na przykład smartfon umieszczony jest w uchwycie, to możemy korzystać z jego funkcji, oczywiście w sposób nieograniczający naszej obserwacji sytuacji na drodze.
Problemem są jednak współczesne trendy, w których producenci przenoszą na ekrany nie tylko takie funkcje jak sterowanie klimatyzacją, ale także podstawowe elementy odpowiedzialne za bezpieczeństwo, takie jak włączanie świateł, wycieraczek czy regulacja lusterek zewnętrznych. Sprawa zaczyna urastać do poważnego problemu, a EuroNCAP zapowiedziało rozszerzenie kryteriów oceny bezpieczeństwa o kwestie ergonomii i dostępności fizycznych przycisków. Jest więc szansa, że projektanci samochodów odejdą od tego źle pojętego minimalizmu.









