Co się stanie, gdy nie przyjmę mandatu? Każdy kierowca ma do tego prawo
Chyba każdy kierowca, który kiedykolwiek został ukarany mandatem, słyszał wypowiedzianą przez policjanta formułkę: "Ma Pan/Pani prawo nie przyjąć mandatu". Co kryje się za tym sformułowaniem i co się stanie, gdy z tego prawa faktycznie skorzystamy?

Spis treści:
- Czy trzeba przyjmować mandat?
- Sąd wydał wyrok nakazowy. Co robić?
- Nie przyjąłem mandatu. Sprzeciw od wyroku nakazowego
- Rozprawa sądowa za nieprzyjęcie mandatu
- Wyrok za nieprzyjęcie mandatu
- Nie przyjąłem mandatu. Co z punktami karnymi?
Polskie prawo przyznaje możliwość nakładania mandatów wielu organom. Jednak najczęściej kierowcy mają do czynienia z policją i strażą miejską. Od kilku lat obowiązuje nowy taryfikator mandatów, który drastycznie podwyższył wysokość kar nakładanych na kierowców. W przypadku wykroczenia maksymalny wymiar kary wynosi aż 5 tys. złotych.
Czy trzeba przyjmować mandat?
Każdy kierowca może odmówić przyjęcia mandatu, a policjant wystawiający mandat ma obowiązek o tym kierowcę poinformować. Jeśli kierowca mandatu nie przyjmie, to sprawa jest automatycznie kierowana do sądu.
O ile mandat za wykroczenie wynosi 5 tys. zł, to już sąd może ukarać grzywną w wysokości 30 tys. zł. Jednak nie trzeba się tego obawiać. Sąd decydując o ukaraniu kierowcy bierze pod uwagę okoliczności i dowody, a następnie wymierza grzywnę, która będzie adekwatna do popełnionego wykroczenia.
Należy pamiętać o tym, że sąd ocenia w sposób bezstronny na podstawie dowodów i zeznań.
Sąd wydał wyrok nakazowy. Co robić?
Często okazuje się, że po odmowie przyjęcia mandatu przez długi czas kierowca nie dostaje żadnego wezwania. Jednak któregoś dnia przychodzi korespondencja z sądu, w której zawarty jest wyrok nakazowy.
To normalna procedura - wyrok orzeczono bez udziału stron, na podstawie oświadczenia złożonego przez funkcjonariusza. Sąd może w takim trybie orzec karę nagany, karę grzywny, a nawet ograniczenie wolności. Zwykle pokrywa się to z propozycją kary wnioskowaną przez funkcjonariusza i jest powiększona o nieduże koszty sądowe.
Nie przyjąłem mandatu. Sprzeciw od wyroku nakazowego
Jeśli kierowca nadal nie zgadza się z nałożoną karą, składa sprzeciw do sądu, który wydał wyrok nakazowy. W sprzeciwie należy odwołać się do odpowiedniej sygnatury sprawy, a w treści wskazać, że wnosimy sprzeciw od wydanego wobec wydanego wyroku. Na koniec całość trzeba własnoręcznie podpisać.
Pisząc sprzeciw nie ma konieczności przedstawiania okoliczności, które mają przekonać sąd do zmiany zdania. Na to przyjdzie czas dopiero podczas rozprawy sądowej.
Składając sprzeciw należy pamiętać o nieprzekraczalnym terminie na złożenie sprzeciwu - 7 dni od momentu odebrania przesyłki z wyrokiem. Jeśli kierowca przegapi termin, sprzeciw staje się prawomocny i nie da się go uchylić.
Rozprawa sądowa za nieprzyjęcie mandatu
Następnym krokiem w przypadku nieprzyjęcia mandatu lub po złożeniu sprzeciwu od wyroku nakazowego jest normalna rozprawa sądowa, podczas której sędzia będzie rozważać nad okolicznościami zdarzenia oraz dowodami w sprawie.
Rozprawa odbędzie się w sądzie rejonowym właściwym dla miejsca popełnienia wykroczenia, a nie dla miejsca zamieszkania obwinionego. Sąd zwraca koszty dojazdu, ale trzeba się liczyć z poświęconym czasem.
W czasie postępowania będą przedstawiane dowody, które wniósł oskarżyciel ( w tym przypadku organ, który chciał nałożyć mandat) oraz obwiniony. W postępowaniu sądowym często można podeprzeć się opinią biegłego, zeznaniami świadków, nagraniem z kamery samochodowej lub innymi materiałami, które będą wiarygodne dla sądu.
W czasie rozprawy obwiniony będzie miał czas, żeby przekonać sąd do swojej niewinności, a także przedstawić swoją wersję wydarzeń. Obwiniony może w takim postępowaniu korzystać z adwokata, ale nie musi.
Wyrok za nieprzyjęcie mandatu
Po zakończeniu postępowania zapada wyrok, który decyduje o winie lub braku winy kierowcy. Jeśli kierowca wygra postępowanie, może liczyć na zwrot kosztów (w tym kosztów wynajęcia obrońcy) i nie musi płacić grzywny.
W przypadku, gdy sąd uzna, że kierowca ponosi odpowiedzialność za zarzucane mu wykroczenie, musi się liczyć obowiązkiem zapłacenia grzywny oraz poniesienia kosztów sądowych. Ich wysokość jest zależna od tego, czy np. był potrzebny biegły sądowy, czy byli przesłuchiwani świadkowe, itd. Oczywiście jest możliwość odwołania się od takiego wyroku - sprawa trafia wtedy do drugiej instancji.
Nie przyjąłem mandatu. Co z punktami karnymi?
Przepisy przewidują, że bieg przedawnienia dla punktów karnych rozpoczyna się dopiero w momencie opłacenia mandatu. W tym przypadku kierowca musi uzbroić się w cierpliwość. Całe postępowanie i uprawomocnienie się wyroku może potrwać w sumie od kilku miesięcy do ponad roku. Następnie kierowca ma 30 dni na zapłacenie grzywny i od tego momentu biegnie okres ważności punktów.









