45 osób dziennie na zawsze straci prawo jazdy. Od dziś nowe przepisy
Punktualnie o północy weszła w życie większość przepisów ustawy znanej szerzej pod nazwą "stop bandytom drogowym". Przewiduje ona m.in. kary pozbawienia wolności za szczególnie ciężkie wykroczenia drogowe i udział w nielegalnych wyścigach. Zakłada też dożywotnie pozbawiania praw jazdy kierowców łamiących sądowe zakazy prowadzenia pojazdów.

W skrócie
- W życie weszły nowe przepisy przewidujące kary więzienia i dożywotnią utratę prawa jazdy za najpoważniejsze wykroczenia drogowe.
- Znowelizowane prawo wprowadza surowsze sankcje za udział w nielegalnych wyścigach oraz organizowanie nielegalnych zlotów samochodowych.
- Eksperci zwracają uwagę na potencjalne niejasności nowych przepisów dotyczących definicji rażącej prędkości i możliwość dowolnej interpretacji przez sądy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Uściślijmy - chodzi o ustawę podpisaną przez prezydenta Karola Nawrockiego 22 grudnia i opublikowaną w Dzienniku Ustaw 29 grudnia. Zdecydowana większość jej zapisów weszła właśnie w życie z dniem 29 stycznia, po trwającym 30 dni okresie vacatio legis.
Kierowcy będą trafiać za kratki więzienia. Nowe przepisy już obowiązują
Nowe prawo przewiduje możliwość orzekania kary pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat wobec kierowców, którzy dopuścili się szczególnie ciężkich przewinień drogowych. Takie sankcje grożą m.in. za złamanie art. 178d kodeku karnego. Czytamy w nim, że za kratki trafić może kierowca, który jednocześnie:
- prowadzi pojazd z rażąco nadmierną prędkością,
- rażąco narusza inne przepisy ruchu drogowego
- narażenia innego człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub uszczerbku na zdrowiu.
Przypominamy, że w toku zgłoszonych na etapie prac sejmowych poprawek, z przepisów wykreślono zapisy precyzujące kwestie "rażąco nadmiernej prędkości". Ostatecznie nowe przepisy nie określają więc żadnych "widełek" określających, o ile kierowca musi przekroczyć prędkość na danej drodze, by wypełnić znamiona art. 178d Kodeksu karnego. A to oznacza, że o tym, czy postępowanie zakończy się na ulicy wystawieniem mandatu, czy też swój finał znajdzie na sali sądowej za każdym razie decydował będzie policjant dokonujący kontroli.
Do więzienia za nielegalne wyścigi. Od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności
Kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat grozi też obecnie za udział w charakterze kierowcy w tzw. "nielegalnych wyścigach". Podobną karę przewidziano dla ich organizatora.
Do tej pory mianem "nielegalnych wyścigów" policja określała niemal każde nieoficjalne spotkanie miłośników samochodów. Ale to będzie musiało się zmienić, bo przepisy jasno opisują to zjawisko.
Zgodnie z przyjętym prawem nielegalny wyścig to: "rywalizacja co najmniej dwóch kierowców, którzy chcą pokonać określony odcinek drogi w jak najkrótszym czasie i z naruszeniem zasad bezpieczeństwa drogowego".
Kierowcy muszą też pamiętać, że w zależności od okoliczności i oceny zdarzenia, za nielegalny wyścig może też być uznane:
"celowe wprowadzenie pojazdu mechanicznego w poślizg lub celowe doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu mechanicznego, wykonane w trakcie spotkania zorganizowanego na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni - odbywające się bez wymaganego zezwolenia".
Złamiesz zakaz, dożywotnio stracisz prawo jazdy
29 stycznia weszły też w życie nowe przepisy nakazujące sądom surowsze traktowane osób łamiących sądowe zakazy prowadzenia pojazdu (art. 244 k.k.). Osoby przyłapane przez drogówkę na prowadzeniu w czasie trwania sądowego zakazu mają teraz dożywotnio tracić prawo jazdy.
Jak poinformował Interię Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, w 2025 roku na łamaniu sądowego zakazu prowadzenia pojazdów przyłapano w Polsce 16 490 kierujących, czyli 45 osób dziennie. W myśl nowych przepisów, każdy z kierujących, który dopuści się takiego czynu dożywotnio straci uprawnienia do prowadzenia.
Zjawisko ma dużą skalę, ale po części wynika z zawiłości i nieznajomości przez kierowców obowiązujących w Polsce limitów i zasad dotyczących jazdy po alkoholu. W Polsce dopuszczalna zawartość alkoholu w organizmie kierowcy wynosi 0,2 promila. W zakresie od 0,2 do 0,5 promila mówimy o stanie po spożyciu (wykroczenie). Wynik powyżej 0,5 promila oznacza stan nietrzeźwości (przestępstwo).
Wielu polskich kierowców nie ma jednak świadomości, że już przekroczenie limitu 0,2 promila skutkuje nie tylko grzywną, ale też - orzekanym najczęściej na okres 6 miesięcy - sądowym zakazem prowadzenia. Gdy sprawa trafia do sądu, a ten zatrzymuje uprawnienia na pół roku, mają więc poczucie "krzywdy" i - w efekcie - czasem dopuszczają się złamania sądowego zakazu. Od dzisiaj, takie postępowanie oznaczać dożywotnią utratę prawa jazdy.
Na mocy nowych przepisów dożywotnio prawo jazdy stracą też m.in.:
- sprawcy wypadków w czasie nielegalnego wyścigu,
- sprawcy wypadków będących pod wpływem środka odurzającego,
- sprawcy wypadków, którzy zbiegli z miejsca zdarzenia lub spożywali alkohol/ środek odurzający po popełnieniu czynu a przed poddaniem badaniu.
Klasyki nocą nielegalne? Każdy zlot trzeba zgłosić
29 stycznia weszły też w życie przepisy zabraniające kierowcom "nielegalnych zlotów" definiowanych jako "spotkania, których celem jest prezentacja pojazdów samochodowych w liczbie większej niż 10, w szczególności wprowadzonych w nich modyfikacji".
Taki zapis nie spodobał się prezydentowi Nawrockiemu, który - m.in. z tego powodu - skierował wspomnianą ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. W takim przypadku wątpliwości Głowy Państwa nie mają jednak wpływu na obowiązywanie przepisu, przynajmniej do czasu zajęcia się sprawą przez TK.
Oznacza to, że lub organizatorom takich "nielegalnych" zlotów, które nie zostały zgłoszone organom gminy grozi obecnie będzie kara grzywny. Za uczestnictwo w nielegalnym zlocie lub wyścigu (w charakterze widza) grozi teraz grzywna w wysokości do 5000 zł. Organizatorzy takich imprez narażają się na karę grzywny w wysokości nie niższej 2000 zł.
Przepadek pojazdu na rzecz Skarbu Państwa
Nowe przepisy zmieniają też zasady przepadku pojazdu na Skarb Państwa. Zmiany dotyczą m.in. - obowiązujących już w Polsce od 14 marca 2024 roku - przepisów dotyczących obligatoryjnego przepadku pojazdu samochodu orzekanego wobec kierowców, którzy przyłapani zostali na prowadzeniu pojazd mając w organizmie powyżej 1,5 promila alkoholu. Jeśli pojazd nie był wyłączną własnością takiego kierowcy, Sąd będzie teraz orzekać nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa w wysokości od 5 do 500 000 zł. Sędzia będzie też mógł (ale nie musiał) orzec taką samą nawiązkę, gdy przepadek pojazdu nie będzie "zasadny lub celowy" - np. gdy auto jest poważnie uszkodzone itp.
Nowością jest możliwość orzeczenia przez sędziego przepadku pojazdu jeśli sprawca przyłapany został na łamaniu zakazu prowadzenia pojazdów mając we krwi powyżej 0,5 promila alkoholu.
Nowy bat na kierowców. Eksperci podzieleni
Eksperci nie są zgodni, co do "jakości" przyjętych rozwiązań prawnych. W rozmowie z Interią Janusz Popiel - ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego i prezes pomagającej prawnie ofiarom wypadków fundacji Alter Ego - wskazuje na szereg słabych stron nowego prawa. Jako "szczególny przykład niedopuszczalnych rozwiązań" wskazuje np. art. 178 d k.k, czyli ten który pozwala wsadzić do więzienia, który prowadzi samochód z rażąco nadmierną prędkością, łamie inne przepisy i stwarza zagrożenie w ruchu.
"Organy stosujące art. 178d k.k. będą mogły dowolnie kształtować swoje przekonanie o wypełnieniu przez oskarżonego znamion tego przestępstwa, zaś ten nie będzie mógł podjąć realnej obrony opartej na wykładni językowej, gdyż ta wskazuje jednoznacznie, że uchwalony art. 178d k.k. jest przepisem niedookreślonym" - zwraca uwagę Popiel.
Art.178d k.k to rozwiązanie w stylu "dajcie nam kierowcę, a paragraf już mamy" - podsumowuje Janusz Popiel.










