Drogie paliwo to dla tych kierowców nie problem. Trzymają się prostych zasad
Ceny paliw w ostatnim czasie poszybowało w górę. Na to kierowcy nie mają wpływu. Mają za to wpływ na to, ile paliwa faktycznie zużywa ich samochód, a różnica między drogą a oszczędną jazdą tym samym autem potrafi sięgać 20 procent. Wystarczy trzymać się prostych zasad i pamiętać, że im więcej odpowiednik kroków podejmiemy, tym rzadziej będziemy musieli odwiedzać stację paliw. Do wdrożenia od zaraz.

Spis treści:
- Jak jeździć, żeby auto mniej paliło?
- Kiedy wyłączyć silnik, żeby oszczędzić paliwo?
- Klimatyzacja, okna i odbiorniki prądu a zużycie paliwa
- Ciśnienie w oponach i zbędny bagaż a spalanie
Jak jeździć, żeby auto mniej paliło?
Sposób, w jaki kierowca operuje pedałem gazu i skrzynią biegów, ma największy wpływ na zużycie paliwa. Zasada jest prosta - ruszać zdecydowanie, ale bieg wyższy wrzucać wcześnie, najlepiej przy obrotach około 2 tys. na minutę, a potem utrzymywać wybraną prędkość na możliwie niskich obrotach. Redukcja do niższego biegu powinna nastąpić dopiero wtedy, gdy silnik zaczyna szarpać lub wyraźnie tracić moc. W autach z automatyczną skrzynią biegów warto przełączyć tryb jazdy na Eco - elektronika sama zadba o wcześniejsze wrzucanie wyższych przełożeń i utrzymywanie niższego poziomu obrotów.
Równie ważna jest przewidywanie. Każde hamowanie to zmarnowana energia, którą wcześniej silnik zużył na rozpędzenie samochodu. Zamiast dojeżdżać do czerwonego światła z wysoką prędkością "na gazie" i hamować w ostatniej chwili, lepiej zdecydowanie wcześniej zdjąć nogę z pedału gazu i pozwolić autu wytracić prędkość na biegu. Większość nowoczesnych samochodów nie zużywa wtedy ani kropli paliwa - gdy auto toczy się na biegu bez dodawania gazu, wtrysk paliwa zostaje całkowicie wstrzymany . Wyrzucenie luzu w takiej sytuacji to błąd, bo silnik na biegu jałowym zużywa od 0,5 do 1 litra na godzinę.
Kiedy wyłączyć silnik, żeby oszczędzić paliwo?
Jeśli samochód nie ma systemu start-stop, a postój będzie trwał dłużej niż 20 sekund, opłaca się wyłączyć silnik ręcznie. Obawa o zużycie rozrusznika i akumulatora jest przesadzona - przy ciepłym silniku dodatkowe uruchomienia nie wpływają istotnie na żywotność tych podzespołów.
Krótkie trasy znacznie podwyższają zużycie paliwa, dlatego należy ich unikać - na zimnym silniku samochód zużywa znacznie więcej paliwa, bo jednostka benzynowa w fazie nagrzewania potrzebuje bogatszej mieszanki paliwowej niż po osiągnięciu optymalnej temperatury pracy. Nagrzewanie silnika na postoju nie jest rozwiązaniem - jest zakazane, obciąża środowisko i sprawia, że silnik nagrzewa się ekstremalnie wolno, bo nie pracuje pod obciążeniem.
Klimatyzacja, okna i odbiorniki prądu a zużycie paliwa
Klimatyzacja, ogrzewanie siedzeń, podgrzewanie szyb, oświetlenie i inne odbiorniki elektryczne pobierają energię z alternatora napędzanego przez silnik - każdy włączony system to dodatkowe obciążenie, które przekłada się na wyższe spalanie. Klimatyzacja w zależności od modelu, technologii i warunków zwiększa zużycie paliwa o 0,3 do 1,5 litra na 100 km. Ogrzewanie postojowe to dodatkowe 0,2 do 0,5 litra na godzinę.
Rozsądne korzystanie z tych systemów nie oznacza rezygnacji z komfortu. Chodzi o to, żeby nie ustawiać klimatyzacji na maksimum przez całą podróż, gdy wnętrze dawno się schłodziło, albo nie jeździć z podgrzewaną tylną szybą po tym, jak szron dawno zszedł.
Z kolei otwarte okna przy wyższych prędkościach zaburzają aerodynamikę samochodu - oba okna otwarte przy 100 km/h to mniej więcej 0,2 litra dodatkowego zużycia. W mieście, przy niskich prędkościach, otwarte okno zamiast klimatyzacji może być korzystniejsze, ale na trasie wręcz przeciwnie.
Ciśnienie w oponach i zbędny bagaż a spalanie
Niedopompowane opony zwiększają opór toczenia, a tym samym zużycie paliwa. Spadek ciśnienia o zaledwie 0,3 bara wystarczy, żeby różnica była zauważalna. Jeśli instrukcja obsługi na to pozwala, warto ustawić ciśnienie o kilka dziesiątych bara wyżej niż zalecane minimum - zmniejszy to opór toczenia. Przy zakupie nowych opon warto zwrócić uwagę na klasę oporu toczenia, bo różnica między oponami o wysokim i niskim oporze sięga 0,5 litra na 100 km.
Każdy dodatkowy kilogram w samochodzie wymaga energii na rozpędzenie - szczególnie w miejskim cyklu jazdy z częstym ruszaniem i zatrzymywaniem się. Sto kilogramów zbędnego obciążenia to nawet 0,3 litra dodatkowego zużycia na każde 100 km.
Bagażnik dachowy, box narciarski czy uchwyt na rowery podnoszą opór aerodynamiczny samochodu i potrafią zwiększyć spalanie o kilkanaście procent przy prędkościach autostradowych. Po powrocie z urlopu czy wycieczki warto je zdemontować od razu, a nie zostawiać na dachu.
Oczywiście kluczowe jest to, z jaką prędkością podróżujemy i jaki jest nasz styl jazdy.
Opór powietrza rośnie szybciej niż prędkość - podwojenie prędkości zwiększa opór czterokrotnie. Dlatego różnica w spalaniu między 120 a 160 km/h jest nieproporcjonalnie większa niż różnica w czasie dojazdu. Utrzymywanie stałej prędkości zamiast ciągłego przyspieszania i hamowania zmniejsza zużycie na każdym odcinku drogi. Dlatego, pomijając kwestię mandatów i bezpieczeństwa, lepiej utrzymywać stałe tempo (np. 130 km/h) niż prowadzić "szarpaną" jazdę i co chwilę przyspieszać do wyższych prędkości.









