Reklama

"Ty durna babo, naucz się parkować"

Wczoraj miałam do załatwienia interes w pewnej nie cieszącej się poparciem społeczeństwa instytucji, pod którą zawsze, ale to zawsze są problemy z parkowaniem.

Reklama

Uzbrojona z góry w taką wiedzę mogłam cierpliwie objeżdżać parking szukając wolnego miejsca.

Właściwie bardziej w moim działaniu dominowała rezygnacja (no cóż, taki los) niż cierpliwość, ale nie ma to znaczenia dla dalszej historii.

Kątem oka zobaczyłam błysk światła cofania (mam nadzieję, że tak to się nazywa, bo inaczej znowu zostanę nazwana ignorantką;-)), szybko ustawiłam się w dogodnym miejscu, by ładnie wjechać w miejsce po przyjemnym mondeo (mam słabość do modelu z silnikiem Diesla TDCI 2,0), a tu nagle...

No nie! Z naprzeciwka jak natrętna mucha pojawiło się małe i garbate zielone jak groszek coś, co ewidentnie szykowało się do zajęcia mojego wypatrzonego z takim trudem miejsca.

Jak to? To ja ładnie stoję, z włączonym kierunkowskazem, czekam aż kierowca w mondeo spokojnie wyjedzie, a tu taka niespodzianka.

Do miejsca ruszyłyśmy obie, bo niestety za kierownicą siedziała kobieta...

Stanęłyśmy zderzak w zderzak - próba sił, grają silniki, jeden o głębokim tonie, drugi dość piskliwy, nieustępliwie posuwamy się w swoim kierunku, zamykam oczy, bo jestem pewna, że zaraz usłyszę ten przerażający dla wrażliwych muzycznie osób zgrzyt wgniatanej blachy, przewaga wagowa jest po mojej stronie, ale nie wiem, czy współczynnik bezczelności też?

Kobieta w zielonym jak groszek citroenie chyba oglądała na Interii filmik o walczących ze sobą na parkingu kobietach, bo widzę jej zaciętą minę - ech, stwierdzam, że odpuszczam, ostatecznie mądra ze mnie osóbka, zatrzymuję się, wrzucam wsteczny, a tu niespodzianka - Pani odpuściła.

Wycofała, wypadła ze swojego auta, załomotała w moją szybę i mało uprzejmie pokrzyczała na mnie: " Ty taka i owaka, Ty k..." (dla niezorientowanych wulgarne określenie kobiety ciężko ciałem zarabiającej na życie;-).

Nie jestem. Słowo honoru.

Pytam dlaczego?

1. pierwsza zauważyłam wolne miejsce

2. ustawiłam się przed nim

3. włączyłam kierunkowskaz, ewidentnie wskazujący na moje zamiary

4. byłam widoczna z daleka (choćby ze z względu na rozmiary auta)

Naprawdę nie wykończy nas ptasia grypa ani AIDS, ani sepsa, ani inne plagi.

Wykończy ludzkość zwykły, najzwyklejszy brak uprzejmości, brak więzi międzyludzkich - wykończymy się wzajemnie złością, wytłuczemy w wojnach - ech, i taki to będzie człowieczy los.

A pointa?

Proponuję, by Interia rozpoczęła akcję pod hasłem "Parkuj tak, byś mógł przytulić się do sąsiada" - jakkolwiek to brzmi ;-)

Licencja

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Auta | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama