Miejski autobus omal nie wjechał pod Pendolino!

Z relacji świadków wynika, że tylko duża rozwaga oraz błyskawiczna decyzja pomogły kierowcy autobusu na uniknięcie tragedii.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło na przejeździe kolejowym w Wejherowie. Na zdjęciach zrobionych przez świadka zdarzenia widać, jak miejski autobus stoi między zamkniętymi rogatkami, a przejeżdżającym pociągiem. Wbrew pozorom nie zawinił tutaj kierowca.

Jak podaje serwis nadmorski24.pl, w momencie wjeżdżania autobusu na przejazd rogatki były podniesione, a sygnalizacja ostrzegawcza była wyłączona. Kierowca mimo to z bardzo niewielką prędkością wjechał na przejazd i dopiero tam zauważył zza rosnących przy torach krzewów, że za moment uderzy w niego pociąg. Zdążył jedynie odbić kierownicą w prawo i wjechać w przydrożne pole. To wystarczyło, aby nie doszło do zderzenia.

Reklama

Nie jest to podobno pierwsza taka sytuacja na tym przejeździe. Jeszcze tego samego dnia rogatki miały również być otwarte, pomimo przejeżdżania pociągu SKM. Sprawę wyjaśnia teraz policja.


INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy