Słynny Maluch z salonu trafił... na półkę

Fabrycznie nowy Fiat 126p, który przez osiem lat stał w pokoju gliwiczanina Mirosława Wypycha, w zeszłym roku został sprzedany za ok. 60 tys. zł. Pojazd trafił do kolekcjonera z Oławy, który ustawił go w specjalnie przystosowanej hali na zamontowanej pod sufitem półce.

Zamieszczony dwa lata temu w serwisie YouTube film “Nie mów nikomu. Trzymam malucha w domu" sprawił, że o mieszkającym w Gliwicach Mirosławie Wypychu usłyszała cała Polska. Ten pracownik firmy meblarskiej w 2009 r. kupił od pierwszego właściciela żółtego Fiata 126p z przebiegiem zaledwie 138 km.

Reklama

Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że wyprodukowany w 1987 r. Maluch został ustawiony w salonie na pierwszym piętrze kilkurodzinnego domu w gliwickiej Ostropie. - Wiem że samochody powinno się trzymać w garażach ale dla mnie byłoby to zbyt normalne. Wymyśliłem więc sobie że chcę malucha mieć w pokoju żebym praktycznie z nim mieszkał - wyjaśnia na filmie Mirosław Wypych.

Ponieważ nie dysponował żadną platformą ani widlakiem wjechał autem na swoją przyczepę, a tą na pożyczoną od kolegi lawetę. To pozwoliło po wykuciu w ścianie budynku dziury wjechać fiatem do salonu. - Gdy najdzie mnie chęć zdarza mi się nim pojeździć od ściany do ściany. Pokój jest dość długi bo ma 13 metrów więc odsuwam fotele i kawałek mogę przejechać - mówi na zamieszczonym na YouTube nagraniu właściciel.

Mirosław Wypych nie zmierzał sprzedawać unikalnego Fiata, gdyż bardzo cenił sobie fakt posiadania w domu nowego samochodu. Dostał jednak propozycję z gatunku tych których się nie odrzuca. Gliwiczaninowi za malucha około 60 tys. zł (dokładna kwota nie została podana do wiadomości publicznej) zaoferował pragnący zachować anonimowość kolekcjoner z Oławy. I tak Fiat 126p po ośmiu latach spędzonych w salonie musiał z niego wreszcie wyjechać. W tym celu należało wyjąć panoramiczne okno i na specjalnie skonstruowanej platformie, przy pomocy dźwigu opuścić malucha trzy metry w dół. Operacja zakończyła się sukcesem i auto już na lawecie pojechało na Dolny Śląsk.

Nowy właściciel nie wstawił go jednak do garażu, ale na... półkę. Maluch dołączył bowiem do innych samochodów z minimalnym przebiegiem. Wszystkie należące do pasjonata motoryzacji z okresu PRL-u fiaty 125p, polonezy, warszawy, a także pojazdy produkowane w innych państwach bloku wschodniego mają przejechanych najwyżej kilkaset kilometrów. Wszystkie też zostały zaparkowane na półkach pod sufitem specjalnie przystosowanej do tego celu hali. Choć właściciel tej wspaniałej kolekcji unika rozgłosu redakcja AutoPRL.pl dostała zgodę na pokazanie nowego miejsca parkowania żółtego Malucha. To pierwsze zdjęcia opublikowane po przeprowadzce należącego wcześniej do Mirosława Wypycha Fiata 126p z Gliwic do Oławy.

Rafał Skórski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje