Zbadali tysiące baterii w używanych elektrykach. Wyniki zaskakują
Obawy o kondycję baterii to jeden z głównych powodów, dla których kierowcy wahają się przed zakupem używanego samochodu elektrycznego. Ile zostało z oryginalnego zasięgu? Czy za rok trzeba będzie wymienić baterię za kilkadziesiąt tysięcy złotych? Raport "Generational 2025 Battery Performance Index" - największe tego typu badanie w Wielkiej Brytanii - daje odpowiedzi oparte na danych z ponad 8 tys. pojazdów elektrycznych i hybryd plug-in, obejmujących 36 marek, z przebiegami od zera do ponad 257 tys. km i w wieku od nowych do dwunastoletnich.

Spis treści:
- Czym jest State of Health i dlaczego ma znaczenie przy zakupie?
- Jak szybko baterie w samochodach tracą pojemność?
- Na co zwrócić uwagę przy zakupie używanego samochodu elektrycznego?
Główny wniosek: średnia kondycja baterii (State of Health, czyli SoH) wszystkich przebadanych pojazdów wynosi 95,15 proc. oryginalnej pojemności. "Baterie w samochodach elektrycznych radzą sobie znacznie lepiej, niż wielu konsumentów i przedstawicieli branży skłonnych było sądzić" - powiedział Oliver Phillpott, prezes firmy Generational.
Czym jest State of Health i dlaczego ma znaczenie przy zakupie?
State of Health to wskaźnik określający, ile użytecznej pojemności pozostało w baterii w stosunku do jej pojemności fabrycznej. Oblicza się go prostym wzorem: aktualna pojemność użyteczna podzielona przez pojemność początkową, pomnożona przez 100 proc. Jeśli bateria miała pierwotnie 60 kWh, a po pięciu latach ma 54 kWh, jej SoH wynosi 90 proc.
Wskaźnik ten bezpośrednio przekłada się na zasięg - bateria z SoH 90 proc. zapewni około 90 proc. zasięgu deklarowanego przez producenta dla nowego auta. Ma też kluczowe znaczenie dla wartości pojazdu na rynku wtórnym, warunków finansowania i poziomu ryzyka dla kupującego. Baterie poniżej 70 proc. SoH nie nadają się do dalszej sprzedaży detalicznej, choć mogą być wykorzystywane w zastosowaniach "second life", na przykład jako magazyny energii.
Jak szybko baterie w samochodach tracą pojemność?
Wyniki badania pokazują, że degradacja jest znacznie wolniejsza, niż powszechnie się zakłada. Samochody w wieku czterech do pięciu lat mają medianę SoH na poziomie 93,53 proc. Auta ośmio- i dziewięcioletnie - około 85 proc. Nawet pojazdy z przebiegiem powyżej 160 tys. km często utrzymują SoH w przedziale 88-95 proc.
Standardowa gwarancja producenta obejmuje zwykle 8 lat lub 160 tys. km do poziomu 70 proc. SoH. Dane z raportu wskazują, że zdecydowana większość samochodów nawet nie zbliża się do tego progu, a roszczenia gwarancyjne z tytułu degradacji baterii są rzadkie.
Jedno z najbardziej zaskakujących ustaleń raportu dotyczy przebiegu - okazuje się, że sam kilometraż nie jest wiarygodnym wskaźnikiem kondycji baterii. Trzyletni samochód elektryczny z przebiegiem 145 tys. km może mieć zdrowszą baterię niż sześcioletni egzemplarz z przebiegiem zaledwie 48 tys. km. Młodsze auta flotowe z wysokimi przebiegami często wypadają lepiej niż starsze pojazdy prywatne z niskim przebiegiem - bo liczy się nie tylko ile, ale jak samochód był ładowany i eksploatowany.
Regularne ładowanie do umiarkowanego poziomu, unikanie częstego szybkiego ładowania DC do 100 proc. i nieprzetrzymywanie baterii w skrajnych stanach naładowania - to czynniki, które mają większy wpływ na kondycję ogniw niż sam przebieg.
Średnie wyniki są optymistyczne, ale raport pokazuje też rosnący rozrzut rezultatów wraz z wiekiem pojazdu. Żeby zrozumieć te dane, warto wiedzieć, czym jest percentyl - to wartość, poniżej której znajduje się określony procent wyników. Jeśli 25. percentyl wynosi 82 proc., oznacza to, że 25 proc. przebadanych samochodów ma SoH niższe niż 82 proc., a 75 proc. - wyższe.
W grupie samochodów czteroletnich i pięcioletnich 25. percentyl to 91,64 proc. SoH, mediana 93,53 proc., a 75. percentyl 96,49 proc. Różnica między najlepszymi a najsłabszymi egzemplarzami jest stosunkowo niewielka. W grupie aut od ośmiu do dwunastu lat obraz się zmienia: 25. percentyl spada do 82 proc., mediana wynosi 85 proc., a 75. percentyl to 90 proc. Jeden procent najsłabszych egzemplarzy w grupie cztero- i pięcioletnich ma SoH na poziomie zaledwie 80,76 proc. - to auta, które z jakiegoś powodu straciły znacznie więcej pojemności niż reszta.
Oznacza to, że dwa identycznie wyglądające samochody tego samego rocznika mogą mieć diametralnie różną kondycję baterii. Im starszy pojazd, tym większe znaczenie ma indywidualna historia ładowania i eksploatacji.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie używanego samochodu elektrycznego?
Raport jednoznacznie wskazuje, że głównym problemem rynku używanych elektryków nie jest faktyczna degradacja baterii, lecz niepewność co do jej stanu. Brak przejrzystości powoduje konserwatywne wyceny, niższe wartości rezydualne i wyższe koszty finansowania. Philip Nothard, przewodniczący Vehicle Remarketing Association, ujął to tak: "Trzeba mieć pewność, że ten drogi komponent spełni nasze potrzeby. Transparentność daje kupującemu pewność."
Przed zakupem używanego elektryka warto poprosić o certyfikat kondycji baterii lub raport diagnostyczny ze wskaźnikiem SoH. Nie należy oceniać stanu baterii wyłącznie po przebiegu - wysoki nie oznacza automatycznie niskiej pojemności. Warto sprawdzić, czy gwarancja producenta jest jeszcze aktywna i czy przechodzi na kolejnego właściciela, a także porównać wyniki SoH między podobnymi modelami. Przede wszystkim zaś trzeba ocenić, czy realny zasięg danego egzemplarza odpowiada codziennym potrzebom.










