Pierwszy polski minivan

Mieliśmy w latach 50. i 60. kapitalnych konstruktorów, nawet wizjonerów. Przykładem tego jest konstrukcja z 1958 r., która powstała na warszawskim Żeraniu.

Syrena, z nadwoziem Stanisława Panczakiewicza, mająca cechy aut powstających przed wojną, nie podobała się młodym inżynierom w Dziale Głównego Konstruktora FSO.

Reklama

uruchomieniu seryjnej produkcji syren w 1958 r. Cezary Nawrot - początkujący stylista, Stanisław Łukaszewicz - nadwoziowiec i Władysław Kolasa - zaczynający specjalizować się w modelach wzorcowych przystąpili do opracowania zupełnie nowego nadwozia syreny. "To powinien być samochód z obszernym wnętrzem, wyżej uniesionym dachem, dobrze przeszklony i mający duży bagażnik - mówił w ostatnim wywiadzie dla "Motoru", pod koniec lat 90. XX w., Cezary Nawrot. - I taki samochód narysowałem. Nazwaliśmy go mikrobusem, bo kiedyś nie było pojęcia van, ale to był regularny, pięcioosobowy minivan".

Ponieważ w DGK FSO było sporo drewna zakupionego jeszcze na potrzeby Panczakiewicza, szkielet nadwozia przedprototypu był drewniany, ale poszycie z blachy stalowej. W założeniach nadwozie miało być całkowicie stalowe. Przestrzeń bagażowa za tylną kanapą od podłogi do sufitu miała pojemność blisko metra sześciennego. Dostęp do niej był poprzez drzwi w ścianie tylnej. Zbiornik paliwa przeniesiono dla bezpieczeństwa spod maski pod podłogę bagażnika, co potem przyjęto w syrenie seryjnej.

Syrena mikrobus wyjechała na testy wiosną 1959 r., budząc zrozumiały entuzjazm. Niestety, szybko ją schowano w garażach DGK, bo ówczesna władza nie chciała rozbudzać apetytu obywateli. Zostały po niej tylko fotografie.

Zbigniew D. Skoczek

Dowiedz się więcej na temat: minivany | syrena

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje