Reklama

Pamiętacie Lanosa, Espero i Leganzę? Niewiele ich zostało!

16 lat temu - pod koniec września 2004 roku - po płodnym acz krótkim romansie z Koreańczykami, żerańska fabryka przekształcona zostało w Fabrykę Samochodów Osobowych SA. Tym samym zamknął się, liczący niespełna dziewięć lat, rozdział pod nazwą Daewoo-FSO. Ile z wyprodukowanych wówczas na Żeraniu pojazdów przetrwało do dzisiaj?

Młodszemu pokoleniu warto przypomnieć, że - przynajmniej w początkowym okresie - współpraca z Koreańczykami wydawała kołem ratunkowym dla żerańskiego zakładu. Gdy rozmowy z potencjalnymi inwestorami pokroju General Motors czy Hyundai spełzły na niczym, Daewoo okazało się być ostatnią deską ratunku. Władze koreańskiego koncernu jako jedyne zgodziły się zapewnić załodze gwarancję zatrudnienia (przez co najmniej trzy lata), zmodernizować i zachować w ofercie Poloneza (miało to być wielką ambicją ówczesnych władz FSO) oraz tchnąć w polski zakład zupełnie nową jakość i technologię.

Reklama

Podpisany w sierpniu 1995 roku list intencyjny zakładał m.in. produkcję 500 tys. aut rocznie (do 2001 roku) i wprowadzenie do oferty pojazdów nowej generacji. W Polsce powstawać też miały nowoczesne jednostki napędowe i skrzynie biegów.

Wygłaszając na forach opnie, jakoby wybór Daewoo był dla FSO "strzałem w kolano" warto też zdawać sobie sprawę, że do 1997 roku w modernizację polskich zakładów (nie tylko Żerania, ale i poddostawców!) Koreańczycy zainwestowali przeszło 620 mln dolarów. W ramach inwestycji powstały m.in. nowa lakiernia i zakład montażu. Jeszcze w tym samym roku spółce Daewoo-FSO Motor przyznano certyfikat jakości ISO 9002, a fabryka osiągnęła zdolność produkcyjną na poziomie 225 tys. aut rocznie. Co więcej, Koreańczycy nie czekali z inwestycjami, aż zakończą się prace wdrożeniowe związane z nową serią 100 (lanos, nubira, leganza). Już w 1996 na Żeraniu ruszyła produkcja Daewoo Tico, uzupełniona wkrótce przez stare modele: Nexię i Espero. Zapowiadane pojazdy nowej generacji zadebiutowały w 1997 roku na salonie w Seulu i we Frankfurcie.

Przez trzy lata wszystko układało się po naszej myśli. Upadający zakład otrzymał solidny zastrzyk gotówki i technologii. Nowe "polskie" samochody cieszyły się ogromny wzięciem wśród klientów indywidualnych, którzy stanowili wówczas trzon polskiego rynku (dziś ponad 70 proc. nowych aut kupowanych jest przez floty - przyp. red.)

Punktem krytycznym okazał się koniec roku 1999, gdy cały koncern Daewoo, którego oferta rozpoczynała się na sprzęcie AGD, a kończyła na pełnomorskich frachtowcach, popadł w poważne tarapaty finansowe. Skomplikowana sytuacja na rynkach azjatyckich sprawiła, że przemysłowy gigant stanął u progu bankructwa. W ocenie księgowych jedynym ratunkiem było pozbycie się jego najmłodszej, motoryzacyjnej, odnogi. Decyzja nie była więc wynikiem załamania sprzedaży czy konfliktów z Polakami. O "wyciągnięciu wtyczki" zadecydowano w Korei - polskie FSO, podobnie jak cała motoryzacyjna gałąź Daewoo, okazały się być przypadkowymi ofiarami. W 1995 roku, gdy podpisano porozumienie w Koreańczykami, nikt nie mógł prognozować takiego obrotu sprawy.

W sumie, jak wynika z danych Instytutu SAMAR, w Polsce zmontowano około 843 tys. aut Daewoo. Wyniki obejmuje również późniejsze wariacje bazujące na koreańskich pojazdach, jak chociażby - FSO Matiz, czy - eksportowany na Ukrainę - FSO Lanos.

Absolutnym numerem jeden okazał się właśnie Lanos, którego polska produkcja zamknęła się wynikiem blisko 462 tys. egzemplarzy. Drugie miejsce zajął Matiz, który powstał w naszym kraju w liczbie blisko 152,4 tys. sztuk. Nad Wisłą powstało też: blisko 126,4 tys. sztuk Tico, 40,9 tys. - Nexii, 35,7 tys. - Nubir, 20,6 tys. - Espero i niespełna 4 tys. - Leganz. W FSO powstało również: 958 sztuk Daewoo Musso, 427 egzemplarzy Tacumy i 123 terenowe Korando. Ile z tych pojazdów wciąż porusza się po polskich drogach?

Z udostępnionych Interii przez Ministerstwo Cyfryzacji danych Centralnej Ewidencji Pojazdów wynika, że największą popularnością cieszy się... Matiz. Obecnie w CEP widnieją 71 342 aktualizowane(!) wpisy dotyczące tego modelu świadczące, że mamy do czynienia z rzeczywistymi pojazdami.

Drugie miejsce - z wynikiem 64 914 sztuk - zajmuje Lanos. Ostatni stopień podium przypadł Daewoo Tico (29 567 aktualizowanych rekordów w CEP). W pierwszej piątce stosunkowo popularnych obecnie modeli znajdziemy jeszcze: 4. Nubirę (8890 aktualizowanych rekordów) i 5. Nexię (8094 aktualizowane rekordy). 

W kategorii prawdziwych białych kruków traktować można natomiast takie wytwory żerańskiej fabryki, jak Espero (2740 aktywnych rekordów) czy Leganza (2275 aktywnych rekordów). Oba modele są dziś w Polsce większą rzadkością niż sprawna syrena (2 872 rekordy - obejmuje zarówno modele z FSO i FSM)! Na miano przyszłego klasyka bezsprzecznie zasługują też - produkowane pod marką Daewoo - Polonezy. Do dziś w stanie "jezdnym" przetrwało ich jedynie 417!

Paweł Rygas

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje