Reklama

Niewiarygodne szczegóły ucieczki Carlosa Ghosna

Tą ucieczką żyły wszystkie światowe media. Pod koniec ubiegłego roku przebywający w areszcie domowym były prezes Renault-Nissan-Mitsubishi - prywatnym odrzutowcem uciekł z Japonii i ukrył się w Libanie. W USA zatrzymano niedawno dwie osoby bezpośrednio związane z tym wydarzeniem. Przy okazji na światło dzienne wyszły nowe fakty.

W amerykańskim Harvard (Massachusetts) aresztowany zostali Michael i Peter T. To ojciec (59 lat) i syn (27 lat), którzy mieli pomóc oskarżonemu o malwersacje finansowe Ghosnowi w opuszczeniu Japonii.

Reklama

Wg najnowszych ustaleń ucieczka Ghosna planowana była przez kilka miesięcy. W tym czasie do Japonii systematycznie podróżować miał Peter T. Jego wizyty w Kraju Kwitnącej Wiśni kończyły się zwykle spotkaniem z Ghosnem. W samą ucieczkę zaangażowany był jeszcze jeden mężczyzna, który - wraz z Michaelem T. - przybył do Japonii pod koniec grudnia ubiegłego roku. Obaj realizowali plan, którego nie powstydziłby się reżyser kina akcji. W hotelu w Osace zameldowali się udając muzyków. Dzięki temu zainteresowania celników nie wzbudzały np. towarzyszące im skrzynie na instrumenty dostarczone przez Petera T.

Jedna z takich właśnie skrzyń (najprawdopodobniej na kontrabas) posłużyć miała za skrytkę dla byłego szefa jednego z najpotężniejszych koncernów motoryzacyjnych na świecie. Ghosn miał spotkać się z muzykami-przebierańcami w hotelu w Osace, gdzie - na japońskiej ziemi - widziano go po raz ostatni. Japońskim śledczym wciąż nie udało się ustalić, w jaki sposób skrzyni z Ghosnem udało się ominąć kontrolę na lotnisku. Zatrzymanie mężczyzn w USA pomoże zapewne rozwikłać ten wątek.

Już wcześniej w Turcji zatrzymano siedem innych osób powiązanych z brawurową ucieczką Ghosna. Jedną z nich był m.in. pilot odrzutowca Bombardier, którym Ghosn dostał się z Osaki do Stambułu, a następnie do Bejrutu.

Ucieczka Ghosna oficjalnie potwierdzona została 31 grudnia 2019 gdy sam "bohater" wydarzenia wydal oświadczenie, w którym przyznał, że opuścił Japonię i znajduje się w Libanie. Ghosn zaznaczył w nim, że "nie ucieka przed sprawiedliwością lecz niesprawiedliwością", zarzucając przy tym złą wolę władzom Japonii.

Przypominamy, że Ghosn ma obywatelstwo nie tylko Libanu (z którym Japonia nie ma podpisanej umowy o ekstradycji), ale też brazylijskie i francuskie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama