Nowy Mercedes klasy S: 2700 zmian i ChatGPT. Ile kosztuje luksus po liftingu?
Mercedes klasy S to flagowa limuzyna marki, której siódma już generacja dostępna jest od 2020 roku. Naturalnie przyszedł więc czas na modernizację. Niemcy podkreślają jednak, że nie jest to zwykły lifting. I patrząc na zakres wprowadzonych zmian, trudno się nie zgodzić. Na nowo opracowali lub zmodernizowali oni 50 proc. auta.

Spis treści:
- Jak zmienił się Mercedes klasy S po liftingu?
- Wnętrze nowego Mercedesa klasy S
- Jakie silniki ma nowy Mercedes klasy S?
- Jak parkuje Mercedes klasy S?
- Ile kosztuje nowy Mercedes klasy S?
Mercedes klasy S ma od dekad ugruntowaną pozycję na rynku, nie bez powodu model ten oferowany jest pół wieku i wozi biznesmenów, koronowane głowy czy szefów państw. Ostatnia, siódma, generacja zadebiutowała w 2020 roku i, patrząc na obecne cykle życia produktów w świecie motoryzacji, naturalnym wydaje się, że przyszedł czas na modernizację. Nie jest to jednak zwykły lifting, a więc taki jak te, do których przyzwyczaiła nas branża.
Niemcy zwracają uwagę, że jest to "najbardziej kompleksowa modernizacja w ramach jednej generacji" tego modelu. I trudno się tutaj nie zgodzić. Przedstawiciele Mercedesa deklarują, że ponad 50 proc. tego samochodu to nowo opracowane lub zmodernizowane elementy, łącznie wyliczono ich ok. 2,7 tys.
Jak zmienił się Mercedes klasy S po liftingu?
Mercedes klasy S zmienił się wizualnie najbardziej z przodu. Znajdziemy tutaj bardziej wyrazistą osłonę chłodnicy, powiększoną o 20 proc. względem auta przed modernizacją. Teraz ma cztery poziome chromowane listwy zamiast trzech. Głębi dodawać mają natomiast niewielkie elementy w kształcie logo niemieckiej marki. Co więcej grill oraz pionowy symbol powyżej mogą być teraz podświetlane.

Motyw logotypu Mercedesa znajdziemy teraz także w nowych reflektorach. Niemcy zwracają uwagę, że dzięki nowemu systemowi DIGITAL LIGHT korzystającemu z mikrodiod LED pole oświetlenia jest teraz o 40 proc. większe. Ponadto światła drogowe świecą jaśniej przy jednoczesnym mniejszym zużyciu energii. Z kolei światła drogowe ULTRA RANGE oferują teraz zasięg do 600 metrów. Dzięki wykorzystaniu danych z kamer i nawigacji system ma teraz lepiej dostosowywać doświetlenie zakrętów do przebiegu drogi.

Z tyłu największą zmianą są światła. W jednym kloszu znajdziemy teraz trzy elementy świetlne inspirowane logotypem Mercedesa.

Wnętrze nowego Mercedesa klasy S
Pod kątem technologicznym największą nowością jest system operacyjny MB.OS, mający zapewniać szybsze przetwarzanie czy większą moc obliczeniową. Układ wykorzystuje całkowicie przeprojektowaną sieć komputerów połączonych szybką siecią Ethernet. W efekcie samochód ma "myśleć" szybciej i "działać" mądrzej.
Przed kierowcą znajdziemy 12,3-calowy ekran wskaźników z nieco przeprojektowaną grafiką, oferujący możliwość wyświetlania informacji w 3D.

Główne miejsce zajmuje natomiast 14,4-calowy wyświetlacz, z poziomu którego obsługujemy większość funkcji w aucie. Obsługa ma być podobna do tej znanej z telefonu i dlatego np. możemy grupować aplikacje i tworzyć foldery. Co więcej klient może pobrać ponad 40 aplikacji. Na uwagę zasługuje również oparta na Mapach Google nawigacja. Rozwiązanie opracowano w ramach partnerstwa obu firm.

Wirtualny asystent korzysta ze sztucznej inteligencji, a dzięki pamięci krótkotrwałej pozwala na prowadzenie złożonych rozmów, a nie tylko wydawanie komend. Oparty jest on na ChatGPT, wyszukiwarce Microsoft Bing oraz Google Gemini. Wywołujemy go za pomocą standardowej komendy "Hej Mercedes" albo zwyczajnie zaczynając mówić. Co więcej awatar asystenta potrafi kolorem okazywać "emocje" i np. zaświeci się na zielono, jeśli powiemy "dziękuję" na przedstawione przez niego informacje.
Swój 12,3-calowy wyświetlacz ma także pasażer. Oba ekrany multimediów (ten główny i ten przed pasażerem) znajdują się pod jedną szklaną powierzchnią. Oczywiście, by ograniczyć ryzyko, że kierowca w czasie jazdy będzie zerkał w tę stronę, wyświetlacz wyposażony jest w funkcję prywatności.

Ciekawą nowością są również podgrzewane pasy bezpieczeństwa. Zapewniają one ciepło do 44 stopni Celsjusza. Funkcja ta połączona jest z podgrzewaniem foteli, dlatego uruchamiamy ją za pomocą tego samego skrótu na ekranie.
Pasażerowie z tyłu mają natomiast teraz dwa większe, 13,1-calowe wyświetlacze oraz dwa panele dotykowe, dzięki którym bez sięgania do wyświetlacza, będą mogli dostosować najważniejsze funkcje. Za ich pomocą można sterować np. głośnością systemu audio, ustawić oświetlenie ambientowe, sterować fotelami czy regulować klimatyzację z tyłu.

Ekrany wyposażone są również w kamery, dzięki czemu w drodze możemy w komfortowych warunkach prowadzić spotkania biznesowe, np. za pośrednictwem Microsoft Teams czy Zoom. Dodatkowo podróżujące klasą S osoby, zarówno z przodu, jak i z tyłu, mogą oglądać filmy i seriale np. dzięki aplikacji Disney+.
Jakie silniki ma nowy Mercedes klasy S?
Mercedes klasy S dostępny jest z dość szeroką paletą napędów spalinowych. Klienci mogą wybierać spośród benzynowych silników o sześciu i ośmiu cylindrach, wariantów wykorzystujących sześciocylindrowy silnik wysokoprężny oraz układu hybrydowego plug-in.
Topową odmianą benzynową będzie wersja 580 4MATIC (w standardowej odmianie nadwozia, jak i w wersji Long). Generuje ona 537 KM i 750 Nm. Czterolitrowa jednostka V8 przeszła sporo modyfikacji. Między innymi udoskonalono układ wtryskowy i zmodyfikowano wałek rozrządu. Poprawiono także izolację akustyczną.

W odmianach 450 4MATIC oraz 500 4MATIC (obie wersje w standardowym i dłuższym wariancie) znajdziemy trzylitrowy sześciocylindrowy silnik. W pierwszej odmianie zapewnia on 381 KM i 560 Nm, w drugiej 449 KM i 600 Nm (krótkotrwale można zwiększyć do 640 Nm). Ta jednostka również przeszła modyfikacje, m.in. zoptymalizowano kanały dolotowe i podobnie jak w powyższej jednostce zmodyfikowano wałek rozrządu oraz poprawiono izolację.
Dla tych, którzy wolą silniki Diesla dostępne będą odmiany 350 d 4MATIC ORAZ 450 d 4MATIC (obie w wariancie standardowym i Long). W obu też znajdziemy trzylitrową sześciocylindrową jednostkę generującą w pierwszej wersji 313 KM i 650 Nm, a w drugiej 367 KM i 750 Nm. Po raz pierwszy seryjnie zastosowano elektrycznie podgrzewany katalizator mający zapewniać szybsze i bardziej wydajne oczyszczanie spalin.
Wszystkie trzy jednostki wyposażone są w rozruszniko-alternator o mocy 23 KM. 48-woltowy układ miękkiej hybrydy umożliwia żeglowanie lub też wsparcie silnika spalinowego przy przyspieszaniu.

Wspomniana już hybryda plug-in będzie dostępna w dwóch wariantach: 450 e oraz 580 e 4MATIC (oba w odmianie standardowej i Long). W obu bazą jest sześciocylindrowy silnik benzynowy. W pierwszym wariancie generuje moc 326 KM i współpracuje z jednostką elektryczną zapewniającą 163 KM. Systemowo pierwszy wariant oferuje 435 KM i 680 Nm, a na prądzie ma przejechać do 117 km w wersji Long i do 118 km w standardowym wariancie.
W drugiej wersji jednostka spalinowa oferuje 449 KM, ale współpracuje również ze 163-konnym silnikiem elektrycznym. W tym przypadku moc systemowa wynosi 585 KM i 750 Nm. Zasięg na prądzie to do 103 km.
Jak parkuje Mercedes klasy S?
Nie zapomniano również o bezpieczeństwie i szeroko pojętej wygodzie w korzystaniu z nowej klasy S. By zrozumieć co dzieje się na drodze, algorytmy bazujące na sztucznej inteligencji wykorzystują informacje zebrane z dziesięciu zewnętrznych kamer, pięciu czujników radarowych oraz dwunastu czujników ultradźwiękowych. Z kolei system MB.DRIVE PARKING ASSIST umożliwia parkowanie pod kątem i rozpoznaje miejsca także nieoznaczone białymi liniami.
Ile kosztuje nowy Mercedes klasy S?
Nowa klasa S dostępna będzie w konfiguracji w Niemczech już od 30 stycznia. Ceny startują od 121 356,20 euro za odmianę 350 d 4MATIC w standardowym wariancie. Przy obecnym kursie to ponad 510 tys. złotych. Dla porównania wersja przed modernizacją w podstawowej specyfikacji, z 313-konnym dieslem to obecnie w Polsce koszt 534 200 zł.















