Wołga z dumą pokazała nowe auta. Jest z nimi pewien problem

W trakcie tegorocznych targów Digital Industry w Niżnym Nowogrodzie Rosyjska branża samochodowa pochwaliła się swoim najnowszym osiągnięciem. Wśród wiwatów i uśmiechów rządzących, odsłonięto nową linię samochodów marki Wołga. Niestety dosyć szybko się okazało, że zaprezentowane modele to w zaledwie rozwinięcie chińskich samochodów marki koncernu Changan.

Rosjanie dwoją się i troją, by udowodnić światu, że ich przemysł motoryzacyjny ma się lepiej niż w rzeczywistości. Zaledwie kilka dni temu, podczas targów technologicznych Digital Industry w Niżnym Nowogrodzie, zaprezentowano nową serię modeli marki Wołga. W Polsce to marka kojarzona głównie z miejską legendą sprzed lat, według której czarnymi Wołgami poruszali się porywacze dzieci. 

Gama modelowa odradzającej się marki, składająca się z sedana o oznaczeniu C40, crossovera K30 oraz SUV-a K40 została przyjęta wśród oklasków i wiwatów rosyjskich dygnitarzy. Możliwości nowych pojazdów sprawdził nawet sam premier kraju - Michaił Miszustin. Władze z dumą zapowiedziały, że produkcja nowej myśli technologicznej Federacji Rosyjskiej rozpocznie się jeszcze w tym roku. Samochody mają powstawać w fabrykach pozostawionych na terenie kraju przez zachodnie marki. Projekt ma być realizowany jest przez rosyjską spółkę Passenger Car Production. I na tym właściwie Rosyjskie fantazje się kończą.

Reklama

Nowe Wołgi to w rzeczywistości kopie chińskich modeli

Jak się bowiem szybko okazało, nowoczesne modele spod znaku Wołgi to zaledwie upudrowane samochody chińskiego koncernu Changan. Wołga C40 okazała się w rzeczywistości chińskim modelem Changan Raeton Plus. Crossover Volga K30 to klon Changan Oshan X5 Plus, a wzbudzający "ochy i achy" SUV to nic innego, jak kopia chińskiego Changan Uni-Z.

Rosyjskie modele różnią się od swoich chińskich odpowiedników osłonami chłodnic, które mają nawiązywać do radzieckiego modelu GAZ-24 oraz zmienionym kształtem zderzaków. Jednocześnie ich wyposażenie uzupełniono o ubogi system wspomagania kierowcy i podstawowe usługi sieciowe. Na wyposażenie każdego z nich trafił silnik benzynowy o mocy 188 KM, wspierany siedmiobiegowych automatem.

Porażka rosyjskiej motoryzacji. Chiny przejmują rynek

W związku z zakrojoną na szeroką skalę rosyjską inwazją na Ukrainę i europejskimi sankcjami nałożonymi na Federację Rosyjską produkcja samochodów w Rosji spadła do historycznie niskiego poziomu. Opuszczona przez zachodnich producentów i odcięta od dostaw komponentów Rosja za wszelką cenę stara się jednak pokazać, że nic nie robi sobie z tych problemów.

W rzeczywistości skutkuje to wznawianiem produkcji przestarzałych konstrukcyjnie samochodów lub coraz większym uzależnianiem się od Chin. Zgodnie z danymi podawanymi przez Avtostat w 2021 roku zaledwie 10 proc. nowo rejestrowanych samochodów w Rosji stanowiły auta producentów z Państwa Środka. W kwietniu 2023 roku było to już natomiast 40 proc. Według chińskich statystyk celnych, wartość eksportu samochodów osobowych chińskich producentów do Rosji, w okresie od stycznia do maja 2023 r., wzrosła 5,2 razy rok do roku, do prawie 3,6 mld dolarów. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Federacja Rosyjska | Ukraina
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama