Reklama

Top Gear – pierwsza zapowiedź i nowe kontrowersje

Nowa ekipa najpopularniejszego programu motoryzacyjnego na świecie co rusz napotyka na nowe problemy. Filmowanie jednak dobiega końca, a w sieci pojawiła się pierwsza zapowiedź nowej serii.

O tym, że główny prowadzący, który zastąpił Jeremiego Clarksona, Chris Evans, nie ma łatwego zadania, pisaliśmy już wcześniej. Okazało się, że gwiazda programu cierpi na chorobę lokomocyjną, a także nie potrafi jednocześnie mówić do kamery i prowadzić samochodu.

Reklama

Najwyraźniej nie dba on również o dobrą atmosferę w pracy - jeden z nowych producentów zrezygnował jakiś czas temu ze stanowiska, nazywając Evansa "maniakiem kontrolowania".

Znany radiowiec najwyraźniej nie widzi powodu, aby samemu sobie narzucić odpowiednią dyscyplinę. Okazuje się bowiem, że poświęca on na kręcenie nowej serii Top Gear tylko 4 godziny dziennie. Evans broni się mówiąc, że wstaje codziennie o 4:45, aby zdążyć na poranną audycję (6:30-9:30) i dlatego na planie programu pojawia się dopiero o 10. Natomiast punkt 14 jedzie odebrać dzieci ze szkoły i już nie wraca do pracy.

Tego typu podejście może wyjaśniać dlaczego zamiast planowanych 8 odcinków Top Gear, zobaczymy w tym roku tylko 6. Jest to też trochę niezrozumiałe zachowanie, szczególnie ze strony kogoś, kto ma stać na czele programu, za co otrzymuje milion (!) funtów rocznie.

Jednak nie tylko Chris Evans budzi kontrowersje - udało się to ostatnio współprowadzącemu, Mattowi LeBlanc’owi. Amerykański aktor, znany między innymi z serialu "Przyjaciele", kręcił materiał z ekstremalnie stuningowanym Mustangiem z 845-konnym silnikiem.

Z jakiegoś powodu uznał on, że powinien pokazać go na ulicach Londynu, między innymi w okolicach... grobu nieznanego żołnierza. Monument, zwany Cenotaph’em, upamiętnia brytyjskich żołnierzy, którzy zginęli na frontach obu wojen światowych, a także w późniejszych konfliktach. W tym miejscu odbywają się też coroczne uroczystości ku czci poległych. Właśnie w pobliżu tego pomnika Matt LaBlanc kręcił "bączki".

BBC, oraz ekipa Top Gear przeprosiła już za cały incydent, a materiał ma nie być wykorzystany. Niesmak jednak pozostał.

Pomimo tych, i wielu innych, przeciwności, nic jednak nie wskazuje na to, aby, przesunięta niedawno, data premiery nowej serii miała ulec zmianie. Top Gear, już bez Clarksona, Hammonda i May’a, pojawi się na antenie BBC2 22 maja. Poniżej zaś możecie zobaczyć pierwszy zwiastun programu. Możemy z niego dowiedzieć się między innymi, że Matt LaBlanc będzie testował Ariela Nomada, a w jednym z wyzwań prowadzący usiądą za kierownicą zmodyfikowanych (najpewniej przez siebie samych) 3-kołowych Reliantów Robinów. W zapowiedzi wykorzystano także scenę, w której Chris Evans... wymiotuje, po przejażdżce Audi R8 z Sabine Schmitz.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: top gear

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje