Reklama

Tak trwoni się państwowe pieniądze. Ale jest światełko w tunelu!

Obowiązująca od wielu lat Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych rodzi szereg absurdów. Jednym z nich jest np. konieczność opłacania obowiązkowego ubezpieczenia OC za pojazdy odholowane na tzw. parkingi depozytowe. W skali kraju generuje to gigantyczne koszty.

Przypominamy, w myśl obowiązującego prawa - jeśli nie mamy do czynienia z pojazdem zabytkowym lub młodszym niż 40 lat od daty wyprodukowania - każde zarejestrowane w Polsce auto musi posiadać aktualne ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Obowiązek jego zawarcia ciąży na właścicielu pojazdu i musi być zrealizowany w dniu nabycia prawa własności. W czym problem?

Reklama

Zgodnie z art. 130a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym - starostwa mają obowiązek usuwania z dróg porzuconych lub zagrażających bezpieczeństwu (lub środowisku) pojazdów. Trafiają one następnie na wyznaczone parkingi strzeżone. Jeśli powiadomiony o usunięciu właściciel nie odbierze pojazdu w terminie trzech miesięcy, starosta ma obowiązek wystąpić do Sądu rejonowego z wnioskiem o orzeczenie przepadku pojazdu. Po ustaleniu stanu faktycznego sąd może orzec przepadek pojazdu na rzecz powiatu. Dzięki temu starosta może zadecydować o jego dalszym losie - np. wystawić pojazd na licytację.

Sęk w tym, że - w zdecydowanej większości - chodzi o porzucone wraki, które nie przedstawiają praktycznie żadnej wartości i nadają się wyłącznie do zezłomowania. Niestety - z chwilą przejęcia prawa własności takiego pojazdu starosta zobowiązany jest również do jego ubezpieczenia! Mamy więc do czynienia z sytuacją, gdy - z państwowej kasy - opłacane są polisy OC pojazdów, które stoją bezpiecznie na parkingach depozytowych (nie uczestniczą w ruchu!), a jedyna czekająca je podróż to dowiezienie ich lawetą do stacji demontażu...

Przypominamy, że jak wynika z danych porównywarki ubezpieczeniowej Rankomat.pl, w ubiegłym roku średnia cena ubezpieczenia OC samochodu osobowego wynosiła w Polsce 689 zł! Biorąc pod uwagę skalę zjawiska łatwo dojść do wniosku, że w ten sposób każdego roku marnotrawione są miliony złotych płynących z kieszeni podatników.

Na szczęście - pojawiło się światełko w tunelu. Jak informuje "Rzeczpospolita", do sejmu wpłynął właśnie projekt przygotowany przez Sejmową Komisję ds. Petycji. Co ciekawe nie zakłada on zmian w brzmieniu Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych lecz w Prawie o ruchu drogowym. Ściślej - chodzi o to, by starości zyskali prawo do wyrejestrowania usuniętych z dróg pojazdów. Miało by ono dotyczyć pojazdów, po które - mimo prawidłowego poinformowania o usunięciu - właściciel lub osoba uprawniona nie zgłosiły się przez okres trzech miesięcy lub, w przypadku których, przez cztery miesiące od czasu usunięcia pojazdu nie udało się ustalić jego właściciela.

Warto zaznaczyć, że zgłoszony projekt przewiduje również możliwość ponownej rejestracji takiego pojazdu, co ucieszy np. liczne grono miłośników klasycznej motoryzacji.

Projekt czeka dopiero na pierwsze czytanie w Sejmie, więc ewentualne zmiany - jeśli w ogóle się pojawią - mają szansę wejść w życie najszybciej w przyszłym roku.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje