Skarbówka ma nową żyłę złota. Auta od pijanych kierowców przynoszą miliony
Samochody zarekwirowane pijanym kierowcom przynoszą skarbówkom miliony złotych. W pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku sprzedano na licytacjach 3,5 tysiąca takich aut. W sumie w tym roku skarbówki zarobiły na samochodach nietrzeźwych kierowców ponad 14,2 mln zł.

W skrócie
- Urzędy skarbowe zarobiły miliony złotych na licytacjach samochodów skonfiskowanych pijanym kierowcom.
- Przepisy przewidują obligatoryjny przepadek auta przy przekroczeniu określonego poziomu alkoholu we krwi i recydywie.
- Licytowane auta osiągają średnią wartość ponad 4 tys. zł, a na aukcje trafiają zarówno tanie pojazdy, jak i drogie modele premium.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Blisko 57 mln zł "zarobiły" już urzędy skarbowe na licytacjach samochodów skonfiskowanych nietrzeźwym kierowcom. Takie dane płyną z najnowszych danych Ministerstwa Finansów, do których dotarli dziennikarze Business Insider. Wbrew niektórym opiniom, jak ustaliła Interia.pl, licytacje aut skonfiskowanych nietrzeźwym kierowcom nie generują z reguły wysokich kosztów dla budżetu.
Przepadek pojazdu za alkohol. Kiedy kierowca traci auto?
Przypomnijmy - obowiązujące w Polsce od 14 marca 2024 roku przepisy mówią o obligatoryjnym przepadku pojazdu w trzech konkretnych sytuacjach. Zgodnie z zapisami zaktualizowanego Kodeksu karnego chodzi o:
- prowadzenie samochodu mając w organizmie powyżej 1,5 promila alkoholu,
- spowodowanie wypadku mając powyżej 1,0 promila alkoholu,
- jazdę pod wpływem alkoholu (powyżej 0,5 promila) w warunkach tzw. recydywy, czyli w okresie krótszym niż 24 miesiące od popełnienia identycznego przestępstwa.
Pijani kierowcy masowo tracą auta. Ile zatrzymanych?
Jak informuje Interię Robert Opas z Komendy Głównej Policji, do dnia 5 grudnia bieżącego roku "jednostki organizacyjne policji" tymczasowo zajęły już 13 592 samochody, co do których sądy najprawdopodobniej orzekną przepadek pojazdu na rzecz Skarbu Państwa.
Na dzień 18 grudnia policjanci drogówki ujawnili też 92 979 kierujących pojazdami siadających za kierownicę po alkoholu
Policyjna statystyka obejmuje zarówno osoby siadające za kółko po spożyciu alkoholu (wykroczenie), jak i w stanie nietrzeźwości (przestępstwo). Wynik już jest zauważalnie większy niż w całym ubiegłym roku, ale trzeba też wiedzieć, że w ostatnich miesiącach zdecydowanie zwiększyła się też liczba kontrolowanych kierujących.
Na koniec listopada osób przyłapanych przez drogówkę na prowadzeniu po alkoholu było już o 6,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Ile skarbówka zarobiła na samochodach nietrzeźwych kierowców?
W przypadku, gdy sąd orzeka przepadek pojazdu na Skarb Państwa, samochód staje się własnością lokalnego urzędu skarbowego. Te wystawiają je następnie na licytacje, co - często z nawiązką - pozwala pokryć poniesione na ich utrzymanie koszty.
Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w tym roku zlicytowano już około 3,5 tys. takich aut, na łączną kwotę 14,2 mln zł. Oznacza to, że na jednym samochodzie skarbówka "zarabia" przeciętnie nieco ponad 4 tys. zł. Czy to wystarczy, by pokryć koszty związane ze składowaniem i licytacjami?
Czy skarbówka zarabia na samochodach pijanych kierowców?
Przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej przekonują, że tak. Jak informuje w rozmowie z Interią st. asp. Justyna Pasieczyńska rzecznik prasowy Szefa Krajowej Administracji Skarbowej, po orzeczeniu przepadku przez sąd, samochody zarekwirowane nietrzeźwym kierowcom trafiają często na parkingi należące do lokalnych urzędów skarbowych. Wcześniej, na mocy decyzji policjanta, powierzane są z reguły "osobie godnej zaufania" - najczęściej członkowi rodziny przyłapanego na jeździe pod wpływem alkoholu kierowcy.
Dzięki temu przechowywanie takich pojazdów jest sporo tańsze, niż gdyby musiały one korzystać z tzw. parkingów depozytowych, jak dzieje się to np. z autami usuwanymi z parkingów i dróg przez Straż Miejską. Głównym kosztem pozostaje więc - wynikający z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych i Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym - obowiązek ubezpieczenia OC takiego pojazdu.
Z nieoficjalnych informacji do jakich dotarliśmy (polityka cenowa ubezpieczycieli pozostaje ich tajemnicą handlową) wynika, że urzędy skarbowe, podobnie, jak np. jednostki samorządu terytorialnego, liczyć mogą na preferencyjne - "wręcz minimalne" - stawki OC. W tym przypadku nie zachodzi też ryzyko naliczenia na skarbówkę kary za brak OC przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Krajowa Administracja Skarbowa uczestniczy przecież w procesie egzekwowania od kierowców opłat dodatkowych za przerwy w ciągłości OC, więc - co do zasady - naczelnicy urzędów skarbowych - mają pełną świadomość ciążącego na nich obowiązku ubezpieczenia przejętego pojazdu.
Samochody za 4 tys. zł. Szukasz taniego auta, pomyśl o licytacji
Z najnowszych danych Ministerstwa Finansów wynika, że średnia wartość zlicytowanego w tym roku pojazdu nieznacznie przekracza 4 tys. zł. Nie oznacza to jednak, że na licytacje organizowane przez urzędy skarbowe trafiają jedynie wyeksploatowane wraki.
Na koniec września najdroższym pojazdem, wobec którego sąd orzekł przepadek, był Hyundai Tucson o wartości 130 tys. zł. Na liście zarekwirowanych nietrzeźwym kierowcom i zlicytowanych auty były też takie modele, jak np. Skoda Kodiaq o wartości 80 tys. zł czy BMW serii 3 wycenione na 70 tys. zł.









