Samochody amerykańskie w Europie bez żadnych formalności? To byłaby rewolucja
Czy na terenie Unii Europejskiej będzie można sprzedawać samochody amerykańskie homologowane według amerykańskich przepisów? Jedno zdanie zawarte we wspólnym oświadczeniu opublikowanym przez Biały Dom i Komisję Europejską wywołało duże kontrowersje.

W skrócie
- Unia Europejska i Stany Zjednoczone rozważają wzajemne uznawanie norm motoryzacyjnych, co może umożliwić sprzedaż amerykańskich samochodów w Europie.
- Eksperci i organizacje ekologiczne alarmują, że napływ amerykańskich aut o innych standardach bezpieczeństwa i emisji może zagrażać europejskim regulacjom.
- Niepewność utrzymuje się, ponieważ ostateczne ustalenia nie są jeszcze znane, a amerykańskie samochody wciąż pozostają niszą na rynku europejskim.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Unia Europejska i Stany Zjednoczone pracują nad zakończeniem wojny celnej rozpętanej przez Donalda Trumpa. Obie strony opublikowały wspólne oświadczenie, w któym zapisano ogólne zasady porozumienia. Jedno ze zdań zapisanych w tym dokumencie może mieć poważne konsekwencje dla rynku motoryzacyjnego i dla kierowców. Punkt 8. brzmi dokładnie tak:
"Stany Zjednoczone i Unia Europejska zobowiązują się do współpracy w celu zmniejszenia lub wyeliminowania barier pozataryfowych. W odniesieniu do sektora motoryzacyjnego Stany Zjednoczone i Unia Europejska zamierzają akceptować i zapewniać wzajemne uznawanie swoich norm. Współpraca w zakresie norm odgrywa kluczową rolę we wzmacnianiu rynku transatlantyckiego. Unia Europejska i Stany Zjednoczone zobowiązują się do zwiększenia możliwości współpracy technicznej między organizacjami opracowującymi normy z siedzibą w UE i USA, w celu identyfikacji i opracowywania norm dla rynku transatlantyckiego w kluczowych sektorach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania. Stany Zjednoczone i Unia Europejska zobowiązują się do ułatwienia przeprowadzania ocen zgodności w celu objęcia nimi dodatkowych sektorów przemysłu."
Amerykańskie samochody dopuszczone do ruchu w Europie?
Niektórzy eksperci uważają, że taki zapis oznacza, że samochody homologowane wg norm amerykańskich mogłyby być sprzedawane w Europie, a te europejskie - w USA. Inni, że mimo wszystko auta eksportowane będą musiały być przystosowane do lokalnych przepisów.
Sprawa jest poważna. W Europie obowiązują np. znacznie bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące ochrony pieszych, które wymagają od producentów stosowania specjalnych zderzaków czy składanych pirotechnicznie (przy potrąceniu) masek.
Z drugiej strony samochody amerykańskie mają masywniejsze i bardziej odporne od europejskich zderzaki, a także większe zabezpieczenia na wypadek najechania na tył. Do tego dochodzą różnice w oświetleniu - europejskie światła mijania są asymetryczne (amerykańskie - symetryczne), auta amerykańskie mają czerwone tylne kierunkowskazy, dzielone ze światłami hamowania.
Różne są również walki z emisją spalin. W USA za główny problem uznaje się rakotwórcze tlenki azotu, w Europie gaz cieplarniany, czyli dwutlenek węgla.
Nie jest jednak pewne, że w toku dalszych ustaleń, bo wspólne oświadczenie jest tylko ramowe, zapis nie zostanie doprecyzowany, tak by jednak auta musiały być dostosowane do wymagań lokalnych rynków.
Amerykańskie samochody są niebezpieczne?
Alarm przeciwko możliwemu wpuszczeniu do Europy np. homologowanych w USA potężnych pickupów podniosła już Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC). Prezes tej organizacji Antonio Avenoso powiedział, ze wpuszczenie na Stary Kontynent samochodów bez asystentów awaryjnego hamowania, utrzymania pasa ruchu i systemów ochrony pieszych negatywnie wpłynie na bezpieczeństwo na drogach.
Unia Europejska wywiesiła białą flagę w kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego. To nie jest szczegół techniczny – to decyzja polityczna, która przedkłada wygodę handlu nad ratowanie życia
Protestują organizacje ekologiczne
Przeciwko potężnym amerykańskim pickupom zaprotestowały również organizacje ekologiczne.
- Komisja Europejska udaje, że niebezpieczne monster trucki, takie jak pickupy RAM i F-150, są tak samo bezpieczne i czyste jak Fiat 500. Jeśli ta regulacja zostanie wdrożona, 20 lat postępu w zakresie bezpieczeństwa, zanieczyszczenia powietrza i redukcji emisji CO2 zostanie zniweczone z dnia na dzień - uważa James Nix, menedżer ds. polityki samochodowej w brukselskiej grupie lobbystycznej Transport & Enviroment (T&E).
Oczywiście samo dopuszczenie do sprzedaży w Europie paliwożernych pickupów z potężnymi silnikami V8 nie oznacza, że Europejczycy od razu zaczną je kupować. Będzie raczej wprost przeciwnie, a głównymi argumentami przeciw będą nie tylko wysokie koszty utrzymania, ale również trudności związane z eksploatacją (amerykańskie pickupy są za duże na europejskie drogi i parkingi).
Obecnie nie wiadomo, jak rozwinie się ta sprawa. Wprowadzenie na Stary Kontynent samochodów z USA na pewno nie dałoby tak dramatycznych efektów, jakie kreślą organizacje lobbystyczne, przede wszystkim dlatego, że auta amerykańskie nadal byłyby niszą. Być może jednak faktycznie pojawiłyby się nowe możliwości dla osób, chcących zakupić np. kultowe amerykańskie muscle-cary.
Trzeba mieć przy tym na względzie, że samochody amerykańskie na rynku USA są znacznie tańsze niż te same modele homologowane do sprzedaży w Europie. I to byłoby ich znacznym atutem.










