Polska legenda nie daje rady. Jelcz szuka ratunku przed karami
Jelcz - główny dostawca pojazdów ciężarowych dla Wojska Polskiego - zmaga się właśnie z klęską urodzaju. Legendarna polska marka, która jeszcze w 2012 roku znajdowała się na progu bankructwa, na poważny problem z terminową realizacją zamówień. Zakontraktowanych przez wojskowych pojazdów jest tak dużo, że firma szuka właśnie podwykonawców, którzy wsparliby ją w budowie nowych ciężarówek.

W skrócie
- Jelcz poszukuje podwykonawców do montażu pojazdów ciężarowych ze względu na dużą liczbę zamówień dla wojska.
- W ogłoszeniu zaznaczono, że potencjalni partnerzy nie mogą angażować obywateli rosyjskich, białoruskich, ukraińskich, północnokoreańskich ani chińskich.
- 5 marca 2026 roku PGZ i Jelcz podpisały umowę inwestycyjną dotyczącą budowy nowej fabryki oraz zwiększenia zdolności produkcyjnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Na platformie zakupowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej pojawiło się ogłoszenie o poszukiwaniu przez Jelcza partnerów do "montażu pojazdów ciężarowych (powyżej 3,5 t) w pełnym lub częściowym zakresie". W ten sposób firma chce poradzić sobie z klęską urodzaju zamówień i przyspieszyć proces produkcji.
Jak informuje branżowy Defence24.pl - Jelcz mierzy się obecnie opóźnieniami w realizacji części kontraktów, co skutkuje "naliczaniem kar umownych przez Agencję Uzbrojenia" i "koniecznością aneksowania harmonogramów dostaw".
Jelcz wcale nie musi być z Jelcza. Firma szuka nowego podwykonawcy
Narzucone przez Jelcza tempo istotnie świadczy o dużym pośpiechu. Potencjalni kooperanci mają czas na składanie ofert do 30 marca, a współpraca w zakresie częściowego lub całościowego montażu pojazdów dotyczyć ma bieżącego 2026 roku.
Znalezienie partnerów, którzy w krótkim czasie będą w stanie spełnić stawiane przez Jelcza i Polską Grupę Zbrojeniową warunki, może być trudne. W treści ogłoszenia czytamy m.in., że potencjalni kooperanci muszą "posiadać zdolność ochrony dokumentacji technicznej", "koncesję MSWIA na wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu wyrobami o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym" oraz dysponować niezbędną infrastrukturą techniczną.
W tym przypadku chodzi m.in. o: hale montażowe, stanowiska diagnostyczne, specjalistyczne narzędzia czy "wydzieloną, zabezpieczoną przestrzeń magazynową o powierzchni umożliwiającej przyjmowanie dużych komponentów pojazdu (kabiny, rama, elementy układu napędowego) i magazyn koncesyjny".
Ukraińcy nie mogą budować Jelczy? PGZ stawia warunki
Na tym jednak wymagania PGZ i Jelcza się nie kończą. W treści ogłoszenia wyraźnie zaznaczono np., że poszukiwany partner musi być w stanie wykonywać usługi na przecz Jelcz Sp. z o.o.:
"Bez udziału obywateli rosyjskich, obywateli białoruskich, obywateli ukraińskich, obywateli Koreańskiej Republiki Ludowo - Demokratycznej, obywateli Chińskiej Republiki Ludowej, lub osób fizycznych lub prawnych, podmiotów lub organów z siedzibą w Rosji, na Białorusi, na Ukrainie, w Koreańskiej Republice Ludowo - Demokratycznej lub Chińskiej Republiki Ludowej".
Jelcz i klęska urodzaju. Będzie kolejna linia montażowa?
Treść ogłoszenia nie pozostawia wątpliwości, że w zakładzie wyłonionego partnera mogłaby powstać nowa kompletna linia montażowa pojazdów, co z kolei sugeruje, że współpraca trwałaby dużo dłużej niż tylko do końca bieżącego roku. Lista wymaganych od kooperanta kompetencji obejmuje bowiem m.in.:
- montaż elementów konstrukcyjnych pojazdów ciężarowych,
- montaż instalacji hydraulicznych, instalacji pneumatycznych wraz z testami szczelności,
- montaż instalacji elektrycznych,
- obsługę elektryki pojazdowej (CAN),
- montaż elementów układów napędowych, kół jezdnych i zawieszenia pojazdu,
- montaż elementów wyciągarki wraz z nawijaniem liny,
- montaż zbiorników hydraulicznych,
- montaż układów ssących, wydechowych, chłodzenia, klimatyzacji,
- badań technicznych pojazdu i prac ekspedycyjnych,
- zabezpieczenia antykorozyjnego pojazdów, ujednolicenia kolorystyki pojazdu oraz poprawek lakierniczych.
Jelcz potęgą. Jak wojsko uratowało legendę polskich dróg
Warto przypomnieć, że Jelcz, który w okresie PRL słynął z budowy autobusów i ciężarówek, ciężko przeżył transformację ustrojową. Przez wiele lat firma znajdowała się na granicy upadku skupiając się na produkcji autobusów miejskich. Ostatnie pojazdy tego typu - autobusy Jelcz M083C Libero dla MPK Kraków - wyjechały z fabryki Jelcza w 2008 roku.
W 2012 roku udziały w Jelczu (a ściślej spółce Jelcz-Komponenty) wykupiła od syndyka masy upadłościowej Huta Stalowa Wola. W 2014 firma zmieniła nazwę na Jelcz sp. z o.o. i z czasem przeobrażona została w głównego dostawcę pojazdów ciężarowych dla polskiego wojska.
Obecnie firma ma pełny koszyk zamówień i cyklicznie wygrywa konkursy na dostawę kolejnych pojazdów dla wojska. 5 marca 2026 roku PGZ i Jelcz podpisały umowę inwestycyjną dotyczącą budowy nowej fabryki oraz zwiększenia zdolności produkcyjnych zakładu w Jelczu-Laskowicach. Zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska nowy zakład produkcyjny Jelcza powstać ma najprawdopodobniej na terenie dawnej fabryki kotłów Rafako w Raciborzu.










