Policjanci zatrzymali samochód do kontroli. W środku nie było nikogo
W kalifornijskim mieście San Bruno doszło do wyjątkowo nietypowego zdarzenia. Podczas rutynowego patrolu funkcjonariusze ruchu drogowego zauważyli białego Jaguara I-Pace wykonującego manewr zawracania w miejscu, gdzie obowiązywał wyraźny zakaz. Zatrzymanie auta wydawało się standardową interwencją. Gdy jednak funkcjonariusze podeszli do pojazdu, okazało się, że nie prowadzi go żaden kierowca.

W skrócie
- Policja w San Bruno zatrzymała autonomiczny samochód Waymo za wykonanie nielegalnego manewru zawracania, jednak nie mogła wystawić mandatu, ponieważ w pojeździe nie było kierowcy.
- Firma Waymo zapewnia, że jej pojazdy są bezpieczniejsze od zwykłych aut i powodują znacznie mniej poważnych wypadków, jednak statystyki pokazują, że autonomiczne samochody otrzymały aż 600 mandatów w ciągu roku.
- Władze Kalifornii zapowiedziały zmiany prawne: od 2026 roku odpowiedzialność za wykroczenia autonomicznych pojazdów ponosić mają bezpośrednio firmy je obsługujące.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Co się stanie, gdy zakazany manewr wykona samochód, w którym nie ma kierowcy? Właśnie z takim problemem musieli zmierzyć się w ubiegłym tygodniu funkcjonariusze policji w Kalifornii. Podczas akcji wymierzonej w nietrzeźwych kierowców, patrol w San Bruno zatrzymał autonomiczny pojazd, który na skrzyżowaniu wykonał niedozwolony nawrót.
Nie było kierowcy, nie było mandatu. Policja bezsilna
W sobotę policja z San Bruno opublikowała w sieci zdjęcie, na którym widać funkcjonariusza pochylającego się nad zatrzymanym białym Jaguarem firmy Waymo - autonomicznym pojazdem wożącym pasażerów po rejonie San Francisco. Do fotografii dołączono komentarz: "Ponieważ za kierownicą nie siedział człowiek, nie dało się wystawić mandatu. Nasze bloczki mandatowe nie przewidują możliwości wystawiania kary robotom".
Waymo odpowiada policji. Pojazdy autonomiczne bezpieczniejsze
Departament Policji podkreślił, że niezwłocznie przekazał informację o usterce firmie Waymo i ma nadzieję, że przeprogramowanie systemu zapobiegnie kolejnym nielegalnym manewrom. W odpowiedzi koncern oświadczył, że technologia Waymo Driver została zaprojektowana w taki sposób, aby bezwzględnie przestrzegać zasad ruchu drogowego. Jednocześnie firma zwróciła uwagę, że według jej analiz, w porównaniu z przeciętnym kierowcą na tym samym dystansie w miastach objętych działalnością Waymo, pojazdy autonomiczne powodują aż o 91 proc. mniej poważnych wypadków.
Samochody Waymo otrzymały 600 mandatów w ciągu roku
Oświadczenie Waymo nie rozwiało obaw policjantów. Wręcz przeciwnie - w świetle danych opublikowanych niedawno przez Agencję Transportu Miejskiego wypada ono mało przekonująco. Statystyki wskazują, że w ciągu roku samochody autonomiczne firmy ukarano niemal 600 mandatami, których wartość sięgnęła 65 065 dolarów. Lista przewinień obejmuje m.in. tarasowanie chodników, ignorowanie godzin sprzątania ulic, a nawet parkowanie w strefach zarezerwowanych dla pojazdów ratunkowych.
wiadoProblem w tym, że większości mandatów nie udało się zrealizować, ponieważ w zatrzymanych pojazdach nie było kierowców. Władze Kalifornii postanowiły jednak dostosować prawo do nowych realiów. Od lipca 2026 roku zacznie obowiązywać regulacja, dzięki której odpowiedzialność za wykroczenia drogowe spadnie bezpośrednio na przedsiębiorstwa oferujące usługi autonomicznych taksówek.









