Reklama

Koszalin nie wraca jeszcze do opłat za parkowanie

Opłaty w strefie płatnego parkowania w Koszalinie nie będą pobierane do końca lipca - poinformował w środę podczas wideokonferencji prezydent miasta Piotr Jedliński. To konsekwencje unieważnienia przetargu na wyłonienie operatora SPP i warunków nowego postępowania.

"Wszystko wskazuje na to, że nie będziemy mogli pobierać opłat do tego czasu (do końca lipca). Musimy rozstrzygnąć przetarg" - poinformował w środę Jedliński. Postępowanie ogłoszone ponownie zakłada, że wyłoniony operator rozpocznie działalność 1 sierpnia 2020 r. i będzie ją prowadzić przez trzy lata. Otwarcie ofert zaplanowano na 23 czerwca.

Jedliński dodał, że poprzednie postępowanie dotyczące wyłonienia organizatora i administratora SPP, w uzgodnieniu z nim Zarząd Dróg i Transportu unieważnił. Oferent był jeden i zadeklarował wykonanie usługi za 5 mln 880 zł, podczas gdy zamawiający zamierzał przeznaczyć na ten cel 4 mln zł. Jedliński podkreślił w środę, że w jego ocenie i ZDiT, żądana kwota była nieadekwatna do koniecznych nakładów.

Prezydent Koszalina poprosił kierowców, którzy kolejny miesiąc będą mogli korzystać z SPP bezpłatnie, by nie blokowali całego śródmieścia, by nie pozostawiali samochodów na cały dzień czy wręcz na tygodnie, bo takie sygnały do niego docierają.

Pobieranie opłat w koszalińskiej SPP Jedliński zawiesił najpierw na okres od 23 marca do 31 maja. Wówczas decyzję uzasadniał stanem pandemii. Następnie z tego samego powodu przedłużył ją do końca czerwca.

Obecnie w SPP w Koszalinie wyznaczonych jest 608 płatnych miejsc postojowych oraz 48 przeznaczonych dla pojazdów do przewozu osób niepełnosprawnych lub posiadających kartę parkingową.

Zgodnie z przyjętą jeszcze w grudniu 2019 r. uchwałą radnych miejskich, gdy strefę przejmie nowy operator, wzrosną też ceny opłat za parkowanie. Za pierwsze pół godziny postoju trzeba będzie zapłacić 1 zł (było 0,60 zł), za pierwszą godzinę oraz czwartą i każdą następną - 2 zł (było 1,20 zł). Koszt drugiej godziny parkowania wyniesie 2,40 zł (było 1,40 zł), a trzeciej - 2,80 zł (było 1,60 zł). To średnio wzrost dotychczas obowiązujących stawek o blisko 70 proc.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama