Kierowcy sprawdzili ceny na stacji Skolima. W komentarzach burza
W ostatnich dniach kierowcy zaczęli sprawdzać ceny na stacji w Czeremsze na Podlasiu, której właścicielem jest Konrad Skolimowski, występujący pod pseudonimem Skolim. W sieci szybko pojawiły się zdjęcia pylonu z aktualnymi cenami, a pod wpisami rozgorzała dyskusja. Jedni twierdzą, że stawki są normalne jak na obecny rynek. Inni zarzucają, że miało być wyraźnie taniej.

W skrócie
- Ceny paliw na stacji w Czeremsze należącej do Skolima są zbliżone do średnich krajowych, z nieco niższą ceną benzyny Pb95 i diesla niż średnia rynkowa.
- W sieci pojawiły się zdjęcia pylonu z cenami oraz liczne komentarze, z których jedni zarzucają brak wyraźnie tanich stawek, inni bronią właściciela stacji, podkreślając koszty prowadzenia działalności.
- Według raportów branżowych w ostatnich tygodniach wzrosły ceny benzyny i diesla w całym kraju, czego powodem są m.in. droższa ropa, podatki i koszty transportu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ceny paliwa na stacji Skolima. Ile kosztuje benzyna i diesel?
Według zdjęć publikowanych w mediach społecznościowych ceny na stacji w Czeremsze 13 marca wynosiły: benzyna Pb95 - 6,09 zł za litr i olej napędowy (ON) - 7,45 zł za litr.
Dla porównania najnowszy raport firmy Reflex pokazuje, że średnia cena w Polsce wynosi obecnie około 6,53 zł za litr benzyny 95 oraz 7,64 zł za litr diesla. Oznacza to, że benzyna na stacji Skolima jest tańsza od średniej o około 44 gr na litrze, a diesel o około 19 gr.
Podobne dane publikuje firma e-petrol.pl. Według jej analizy średnia cena diesla w Polsce wynosi około 7,59 zł za litr, a benzyny 95 około 6,48 zł za litr. Ceny w Czeremsze są zbliżone do poziomu ogólnopolskiego, choć w przypadku benzyny są nieco niższe od średniej rynkowej.
Stacja Skolima i zapowiedź taniego paliwa
Duża liczba komentarzy nie jest przypadkowa. Kilka dni wcześniej właściciel stacji mówił w swoich mediach społecznościowych, że nie zamierza znacząco podnosić cen mimo napiętej sytuacji na rynku paliw. Skolim przekonywał, że część stacji wykorzystuje panikę kierowców i podnosi ceny nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze. Zapowiadał, że na jego stacji marża ma być minimalna - około 2 gr na litrze paliwa.
Dla porównania w branży paliwowej typowa marża detaliczna stacji może wynosić od kilkunastu do kilkudziesięciu groszy na litrze. Ostateczna cena zależy jednak od wielu czynników, w tym kosztów hurtowego zakupu paliwa, transportu oraz podatków. Jednocześnie na stacji wprowadzono ograniczenie sprzedaży do 60 l paliwa na jednego klienta, aby uniknąć wykupywania większych ilości przez kierowców.
Komentarze kierowców. Jedni krytykują, inni bronią artysty
Pod wpisami w mediach społecznościowych pojawiło się wiele komentarzy kierowców. Część internautów zwraca uwagę, że ceny nie różnią się znacząco od tych na innych stacjach.
"Ceny bez szału, takie jak wszędzie" - napisał jeden z użytkowników.
"Miało być taniej" - komentują inni.
Niektórzy wskazują, że w ich regionach diesel jest jeszcze droższy. W komentarzach pojawiają się przykłady cen 7,50-7,95 zł za litr ON w różnych częściach kraju.
Są też głosy broniące właściciela stacji. Część osób przypomina, że prywatny przedsiębiorca kupuje paliwo hurtowo i musi uwzględnić koszty działalności, w tym transport, podatki oraz wynagrodzenia pracowników.
"On nie ma własnego szybu naftowego, żeby ustalać cenę jak chce" - napisał jeden z komentujących.
Rynek paliw w Polsce. Dlaczego ceny rosną?
Wzrost cen paliw w ostatnich tygodniach jest widoczny w całym kraju. Według raportów branżowych w skali tygodnia benzyna 95 zdrożała o około 25 gr na litrze, a diesel nawet o 65 gr.
Eksperci wskazują kilka powodów. Najważniejszym jest wzrost cen ropy na światowych rynkach oraz napięcia geopolityczne w regionach produkujących surowiec. Na końcową cenę paliwa w Polsce wpływają również podatki, koszty transportu i marże operatorów stacji. W efekcie nawet niewielkie wahania cen ropy mogą szybko przełożyć się na wyższe stawki przy dystrybutorach.








