Kierowcy protestują przeciw zakazowi przeklinania. Zrobiła się afera

Kierowcy tłumaczą, że emocje są tak duże, że przekleństwa są naturalne
Kierowcy tłumaczą, że emocje są tak duże, że przekleństwa są naturalne123RF/PICSEL

Spis treści:

  1. Pierwsza grzywna i wielkie oburzenie
  2. Kierowcy mówią: dość!
  3. A gdzie trafiają pieniądze?
  4. Formuła 1 już miała ten problem
  5. Co zrobi FIA?

Pierwsza grzywna i wielkie oburzenie

Kierowcy mówią: dość!

„W ostatnich miesiącach nastąpił alarmujący wzrost surowości sankcji nakładanych za drobne, odosobnione i niezamierzone błędy językowe” – napisali kierowcy. „Osiągnęło to niedopuszczalny poziom”.
„Dopóki nie są to obraźliwe słowa skierowane do kogokolwiek i są to tylko przekleństwa, w których widać i słychać emocje, nie sądzę, aby powinno się to odbywać w zbyt kontrolowany sposób” – powiedział Carlos Sainz Jr.

A gdzie trafiają pieniądze?

Zobacz również:

Formuła 1 już miała ten problem

Co zrobi FIA?

Obecny system szkoleń kierowców nie ma sensu. Ekspert mówi wprostSzczepan MroczekINTERIA.PL