Chińskie marki przejmują europejskie salony. Dealerzy się cieszą
Największe europejskie grupy dealerów samochodowych coraz śmielej otwierają się na pochodzące z Chin marki. Z najnowszych analiz wynika, że większość z 50 największych dealerów na Starym Kontynencie dodała do swojego portfolio przynajmniej jedną chińską markę.

W skrócie
- Chińskie marki samochodowe coraz silniej zaznaczają swoją obecność na rynku europejskim, a dealerzy chętnie włączają je do swojej oferty.
- Najwięksi gracze branży dealerskiej, jak Emil Frey czy Hedin Bil, rozszerzyli swoje portfolio o kilka nowych chińskich marek.
- Udział chińskich aut w europejskiej sprzedaży szybko rośnie i może wpływać na przyszłe zmiany w strukturze rynku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Na europejskim rynku robi się coraz ciekawiej - marki z Chin śmielej podbijają kolejne segmenty, a sukcesy sprzedażowe dodatkowo napędzają trwającą ekspansję. Steve Young, dyrektor zarządzający firmy doradczej ICDP przyznał, że "średnio dealerzy z top 50 reprezentują dziś o jedną markę więcej niż rok temu", a część z nich dołożyła nawet trzy lub cztery nowe chińskie brandy. Takie decyzje związane są oczywiście ze stale rosnącym popytem na auta z Państwa Środka, więc grupy dealerskie upatrują w nich kolejną możliwość zarobku.
Chińskie marki samochodów podbijają Europę. Grupy dealerskie przyjmują je pod swoje skrzydła
Z opublikowanego rankingu ICDP wynika, że szwajcarski gigant Emil Frey - lider zestawienia - reprezentuje już Chery, Xpenga i GWM. Z kolei trzecia w rankingu szwedzka IA Hedin Bil ma w swoim portfolio BYD, Hongqi oraz Xpeng. Grupa Penske - zajmująca drugie miejsce dzięki silnej pozycji na brytyjskim rynku - ogłosiła otwarcie ośmiu nowych salonów Chery i Geely w Wielkiej Brytanii. Amerykanie chcą w pierwszej fazie połączyć nowe marki z punktami Sytner Select jako "niskokosztowy test".
Dosłownie wieszamy szyld Chery czy Geely na budynku i patrzymy, co się stanie. Jeśli pomysł "zaskoczy", super. Jeśli nie - straty będą minimalne
Producenci aut z Chin rosną w siłę. Ich udział w rynku już się podwoił
Według danych Dataforce od stycznia do września udział chińskich marek w Europie wzrósł do 5,3 proc., co oznacza niemal podwojenie wyniku rok do roku. Tylko we wrześniu osiągnęły 7,4 proc., napędzane rosnącą sprzedażą MG, BYD oraz Omoda/Jaecoo. Steve Young twierdzi, że grupy dealerskie reagują na zmiany na rynku, więc muszą przyjmować pod swoje skrzydła producentów aut z Chin.
Choć czołowa trójka dealerów utrzymała swoje miejsca, to dalej w zestawieniu nastąpiły istotne przetasowania. Lithia Driveway awansowała z 12. na 4. miejsce po przejęciu brytyjskich Pendragon i Jardine Motors. O dwie pozycje wyżej w rankingu notowana jest grupa Pon Automotive (10. miejsce), a spadek z 8. na 11. miejsce zaliczył AMAG.
Na rynku samochodów w Europie zawirowań będzie więcej. Chińczycy nieźle namieszali
Według ICDP przyszłoroczna lista największych dealerów może diametralnie się różnić od teraźniejszej za sprawą przyjęcia pod swoje skrzydła chińskich marek i wycofywanie się z nierentownych salonów. Przykładem jest amerykańskie Group 1, które po przejęciu Inchcape zapowiedziało wyjście z działalności dealerskiej JLR. Potwierdza to również szwedzka grupa Hedin, która po serii przejęć w Holandii, Niemczech i Wielkiej Brytanii ma już ponad 850 punktów - ustępując jedynie Emil Frey, który posiada 1049 obiektów.
Udział 50 największych grup dealerskich w europejskiej sprzedaży samochodów wzrósł w 2025 r. do 15 proc. - jeszcze w 2013 r. było to zaledwie 10 proc. ICDP prognozuje, że do 2030 r. nawet jedna czwarta całkowitej sprzedaży nowych aut może być obsługiwana przez największe grupy.










