3 tys. zł od rządu blokuje firmę na 3 lata. Właściciele zrezygnują z dopłat
Program dopłat do wymiany tachografów miał odciążyć branżę transportową, ale pojawił się warunek, który wywołał masowe wątpliwości. Coraz więcej firm rezygnuje z nawet 30 tys. zł refundacji, bo przyjęcie 3 tys. zł za urządzenie może zablokować flotę na trzy lata.

Do końca stycznia 2026 r. przewoźnicy realizujący transport międzynarodowy mogą ubiegać się o refundację wymiany tachografów na urządzenia G2V2 wymagane przepisami Pakietu Mobilności. Dopłata ma formę pomocy de minimis i wynosi do 3 tys. zł netto za pojazd. Cały program opiewa na 319,7 mln zł, co według rządu pozwoli sfinansować około 107 tys. urządzeń.
Wnioski składane są elektronicznie przez platformę Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), a o przyznaniu środków decyduje kolejność zgłoszeń. System przewiduje dwie pule - pierwszą dla firm wymieniających maksymalnie 10 tachografów, a drugą dla pozostałych, jeśli zostaną środki.
Według danych z pierwszych dni naboru zgłoszono już ponad 50 tys. pojazdów. Branża liczyła, że dopłaty choć częściowo złagodzą rosnące koszty funkcjonowania transportu.
Warunek, który zmienia wszystko. 36 miesięcy przymusowego użytkowania pojazdu
Największe kontrowersje budzi zapis, zgodnie z którym pojazd objęty refundacją musi pozostać we flocie przez minimum 36 miesięcy od montażu tachografu. Wcześniejsza sprzedaż wymaga zgody instytucji nadzorującej program. Brak zgody oznacza obowiązek zwrotu refundacji - nawet z odsetkami.
To warunek, który dla wielu firm jest po prostu nie do przyjęcia. Cykle wymiany flot są dziś znacznie szybsze, a liczne przedsiębiorstwa korzystają z leasingów i wynajmów, które trwają krócej niż trzy lata lub zakładają wysoką elastyczność dalszych decyzji.
Według Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych jest to obostrzenie, które może realnie zablokować planowane inwestycje flotowe. Jak wskazuje organizacja, w projekcie umowy z ARiMR "znalazł się okres korzystania z dofinansowanego pojazdu - 36 miesięcy, co jest poziomem zbyt restrykcyjnym względem potrzeb przewoźników".
Dlaczego 3 tys. zł może być pułapką? Firmy pracują na wieloletnim i mocno wyeksploatowanym taborze
Refundacja obejmuje również pojazdy używane - często kilku- lub kilkunastoletnie, z wysokimi przebiegami. To one najczęściej wymagają wymiany tachografów, ale dla przewoźników są to pojazdy planowane do sprzedaży w perspektywie 12-24 miesięcy.
Jak podkreślają przedstawiciele branży, od dwóch lat sprzedaż ciężarówek w Polsce utrzymuje się na bardzo niskim poziomie. Przewoźnicy wstrzymali inwestycje, przez co tabor jest starszy, a plany modernizacji dotyczą najbliższych lat. Dopłata, zamiast pomóc, może więc te plany zatrzymać:
Jeśli mamy auto kilkuletnie i planowaliśmy wymianę pojazdu w ciągu 1-2 lat to refundacja wymiany tachografu z KPO może być pułapką
Przy dofinansowaniu rzędu 3 tys. zł, zastosowanym do pojazdu wartego kilkadziesiąt tysięcy złotych, ryzyko utraty swobody sprzedaży jest dla wielu firm niewspółmiernie wysokie.
Branża obawia się przyszłości. Zbliżają się nowe opłaty i regulacje emisji CO2
Przewoźnicy wskazują również, że pojawiają się kolejne zmiany w przepisach - w tym modyfikacje stawek za przejazdy drogowe związane z klasami emisji CO2. Dla wielu przedsiębiorstw oznacza to konieczność wcześniejszej wymiany pojazdów na nowsze i bardziej efektywne. Przyjęcie dopłaty do tachografu może więc wejść w konflikt z ekonomiczną logiką funkcjonowania floty.
W efekcie część firm woli nie składać wniosku lub wycofuje go już po analizie projektu umowy.
Program cieszy się rekordowym zainteresowaniem, ale decyzje zapadną później
Mimo dużej liczby zgłoszeń - ponad 50 tys. pojazdów - nie jest pewne, ilu przewoźników ostatecznie podpisze umowę i skorzysta z refundacji. Branża czeka na jej ostateczną wersję, którą rząd ma przedstawić po zakończeniu naboru, na przełomie lutego i marca.
Od tego zależy, czy 36-miesięczny wymóg pozostanie, zostanie złagodzony, czy całkowicie zniknie. Jeśli zapis zostanie utrzymany, dopłata może okazać się dla wielu firm bardziej obciążeniem niż wsparciem.







