Reklama

Czy na ciągłej linii można wyprzedzić rower? A traktor?

Ciągniki rolnicze i kombajny pojawiają się na naszych drogach sezonowo, ale od kiedy drogowcy mocno wzięli się za modernizację infrastruktury, na wielu odcinkach spotkać można maszyny budowlane.

Te sprawiają pozostałym uczestnikom ruchu duże problemy. Najwięcej pytań rodzi kwestia ich prawidłowego wyprzedzania.

Reklama

Samojezdne maszyny używane w rolnictwie, budownictwie czy leśnictwie - zgodnie z ustawą o ruchu drogowym - wpisują się zazwyczaj w definicję pojazdu wolnobieżnego. Oznacza ona pojazdy silnikowe (za wyjątkiem ciągników rolniczych), których konstrukcja ogranicza maksymalną prędkość jazdy do 25 km/h. Każda z tego typu maszyn (np. kombajn) poruszająca się po drogach publicznych musi być oznakowana specjalną "trójkątną tablicą wyróżniającą".

Wspomniane przez ustawodawcę 25 km/h to rzecz jasna prędkość maksymalna. Często zdarza się wiec, że kierowcy samochodów snują się w kolumnie prowadzonej przez kombajn czy walec drogowy z zawrotną prędkością 10-15 km/h. Czy tego rodzaju urządzenia można wyprzedzać, jeśli manewr taki spowoduje najechanie na linię ciągłą?

Przepisy są w tej kwestii bardzo restrykcyjne. Niezależnie do tego, czy wyprzedzamy samochód, rower, czy pojazd wolnobieżny, manewr może być przeprowadzony jedynie wówczas, jeśli nie spowoduje najechania na linię ciągłą.

Prawo o ruchu drogowym jaskno określa też, że "Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
1)przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia
2)na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi
3)na skrzyżowaniu, zwyjątkiem skrzyżowania oruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany".

Od tych zasad nie ma żadnych wyjątków! W innym przypadku popełniamy wykroczenie w ruchu drogowym. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem grozi za to mandat w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych.

Prawo o ruchu drogowym nakłada jednak pewne obowiązki również na operatorów pojazdów wolnobieżnych. W art. 24 pkt 6. czytamy m.in. że "Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo w celu ułatwienia wyprzedzania". Niestety - przy okazji nowelizacji przepisów sprzed kilku lat - z omawianego artykułu zniknął zapis zobowiązujący prowadzącego pojazd wolnobieżny, by "w razie potrzeby zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania". 

Oznacza to, że - w majestacie prawa - kierujący kombajnem czy maszyną budowlaną może snuć się drogą przez nieograniczony czas. Tylko od jego dobrej woli zależy to, czy - korzystając z zatoczki lub pobocza - zatrzyma pojazd ułatwiając wyprzedzanie pozostałym uczestnikom ruchu.

Niewielkim pocieszeniem może być jedynie fakt, że "niestosowanie się przez kierującego pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika do obowiązku zjechania jak najbardziej na prawo w celu ułatwienia wyprzedzenia" karane jest mandatem w wysokości 100 zł. Pamiętajmy jednak, że maszyny te mają duże rozmiary i wystające poza obrys elementy. Jazda zbyt blisko prawej krawędzi może więc narażać na niebezpieczeńśtwo pieszych.

Podobnie wygląda sytuacja jeśli chodzi o wyprzedzanie rowerzystów. Przypomnijmy, że przepisy mówią, że przy wyprzedzaniu rowerzysty należy zachować bezpieczny odstęp, ale nie mniejszy niż 1 metr. To oznacza, że jeśli droga pozbawiona jest pobocza, a rowerzysta nie jedzie samym skrajem drogi, jego legalne wyprzedzenie może nie być możliwe...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje