Reklama

Wszystkie chwyty dozwolone, czyli kierowcy, piesi i rowerzyści...

Oto bardzo ciekawy list, jaki niedawno trafił do naszej redakcji:

Zapewne w tym liście nie odkryję Ameryki, jednak mam nadzieję, że po jego przeczytaniu kilka osób zastanowi się nad tym co robi, jako jeden z wielu użytkowników naszych dróg.

To co tu napiszę nie spodoba się zapewne znacznej ilości to czytających i posypią się obraźliwe komentarze...ale jeśli choć jedna osoba przemyśli sobie co nieco to uznam, że było warto tyle pisać.

Jaki jest stan naszych dróg wie chyba każdy i o tym wspominać nie będę. Mam tylko nadzieję, choć przyznam, że nikłą na jakąkolwiek poprawę. Jednak nie to jest tematem mojego wywodu. Tematem jest zachowanie się i kultura (a właściwie jej brak) użytkowników naszych dróg. Sam również jestem jednym z użytkowników zarówno jako kierowca, rowerzysta, pieszy jak i pasażer komunikacji miejskiej. W taki też sposób chcę podzielić się swoimi spostrzeżeniami.

Reklama

1. Piesi

Do czego według pieszego służy droga? Można przytoczyć dwie definicje w zależności od sposobu korzystania z niej (wzdłuż czy w poprzek):

-droga jest przeszkodą lądową, której pokonanie utrudniają poruszające się po niej pojazdy a pasy są zawsze w nieodpowiednim miejscu

-droga jest miejscem spacerowym i miejscem spotkań towarzyskich

W przypadku pierwszej definicji największą bolączką użytkownika jest właśnie jej pokonanie. Złośliwie wszystkie "miejsca przeznaczone" są w nieodpowiednich miejscach (10 m za daleko) lub posiadają sygnalizację świetlną. Sygnalizacja przydaje się tylko wówczas, gdy jest duży ruch, ale w przypadku korka na drodze lub gdy nic nie jedzie to na zielone niech czekają frajerzy.

W drugim przypadku droga jest rewelacyjnym miejscem spotkań i spacerów. Nie jest ważne, że istnieją chodniki lub pobocza na drodze jest wygodniej i można iść szerszą grupą. To niestety częsty obrazek głównie na obszarach wiejskich - grupa sąsiadów idąca na mszę do kościoła całą szerokością drogi. Na domiar złego gdy zapada zmrok to najlepiej ubrać się w jakieś szare lub czarne ubranie maskujące - przecież każdy kierowca wie, że ja tu idę.

Osobną grupę stanowią piesi o zaburzonej orientacji przestrzennej na skutek spożycia magicznego płynu - idziemy jak chcemy a właściwie przemieszczamy się w sposób mniej lub bardzie skoordynowany.

2. Rowerzyści

Naczelną zasadą większości rowerzystów brzmi "poruszam się nieoświetlony środkiem drogi a w przypadku miejsc typu skrzyżowanie lub korek którędy się da...wszystkie chwyty dozwolone".

Dla rowerzysty definicja drogi brzmi następująco: droga lub chodnik są naturalnym przedłużeniem ścieżki rowerowej a wszelkie napotkane tam pojazdy lub ludzie są elementem niepożądanym.

Niestety często spotyka się również rowerzystów, którzy powyższą definicję rozszerzają także o stwierdzenie: "wypicie kilku głębszych ułatwia utrzymanie równowagi w trakcie jazdy".

3. Kierowcy

Definicja drogi: naturalny plac codziennych działań wojennych mających na celu skrócenie czasu przejazdu z punktu A do B.

Definicje i interpretacje znaków drogowych:

- linia ciągła lub podwójna ciągła - drogowcy mieli nadmiar farby

- zakaz wyprzedzania - ja mogę, ale mnie nie wolno

- zakaz zawracania... głowy

- nakaz jazdy w określonym kierunku lub zakaz skrętu - nikt mnie nie będzie pouczał gdzie mam jechać

- zakaz wjazdu lub zakaz ruchu - pocałujcie mnie gdzieś

- zakaz zatrzymywania się i postoju - jak wyżej

- droga jednokierunkowa - wynika ze zmowy drogowców z firmami naftowymi czyli jak wyżej

- ograniczenie prędkości - mnie ograniczają tylko parametry pojazdu a ten znak jest tylko po to aby niebiescy mieli za co wlepiać mandaty (choć z drugiej strony częste są faktycznie przypadki niczym nieuzasadnionego ograniczenia prędkości co oczywiście nie usprawiedliwia kierowców nieprzestrzegających tego ograniczenia)

- ustąp pierwszeństwa - tylko większemu w innym przypadku: nie dotyczy

- stop - dla frajerów

- ostry zakręt - jedź środkiem drogi lub przeciwnym pasem

- przejście dla pieszych - śmierć frajerom

Definicje wyposażenia pojazdu:

-samochód - ja mam najlepszy, wiek nie zmniejsza jego wartości użytkowej

- światła - tylko długie...a w ogóle kto wymyślił, żeby bardziej oświetlać pobocze niż przeciwny pas ruchu

- kierunkowskazy zbędny element... inni powinni się domyśleć co zamierzam

- pasy bezpieczeństwa tylko uciskają na brzuch i ograniczają swobody obywatelskie

- telefon komórkowy - po co zestaw głośnomówiący, skoro nie da się nim pisać smsów

- głośniki naturalne wytłumienie dźwięków dochodzących z zewnątrz...szczególnie karetki na sygnale

- niebieskie diodki niech frajerzy myślą że jestem uprzywilejowany i zjadą z drogi "uwaga śledzie bo idiota jedzie"

Zapewne lista mogłaby być znacznie dłuższa ale niech w tym miejscu się zakończy.

Jest jeszcze jeszcze jedna definicja - alkoholu jako środka wspomagającego procesy koncentracji umysłowej w tracie kierowania.

Wnioski:

Polski  użytkownik dróg jest w większości pozbawiony kultury zachowania się w miejscach publicznych i niereformowalny przy użyciu obecnego stanu prawnego. Dlatego postuluję, aby rząd i posłowie ograniczyli ułańską fantazję naszych użytkowników wprowadzając bardzo restrykcyjne regulacje - skoro nie można po dobroci to kijem go.

Proponuję wprowadzenie następujących zapisów prawnych:

- samochód w wieku powyżej 15 lat lub powypadkowy niezależnie od wieku nie może być dopuszczony do ruchu ze względów bezpieczeństwa i ze względów ekologicznych

- wszelkie nawet najmniejsze przeróbki samochodu fabrycznego muszą być wpisane w dowód rejestracyjny i posiadać homologację

- używanie cb-radia powinno zostać ograniczone poprzez wydawanie zezwoleń na używanie urządzeń radiowych niezależnie od ich mocy oraz ograniczone wyłącznie dla pojazdów służb ratowniczych - w innych przypadkach surowo zabronione jako element rozpraszający uwagę kierowcy

- jazda pod wpływem alkoholu powinna być karana jako usiłowanie zabójstwa - 10 lat więzienia plus konfiskata mienia

- spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu z ofiarami śmiertelnymi - jako zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem: dożywocie, pozbawienie praw publicznych i konfiskata mienia

- wyprzedzanie na trzeciego - jak jazda pod wpływem alkoholu

- podniesienie wysokości mandatów - najniższy powinien być na poziomie średniej krajowej np. obecne 500 zł (najwyższy mandat) stukrotną średnią krajową - tylko wysokimi mandatami można będzie wyedukować naszych użytkowników dróg.

Obcokrajowcy powinni móc kontynuować jazdę dopiero po zapłaceniu mandatu a w przeciwnym przypadku samochód byłby zatrzymywany jako zabezpieczenie do czasu zapłacenia mandatu.

- wprowadzenie do wszelkich pojazdów mechanicznych tzw. czarnych skrzynek rejestrujących m. in. prędkość w ostatnich kilku tysięcy przejechanych kilometrów. Po uzbieraniu maksymalnej liczby punktów karnych prawo jazdy powinno być odbierane dożywotnio a delikwent powinien być karany dodatkowo najwyższym możliwym mandatem oraz poprzez konfiskatę samochodu lub koniecznością zapłaty jego równowartości (jeśli nie był właścicielem samochodu)

Ponadto postuluję aby zwiększać stale liczbę patroli policyjnych z videoradarami, liczny kontroli radarowych i trzeźwości oraz zakup fotoradarów. Może karząc za najmniejsze nawet wykroczenia wszystkich użytkowników naszych dróg poprawi poziom bezpieczeństwa.

Zamiast podsumowania życzę wszystkim szerokiej drogi i jak najmniejszej ilości napotkanych na nich użytkowników z wyłączonym myśleniem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje