Reklama

Czy Lexus LFA może powrócić?

W tym tygodniu na torze Nürburgring widziano Lexusa LFA w torowej wersji Nürburgring Package. Portal Top Speed sugeruje, że to może zwiastować plany stworzenia następcy tego słynnego supersamochodu.

Minęło już 6 lat, odkąd ostatni LFA opuścił fabrykę. Lexus twierdzi, że nie pracuje nad jego następcą. Z drugiej strony, niedawny test na niemieckim torze to niejedyny sygnał, że Lexus nadal interesuje się swoim pierwszym supersamochodem.

Reklama

Lexus LFA zadebiutował na rynku w 2010 roku po 10 latach prac rozwojowych. Pierwszy prototyp został pokazany w 2003 roku, a już rok później rozpoczęły się testy na torze Nürburgring. Model koncepcyjny Lexus zaprezentował w 2005 roku na targach w Detroit, zaś 4 lata później Akio Toyoda, prezydent Toyoty, ogłosił, że auto trafi do produkcji. Wnuk założyciela Toyoty od początku był zagorzałym promotorem projektu - przekonywał do niego władze koncernu jeszcze zanim sam został jego prezydentem. Pomysł na LFA przedstawił mu jego instruktor wyczynowej jazdy i szef kierowców testowych Toyoty, Hiromu Naruse, do społu z autorem pomysłu, Haruhiko Tanahashim.

Kiedy produkcja LFA w końcu ruszyła - a było to w grudniu 2010 roku - już wiadomo było, że powstanie tylko 500 egzemplarzy japońskiego supersamochodu. Auto było budowane ręcznie w fabryce Motomachi, bardzo ważnej w dorobku Toyoty - tu powstawała m.in. czwarta generacja Toyoty Supry, a współcześnie montowana jest Toyota Mirai - pierwszy wodorowy model marki. Specjalnie z myślą o LFA w Motomachi uruchomiono produkcję nadwozi z kompozytów zbrojonych włóknem węglowym. Do obniżenia masy auta przyczynił się także opracowany wspólnie z Yamahą silnik V10, który dzięki wysokogatunkowej stali oraz stopom aluminium, magnezu i tytanu był lżejszy od tradycyjnego V6. Motor o oznaczeniu 1LR-GUE ma 4,8 l pojemności skokowej i 560 KM mocy.

Ostatni egzemplarz LFA zjechał z taśmy produkcyjnej w grudniu 2012 roku. Samochód miał wzmocnić wizerunek marki Lexus i udowodnić jej możliwości w dziedzinie produkcji najwyższej klasy sportowych samochodów - wywiązał się z tego zadania znakomicie. Na pewno pomogła w tym torowa wersja LFA Nürburgring Package o mocy 571 KM. Wyścigowy LFA otrzymał wyczynową skrzynię biegów, zmodyfikowane zawieszenie i bardziej aerodynamiczne nadwozie. Samochód wielokrotnie stawał do zawodów, często wygrywając w swojej klasie. Akio Toyoda, wystartował nim w wyścigu Nürburgring 24h.

Lexus oficjalnie deklaruje, że LFA spełnił swoją rolę i marka nie planuje drugiej generacji. Jednak w tym roku Yoshihiro Sawa, prezydent Lexusa, powiedział podczas Goodwood Festival Of Speed, że marka rozważa budowę "rasowego samochodu GT godnego serii F, który mógłby napędzać mocny układ hybrydowy". Co z tego wyniknie, pokaże przyszłość.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje