Reklama

BMW ART CARS - motoryzacyjne dzieła sztuki

W drugiej połowie czerwca przy pomniku Syrenki na warszawskich bulwarach można było podziwiać cztery samochody należące do słynnej kolekcji BMW Art Cars. Wystawione egzemplarze są unikatami na skalę światową, więc odwiedziliśmy to miejsce, by zdać relację tym, którym nie udało się dotrzeć tam osobiście.

BMW Art Cars jest kolekcją wyjątkowych samochodów, które przeobrażone zostały w dzieła sztuki, służąc za podkład dla obrazów czołowych światowych artystów. Ta wyjątkowa kolekcja budowana jest od ponad 40 lat i przeważnie stacjonuje w Monachium, choć prezentowana była też w Paryżu, Bilbao, Nowym Jorku, Sydney, a niedawno też Warszawie. Zapoczątkowana została w 1975 roku przez kierowcę wyścigowego i miłośnika sztuki Herve Poulain’a, który chciał mieć wyjątkowy samochód do startu w wyścigu Le Mans. Poprosił on swojego przyjaciela, amerykańskiego artystę, Alexandra Caldera o przygotowanie projektu malowania BMW 3.0 CSL, który stał się pierwszym elementem BMW Art Cars. Później do grona twórców, którzy swoje dzieła nanosili na karoserie samochodów dołączyło siedemnaścioro kolejnych artystów. Wybierani byli przez międzynarodowe jury i przyczynili się do powstania jedynej w swoim rodzaju samochodowej kolekcji sztuki.

Reklama

Na warszawskiej wystawie pojawiło się BMW 320i, które jest trzecim w historii egzemplarzem w kolekcji. Grafika na karoserii auta przedstawia ruch i rozmywający się krajobraz, a za jego projekt odpowiedzialny był Roy Lichtenstein. Być może to właśnie taka dynamika obrazu sprawiła, że Herve Poulain i Marcel Mignot zdobyli w tym samochodzie pierwsze miejsce w swojej klasie, startując w 1977 roku w legendarnym 24-godzinnym wyścigu Le Mans.

Swoją przygodę w wyścigu Le Mans miał także inny samochód, który mogliśmy obejrzeć. Mowa tu o BMW M1 o mocy niemal 480 KM, które zostało pomalowane własnoręcznie przez samego Andy’ego Warhola. Projekt ten jest czwartym w historii BMW Art Cars i powstał 1979 roku. W tym samym roku samochód wziął udział w Le Mans, zdobywając drugie miejsce.

Zgoła odmienny styl zaprezentowano na BMW Z1, którego malowanie zaprojektował niemiecki artysta A. R. Penck. Był on znany z tego, że w swoich dziełach zawierał elementy, przypominające wpływ sztuki prymitywnej i zgodnie z tym na czerwonym lakierze auta pojawiły się tajemnicze hieroglify i malowidła. Jest to jedenasty z kolei egzemplarz w kolekcji, powstały w 1991 roku. W przeciwieństwie do omawianych tu dwóch poprzednich samochodów, nie ma za sobą żadnej historii wyścigowej. Co więcej, nigdy nawet nie wyjechał na publiczne drogi, bo od początku stworzono go jako element wystawy.

Ostatni samochód, który mogliśmy obejrzeć to BMW M3 GTR ozdobiony namalowanymi ludzkimi twarzami. Za projektem stoi włoski malarz i rzeźbiarz Sandro Chia. Jest to trzynasty samochód w historii kolekcji, który powstał w 1992 roku. To współczesne dzieło sztuki może i wygląda niepozornie, ale potrafi rozpędzić się do prędkości 300 km/h.

Tekst i zdjęcia: Michał Borowski

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje