Reklama

Koniec z tanimi Daciami. Renault ma nowy plan, klienci nie będą zadowoleni

Renault zamierza "dostosowywać ceny swoich samochodów do konkurencji". Dla klientów oznacza to jedno - z cenników znikać będą podstawowe odmiany wielu modeli. To efekt nowego planu biznesowego mającego na celu optymalizację zysków.

Jeśli rozważacie zakup którejś z podstawowych konfiguracji modeli Renault czy Dacii, lepiej się pospieszyć. Thierry Pieton - dyrektor finansowy Grupy Renault - przyznał niedawno, że koncern nie zamierza zmieniać swojej strategii "uzyskiwania wyższych cen transakcyjnych" za swoje produkty. W szerszej perspektywie firma chce też ograniczyć zjawisko "dyskontowania" niektórych modeli, co rozumieć można jako zapowiedź wycofania z oferty najtańszych konfiguracji skierowanych do mniej zamożnej części klienteli.

Dacie coraz droższe. Będą kolejne podwyżki

Jak zauważa branżowy serwis Autonews.com, jeszcze dwa lata temu cena Renault Clio była o 11 proc. niższa niż konkurencyjnych modeli segmentu B. Obecnie różnica wynosi już tylko 2 proc. Kierunek nowej strategii francuskiego koncernu jeszcze wyraźniej nakreśla analiza cenników Dacii.

Reklama

Aktualnie samochody rumuńskiego producenta wyceniane są średnio o 15 proc. niżej niż konkurencji. Dla porównania, dwa lata temu, różnica ceny wynosiła 25 proc.

O tym, że z cenników znikać będą podstawowe konfiguracje świadczyć może fakt, że w przypadku najnowszego pojazdu marki z Miovieni - Dacii Jogger - aż 60 proc. nabywców decyduje się na zamówienie najwyższej wersji. Zjawisko obcinania tańszych konfiguracji nie powinno więc mocno uderzyć w klientów indywidualnych. Odczują je za to drobni przedsiębiorcy i klienci biznesowi, którzy zmuszeni będą wydać na zakup samochodów więcej niż do tej pory.

Absurdy polityki klimatycznej. Chcesz auto, kup to większe. Małego nikt ci nie sprzeda

Nie jest tajemnicą, że od czasu wprowadzenia kar za przekroczenie średniej emisji CO2, zaobserwować można rynkowy exodus - migrację producentów w kierunku bardziej "marżowych" segmentów rynku. W przypadku Renault oznacza to odchodzenie od małych i tanich pojazdów, które przez lata były główną siłą napędową marki, na rzecz aut kompaktowych.

W efekcie udział samochodów kompaktowych w ogóle sprzedaży Renault wynosi już 41 proc. globalnej sprzedaży - o 5 proc. więcej niż przed rokiem.

Rekordowe zyski producentów aut. Popyt wciąż większy niż podaż

W trzecim kwartale 2022 roku Renault odnotowało rekordowy wzrost cen netto swoich pojazdów o 12,8 proc. Nie jest to wyłącznie wynik inflacji. Chociaż globalna sprzedaż spadła o 2,4 proc., przychody koncernu wzrosły o 21 proc.

W przypadku Renault zaległości w realizowaniu zamówień wynoszą obecnie 4 miesiące, bo chętnych na nowe auta wciąż przybywa. W perspektywie najbliższych miesięcy dla klientów oznacza to jedno  - nie ma co liczyć na jakiekolwiek "promocje" czy oferty specjalne związane chociażby ze zmianą rocznika.

Mówiąc wprost - jeśli rozważacie zakup nowego samochodu zamówienie lepiej złożyć już dzisiaj. Cenniki aktualizowane są obecnie w takim tempie, że każdy dzień wahania może mieć bardzo wymierne konsekwencje finansowe.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Dacia | renaut | ceny nowych samochodów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy