Reklama

Policjanci nagrali film. Wyszedł tragikomicznie, ale porusza ważny problem

​W ostatnich dniach zima przypomniała o swoim istnieniu, w wielu regionach, szczególnie południowej Polski, spadł śnieg. Z tej okazji śląscy policjanci przygotowali film edukacyjny, którego zadaniem jest uświadomić uczestników ruchu, jak ważne jest odpowiednie odśnieżenie samochodu.

Nagranie ma więc szczytny cel, tematyka jest poważna. Twórcy filmu niewątpliwie inspirowali się największymi sławami światowego kina, jak Francis Ford Coppola, który jako pierwszy w "Ojcu Chrzestnym" z pomarańczy uczynił symbol nadchodzącej śmierci. 

Niestety, z realizacją produkcji poszło już policjantom nieco gorzej, zaś kulminacyjna scena potrącenia przywodzi na myśl takie osiągnięcia polskiej kinematografii, jak scena śmierci Hanki Mostowiak, którą zabiły położone przy drodze pusta pudła...

Film może i śmieszy, ale porusza ważne problemy

Policjanci nie są jednak filmowcami, więc wpadki warsztatowe po prostu trzeba zaakceptować. To nie one są najważniejsze, a przesłanie nagrania. A warto zauważyć, jako mocno w polskich realiach film został osadzony. Mamy i kierowcę, który jedzie nic nie widząc i pieszą, która przechodzi na czerwonym świetle, z obowiązkowym telefonem w ręku. 

Reklama

Co o odśnieżaniu mówią przepisy?

Zgodnie z prawem o ruchu drogowym, pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu. Nie może naruszać też porządku ruchu na drodze i narażać kogokolwiek na szkodę. 

Używanie pojazdu w ruchu ma również zapewniać dostateczne pole widzenia kierowcy oraz łatwe, wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do kierowania, hamowania i sygnalizacji.

Ten prawniczy język oznacza, że śnieg trzeba usunąć z całego samochodu. Nie wystarczy tylko odśnieżenie szyb, konieczne jest usunięcie śniegu również z dachu. W przeciwnym wypadku narażamy się na nieprzyjemne spotkanie z policjantami. 

Jaki mandat za jazdę zaśnieżonym autem?

Za nieodpowiednią widoczność z miejsca kierowcy, policjanci mogą nałożyć mandat do 500 zł. Jeśli ilość śniegu może zagrażać innym uczestnikom ruchu, to kierującemu grozi już 1000 zł. Jednakże kary mogą być jeszcze większe.

Jeśli samochód zagraża bezpieczeństwu ruchu np. na dachu wiezie grubą warstwę śniegu, który może zostać zdmuchnięty i oślepić innego kierowcę, to mandat może wynieść nawet 3 tys. zł.

Ale kary to nie wszystko. Jeżdżenie nieodśnieżonym samochodem jest po prostu niebezpieczne. A życie to nie film...

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: odśnieżanie samochodu | policja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy