Reklama

Mandat nawet 4 tys. zł. Nowy pomysł w Sejmie

W Polsce co jakiś czas wraca temat wysokości mandatów za wykroczenia drogowe. Sam taryfikator nie zmienił się znacząco od... blisko ćwierć wieku!

Maksymalna kwota mandatu za pojedyncze wykroczenie - 500 zł - ustalona została niemal 24 lata temu. Uczyniono to w roku 1997 przy okazji rewolucyjnych, jak na owe czasy, zmian w Prawie o ruchu drogowym. Sęk w tym, że płaca minimalna wynosiła wówczas - uwaga - 450 zł! Dla porównania, obecnie jej wysokość to... 2600 zł! Nie dziwi więc, że przy okazji działań zmierzających do kolejnego ograniczenia liczby ofiar wypadków drogowych, temat wysokości mandatów pojawia się ostatnio bardzo często.

Obecnie pochyliła się nad nim Sejmowa Komisja do Spraw Petycji, której zadaniem jest analizowanie pomysłów "racjonalizatorskich" zgłaszanych w tej formie przez samych obywateli. Przypominamy, że art. 2 ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach, daje każdemu obywatelowi możliwość skierowania do Sejmu tego typu dokumentu, który następnie trafić musi właśnie do specjalnie powołanej w tym celu, opiniującej go, komisji.

Autor petycji dotyczącej mandatów postuluje, by - biorąc pod uwagę zmiany w wysokości zarobków w naszym kraju - maksymalna kwota mandatu karnego za pojedyncze wykroczenie drogowe podniesiona została do 2000 zł. Dodaje również, by - w przypadku szeregu wykroczeń - policjant mógł by ukarać kierowcę mandatem w maksymalnej wysokości 4000 zł!

Kierowców uspokajamy - szanse na to, że zaproponowane przez autora dokumentu zmiany wejdą w życie, są skrajnie niewielkie. Członkowie komisji skierowali jednak do Ministerstwa Sprawiedliwości stosowne zapytanie, w którym proszą o opinię dotyczącą możliwości zmiany wysokości mandatów. Może się więc okazać, że obywatelska petycja okaże się po prostu kolejnym kamyczkiem, który - w końcu - ruszy lawinę zmian w polityce mandatowej. Przypominamy, że już w ubiegłym roku na rządowych korytarzach mówiło się o możliwości rychłej korekty taryfikatora. Nieoficjalnie wspominano nawet o grzywnach rzędu 5 tys. zł - takiej kwoty, w piśmie do resortów sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i administracji oraz infrastruktury domagać miał się premier Mateusz Morawiecki.

Reklama

Zmiana wpisywałaby się w lansowaną przez rząd politykę poprawy - przynajmniej w teorii - bezpieczeństwa drogowego, wyrażanej m.in. najnowszymi zmianami w przepisach dotyczących przejść dla pieszych. Z drugiej strony pamiętajmy, że kierowcy to jednak ogromna grupa społeczna dysponująca pełnią praw wyborczych. Potężne uderzenie po kieszeni może więc mocno odcisnąć się na sondażach...

Za pozytywne następstwo obywatelskiej petycji uznać można fakt, że posłowie obiecali przyjrzeć się skuteczności polityki mandatowej. Od wielu lat poważnym problemem jest bowiem nie tyle sama wysokość mandatu, ale skuteczność jego wyegzekwowania. Przypominamy, że już w 2019 roku Najwyższa Izba Kontroli raportowała, że mandatów nie płaci połowa z ukaranych nimi kierowców. Przy okazji, już wówczas, postulowano o powiązanie automatycznego "kasowania" punktów karnych właśnie z uiszczeniem przez ukaranego kierowcę kary pieniężnej...
Paweł Rygas

***


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy