Reklama

CB radio to nie tylko antyradar

Powszechnie uważa się, że większość kierowców używa radia CB tylko jako legalnego antyradaru.

Czy jednak tak jest naprawdę? Nasz czytelnik w swoim liście udowadnia, że nie.

"Witam, Jestem stały czytelnikiem Państwa biuletynu i z niepokojem spoglądam na większość komentarzy pojawiających się przy spornych tematach.

Wiele razy zaciskam zęby i próbuję się nie włączać do tej dyskusji gdyż wiem, że to nie ma sensu. Jednak postanowiłem tym razem dodać swoje pięć groszy do tematu CB. Wiem, że większość tzw. dużych mobili poruszających się ciężarówkami ma po wyżej uszu nas, czyli tych małych.

Często na radiu słyszę uwagi na nasz temat. Rozumiem, że z powodu kilku "rozjuszonych byczków w brykach z głośnym dudnieniem" można mieć pretensję do tych mniejszych osobówek. Przez tych kilka czarnych owiec pędzących i wymuszających pierwszeństwo muszę wysłuchiwać wyzwisk i niezbyt przyjemnych komentarzy. Jednak nie ma co się dziwić dla większości takie osoby odbijają największe piętno i są najczęściej dostrzegane.

Ja dziennie pokonuję ponad 100 km, może to dużo może mało. Jednak muszę przyznać rację, iż faktycznie mało, która osobóweczka tak pomaga jak duże mobile. Zazwyczaj większość z maluchów ma tylko ściszone radio i słucha gdzie stoją miśki i wtedy słychać to poruszenie podawane z ust do ust. Jednak, gdy się jeździ na CB dłużej niż kilka dni można zrozumieć, dlaczego ono jest pomocne nie tylko w celu uniknięcia wysokiego mandatu.

Reklama

Niedawno dosadnie mogłem to poczuć. Wracając z pracy, z Rybnika najpierw dowiedziałem się o drobnej stłuczce czterech aut i już spokojnie wlekłem się w korku. Nie kręciłem w lewo i prawo próbując dojrzeć, co się dzieje przed nami narażając się na stłuczkę z jadącymi naprzeciw pojazdami. Gdy przejechaliśmy obok rozbitków nagle wszyscy zamiast hamować i przyglądając się tym biednym ludziom na poboczu drogi wciskali gaz, aby jak najszybciej dostać się do wytyczonego celu. Każdemu nagle zaczęło się spieszyć. Tak przejechałem kilkanaście kilometrów wyprzedzany, co chwilę przez mocniejsze samochody, które mimo ulewnego deszczu po terenie zabudowanym jechały powyżej 90 km/h.

Ciąg dalszy na następnej stronie.

W pewnym momencie usłyszałem na radiu dzięki serdecznej osobie, iż za zakrętem zdarzył się groźny wypadek i kilka aut blokuje drogę. Momentalnie zwolniłem prędkość dojeżdżając do kolumny samochodów jednocześnie spoglądając we wsteczne lusterko, czy inni zdążą wyhamować. Zgodnie z doświadczeniem okazało się, iż kilka pojazdów dalej, z dużą prędkością zabiera się do wyprzedzania Vectra. Szybko włączyłem światła awaryjne hamując. Dzięki temu manewrowi sprytnemu kierowcy zapaliła się chyba lampka, i dostrzegł, że brak samochodów z naprzeciwka i mała prędkość poprzedzanych pojazdów nie jest spowodowana opadami. Nie chcę myśleć, czy jak bym nie wykonał tego manewru zdążyłby wyhamować, czy też nie. Wszyscy ustawili się w sznureczku.

Chwilę później prócz ostrzeżeń o wypadku usłyszałem informację, o zbliżającej się karetce. Mobile zaczęli robić jej miejsce, a za nimi większość kierowców, tak więc bez problemu w szybkim tempie dotarła do miejsca i mogła zająć się ratowaniem ludzi. Zaparkowałem w pobocznej ulicy i zrobiłem kilka zdjęć, które możecie zobaczyć.

Po kilku minutach pojechałem dalej, gdyż byłem umówiony na spotkanie. W eterze słychać było ostrzeżenia, aby wyhamować i uważać. Jednak nie dla wszystkich jadących dalej obraz zmasakrowanego auta i odjeżdżającej karetki podziałał na wyobraźnię. Co jakiś czas w gęstym deszczu wyprzedzały mnie pędząc czasami powyżej setki. Tak, więc dla tych kilku chwil uważam zakaz używania CB za bezsensowny. Może wiele razy ostrzega się przez nie przed patrolami policji, jednak wielokrotnie razy więcej służy do pomocy. Nie tylko w czasie wypadku, ale również, aby odnaleźć poprawną drogę lub objazd. Po to, by ominąć korki i dojechać bezpiecznie do celu. Proponuję innym kierowcom zamiast narzekania na wszystko i wszystkich dostrzec pozytywy. Może ktoś dzięki CB będzie miał okazję im pomóc."

Zgadzacie się z naszym czytelnikiem?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje