Reklama

Też tak jeździsz? To tortura dla silnika, a uczą tego na kursie na prawo jazdy

Wielu kierowców uważa, że jazda na niskich obrotach silnika pozwoli im zaoszczędzić paliwo. Nic bardziej mylnego. Taki styl jazdy, wpajany kursantom przez niektóre szkoły nauki jazdy, powoduje nie tylko zwiększony apetyt silnika na paliwo, ale do tego jest najkrótszą drogą do wielu poważnych i kosztownych awarii.

Dlaczego kierowcy jeżdżą na zbyt niskich obrotach?

Prawdopodobnie przyczyną takiego stylu jazdy są metody instruktorów nauki jazdy, którzy wpajają młodym adeptom, że jazda z prędkością 40-50 km/h na piątym lub szóstym biegu to prawidłowa metoda oszczędnej jazdy. Niestety, takie zachowanie może być opłakane w skutkach, a do tego jazda na zbyt niskich obrotach wcale nie przełoży się na niskie zużycie paliwa.

Jazda na zbyt niskich obrotach - potencjalne usterki

W samochodach, które są "katowane" takim stylem jazdy już po kilkunastu tysiącach kilometrów przebiegu mogą się pojawić pierwsze niepokojące objawy. Jazda ze zbyt niską prędkością obrotowa silnika powoduje, że panewki korbowodów i wał korbowy są poddawane bardzo dużym obciążeniom.

Reklama

W takim wypadku pierścienie mogą ulec szybkiemu uszkodzeniu, co z kolei może doprowadzić do rozszczelnienia tłoków w cylindrach. Brzmi bardzo poważnie - i tak w istocie jest. Takie usterki mogą doprowadzić do konieczności wykonania remontu jednostki napędowej i kosztów liczonych w tysiącach złotych.

Jazda na zbyt niskich obrotach szybko doprowadzi do skrócenia żywotności koła dwumasowego. Element współpracujący ze sprzęgłem zwykle wytrzymuje przebiegi rzędu 150-200 tys. kilometrów pod warunkiem normalnej eksploatacji samochodu. W ekstremalnych przypadkach konieczność wymiany tego elementu może nastąpić już po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów. Koszt wymiany takiego elementu jest uzależniony od marki i modelu samochodu, a także zastosowanego silnika. W każdym z przypadków trzeba się liczyć z kwotą kilku tysięcy złotych za wymianę tego elementu.

W nowych silnikach bardzo częstą przypadłością jest rozciągający się łańcuch rozrządu, czyli element, który powinien działać dożywotnio. Przyczyną jego gorszej sprawności może być właśnie jazda na zbyt niskich obrotach. Uszkodzenie tego elementu może doprowadzić do kosztów idących nawet w kilkanaście tysięcy złotych.

Jazda na zbyt niskich obrotach - lepiej zredukować bieg

Nowoczesne silniki z turbodoładowaniem są bardziej odporne na jazdę na niskich obrotach. Coraz częściej zdarza się, że maksymalny moment obrotowy jest dostępny w bardzo niskim zakresie obrotomierza - nawet przy 1200-1400 obr./min, co pozwala na komfortową jazdę bez konieczności wchodzenia na wysokie obroty.

Trzeba mieć jednak na uwadze, że przy większym obciążeniu samochodu pasażerami i bagażem, będzie konieczne utrzymywanie wyższych obrotów. Samochód zużyje wtedy więcej paliwa, ale z pewnością nie doprowadzimy zbyt szybko do poważnej awarii.

Granica bezpiecznych obrotów jest łatwa do wychwycenia przez kierowcę. W silnikach Diesla powstaje wtedy charakterystyczny, głośnik klekot, a jednostki benzynowe zaczynają mocno drżeć i wibrować. W takiej sytuacji najlepiej sięgnąć po lewarek i zmienić bieg na niższy. Mocniejsze wciśnięcie pedału gazu nie będzie dobrym wyjściem z takiej sytuacji.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: silnik | obroty silnika | awaria samochodu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy