Reklama

Czy ten stary jak świat patent kierowców coś daje? Niektórzy go wyśmiewają

Kluczyk samochodowy zawinięty w folię aluminiową lub zamknięty w metalowym pudełku to widok, który nie powinien nikogo dziwić. To stary jak świat patent kierowców na walkę ze złodziejami samochodów.

Złodzieje samochodów znają i wykorzystują dziesiątki sposobów na nielegalny zarobek kosztem kierowców. Kilka dni temu na łamach Moto Interii opisywaliśmy tzw. metodę bułgarską. Metoda bułgarska zwana też metodą na "Game Boya" opiera się na wykorzystaniu urządzenia, które z wyglądu przypomina kultową, przenośną konsolę od Nintendo. Pod plastikową obudową ukrywa się specjalnie przygotowana elektronika służąca do rozbrajania zabezpieczeń w nowych samochodach. Jak skuteczna i szybka to metoda, pisaliśmy w tekście, do którego odsyła ramka obok.

Co mają z tym wspólnego wspomniane na początku folia aluminiowa i metalowe pudełko?

Reklama

Owijanie kluczyków folią aluminiową - czy ma to sens?

Oprócz wspomnianej metody bułgarskiej, złodzieje wciąż wykorzystują metodę na walizkę - bardzo zbliżonej do tej pierwszej, choć wymagającej rozkodowania sygnały wysyłanego przez kluczyki aut wyposażonych w tzw. dostęp bezkluczykowy. W teorii sam system jest bezpieczny - auto otworzy się tylko jeśli za klamkę pociągnie osoba, mająca w kieszeni kluczyk. Często zasięg jest na tyle mały, że jeśli staniemy choć metr od drzwi, a za klamkę pociągnie ktoś inny, samochód nie zareaguje.

Złodzieje znaleźli jednak rozwiązanie tego problemu. Jeden złodziej podchodzi do właściciela auta z walizką, która przechwytuje sygnał kluczyka i wysyła go do odbiornika. Odbiornik ma ze sobą drugi złodziej, a samochód odbiera przesłany sygnał jako oryginalny, pochodzący bezpośrednio z kluczyka. Pozwala więc na otworzenie drzwi i uruchomienie silnika.

Co prawda później pierwszy złodziej oddala się i auto traci kontakt z kluczykiem. Pojawia się wtedy stosowny komunikat na desce rozdzielczej, ale auto jedzie dalej. Po zgaszeniu ponownie go nie uruchomimy, ale złodziejom chodzi tylko o to, żeby odjechać w kierunku "dziupli" lub załadować samochód na lawetę lub do kontenera.

Czy zawijanie kluczyków w folię aluminiową coś daje?

Na rynku znajdziemy wiele produktów, które pozwolą zabezpieczyć kluczyk przed kradzieżą metodą na walizkę. Ich ceny wahają się zazwyczaj od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Inwestycja w nie może okazać się dobrym pomysłem, ale możemy rozwiązać problem nawet "domowym sposobem".

Trzeba tylko owinąć kluczyk w folię aluminiową, którą niemal każdy ma w domu, albo może bez trudu kupić za kilka złotych. To również skuteczna metoda, a do tego nawet rekomendowana przez policję. Ewentualnie możemy skorzystać także z metalowego pudełka.

Folia aluminiowa osłaniająca kluczyk wykorzystuje zjawisko nazywane "klatką Faradaya", dzięki któremu sygnał emitowany przez urządzenie jest tłumiony i nie wydostaje się na zewnątrz. Dzięki temu kluczyk owinięty w sreberko można spokojnie zostawić w kurtce zawieszonej w przedpokoju i nie obawiać się, że osoba, która siadła tuż obok w restauracji, ma w walizce coś innego niż dokumenty.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy