Seat Leon Cupra R - "R" jak… radość z jazdy

Model Leon Cupra R udowadnia, że nie tylko BMW potrafi dawać radość z jazdy. Seat także wie bardzo dobrze, jak wynagrodzić kierowcy wydatek ponad 180 tys. zł za czarnego hot hatcha.

Uprzedzając pytania, które zazwyczaj pojawiają się pod wrażeniami z jazd samochodami z Grupy Volkswagena, uczciwie informujemy, że:

Reklama

Nie, autor nie jest sponsorowany przez niemieckich kapitalistów. Tak, autor słyszał, że silniki TSI mają problem z nadmiernym zużyciem oleju i że się psują (nawet widział takowe uszkodzone). Tak, autor wie, że na świecie oprócz niemieckich są także samochody francuskie, włoskie a nawet japońskie, co więcej miał okazję jeździć takimi, na nawet posiadać kilka prywatnie. Tak, autor miał okazję jeździć różnymi szybkimi samochodami, gdzieś w szufladzie ma nawet zakurzoną licencję rajdową. Tak, autor siedział w aucie, o którym pisze i nawet dane mu było się nim przejechać.   

Cechy charakterystyczne 799 sztuk

Teraz można już przystąpić do zasadniczej części materiału. Jego bohaterem jest Seat Leon Cupra w limitowanej (do 799 sztuk) wersji R.

Samochód jest dość dyskretny, ale i tak już z daleka rzucają się w oczy czarny, matowy lakier o nazwie Midnight Black (tylko ten jest oferowany w Polsce), 19-calowe felgi aluminiowe w kolorze miedzi i widoczne przez nie wyczynowe hamulce Brembo. Tarcze mają średnicę 370 mm (przód) i 310 mm (tył), a zaciski pomalowano na czarno.

Nadwozie zdobią oryginalne zderzaki, poszerzone nadkola i "karbonowe" ospojlerowanie. Układ wydechowy Seata Cupra R ma dwie chromowane końcówki o średnicy zwiększonej o 10 mm w stosunku do pozostałych odmian.

Wnętrze wyróżniają kubełkowe, wykończone alcantarą fotele Cupra. Tym samym materiałem obszyto sportową kierownicę oraz lewarek zmiany biegów. Miłośnikom poprzedniej generacji modelu powinny spodobać się tarcze zegarów - wyglądają jak te ze starszej wersji.

310 KM, ale tylko na dwa koła

Moc 310 KM opisywanej Cupry R wyrównuje rekord poprzedniej generacji modelu (chodzi o starą, limitowaną wersję 2.0 TFSI Cupra 310 Limited Edition stworzoną przez szwajcarski oddział hiszpańskiej firmy). Na polski rynek za pośrednictwem oficjalnego importera trafi zaledwie kilkanaście sztuk. Wszystkie będą w widocznym na zdjęciach kolorze Midnight Black ozdobionym tu i ówdzie "miedzianymi" akcentami. 

Limitowana wersja nie ma napędu na cztery koła, choć wysoka cena sugeruje, że auto powinno mieć wszystko, czym mogą pochwalić się tańsze wersje. Trakcję wspomaga VAQ  - blokada mechanizmu różnicowego, którą opracowano tak, że w razie konieczności może przekazać nawet 100% mocy na jedno koło.

Samochód ma progresywny układ kierowniczy i sportowe zawieszenie adaptacyjne DCC (kierowca oraz warunki drogowe mogą mieć wpływ na sztywność tłumienia). Tak jak w zwykłej serii Cupra, wersja R pozwala kierowcy na wybór wśród trzech profili charakterystyki pojazdu - Comfort, Sport, Cupra. Uzupełnieniem jest profil individual, w ramach którego całe zestrojenie można skonfigurować indywidualnie.

Soczysty dźwięk muzyki zapewnia system Beats Sound System wyposażony w 12-kanałowy wzmacniacz, subwoofer i 9 głośników. Trzeba jednak zaznaczyć, że podczas jazd testowych zbyt często z niego nie korzystaliśmy. Znacznie przyjemniej było wsłuchiwać się w pracę silnika.

Za kierownicą

Zamki w drzwiach otwierają w trybie bezkluczykowym - wystarczy mieć pilot w kieszeni i chwycić za klamkę. Wsiadanie na mocno wyprofilowane fotele okazuje się zaskakująco wygodne. Z pewnością nie zmęczy kogoś, kto chciałby tym samochodem jeździć na co dzień. Kierowcy o wzroście 180 cm znalezienie odpowiedniej pozycji za kierownicą nie sprawia najmniejszych problemów. Prawidłowo ustawiona kierownica nie przesłania zegarów, widoczność jest bardzo dobra a do zmiany biegów nie trzeba odrywać pleców od oparcia fotela.

Silnik uruchamia się przyciskiem na tunelu środkowym. Przy każdym zapaleniu z układu wydechowego wydobywa się stłumiony strzał, który zwiastuje do czego zdolny jest ten samochód.

Jazda

Pora zapinać pasy i ruszać. Specjaliści od akustyki wygrali z ekspertami zabudowującymi sprzęt audio. Dźwięk silnika jest tak przyjemny dla ucha, że ręka sama wędruje do pokrętła głośności i ustawia go na minimum. Podczas łagodnej jazdy Cupra mruczy. Po dodaniu gazu staje się wyraźnie głośniejsza. Czasami zagłusza nawet rozmowę, ale absolutnie nie męczy. To żywy dowód na to, że od samych decybeli ważniejsza jest barwa dźwięku. Nierzadko znacznie cichsze samochody wydają się bardziej irytujące. Po 300-400 km pokonanych kilometrach wysiada się bez bólu głowy, z uśmiechem na ustach.

Cupra R jest bardzo stabilna na drodze. Przy maksymalnej dopuszczalnej na polskich drogach prędkości 140 km/h auto jest zupełnie niewrażliwe na podmuchy bocznego wiatru. W zakrętach jedzie jak przyklejone i nie wymaga praktycznie żadnych korekt kierownicą. Prędkość odczuwalna jest przy tym przynajmniej dwukrotnie mniejsza. Trzeba przy tym zaznaczyć, że powyższe uwagi dotyczą trybu Comfort. Sport oraz Cupra są jeszcze lepsze, ale nadają się raczej do zabawy na torze, ponieważ w ruchu publicznym nie mają najmniejszego sensu.

Cupra R jest stworzona nie tylko do zabawy, ale sprawdza się doskonale w roli pożeracza kilometrów. I nie chodzi tu o wysoką prędkość maksymalną, ale o przyspieszenie i elastyczność. To one sprawiają, że można realnie skrócić czas przejazdu od punktu A do B, nawet bez łamania przepisów. I właśnie w tym testowana Cupra R jest naprawdę dobra. Silniki 2.0 TSI mogą mieć całą masę wad, ale trudno im odmówić kapitalnych parametrów. W przypadku opisywanego modelu wręcz zaskakują.

W całości pozwala je wykorzystać trafnie zestopniowana i bardzo precyzyjnie działająca, ręczna skrzynia biegów. Podczas łagodnej jazdy nie trzeba przekraczać 2 tys. obr. Doładowana jednostka żwawo reaguje na każdą zmianę położenia pedału gazu. W górnym zakresie obrotów także jest bardzo posłuszna. Tyle, że wówczas prawa noga musi pracować naprawdę delikatnie, ponieważ gwałtowne ruchy wyraźnie zmieniają charakterystykę prowadzenia na łukach, pozwalając kontrolować zachowanie się samochodu.

Szpera świetnie wywiązuje się ze swojego zadania na suchych nawierzchniach. Auto daje za wygraną dopiero na mokrym. Oczywiście nawet po deszczu da się Cuprą R jeździć szybko, ale gwałtowne przyspieszanie wprawia przednie zawieszenie w drgania, co w wersjach 4x4 jest zupełnie niewyczuwalne.

Koszty

Wydatek za sam samochód nie jest mały - 182 100 zł. Ale warto zauważyć, że używane Cupry starszej generacji dość mocno trzymają ceny i są wyraźnie droższe od odmian bazowych, więc przynajmniej jakaś część wydanych początkowo pieniędzy nie pójdzie w przysłowiowe błoto. Co więcej  - taki zadbany egzemplarz oferowany po kilku latach przez pierwszego właściciela będzie zapewne bardzo łakomym kąskiem na rynku wtórnym.

Jeśli chodzi o zużycie paliwa nie jest już tak kolorowo jak deklaruje producent, ale także nie można narzekać. Podczas naszych jazd testowych samochód spalał od 8 do 11,5 l/100 km. Być może nie jeździliśmy aż tak wolno jak trzeba by zejść do deklarowanych 7,3 l, być może nie jeździliśmy aż tak ostro by przekroczyć 12 l/100 km, o co w przypadku turbodoładowanych jednostek wcale nie jest trudno.

Tekst i zdjęcia: Jacek Ambrozik

Seat Leon Cupra R 2.0 TSI 310 KM wybrane dane techniczne:

Silnik: benzynowy, 4-cylindrowy, turbodoładowany o pojemności 1984 ccm

Osiągi:

0-100 km/h: 5,8 s

V max:  250 km/h

Spalanie w teście: 8,0-11,5 l/100 km

Moc max. 310 KM

Max mom. obr.: 380 Nm

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje