Reklama

Renault Clio Grandtour GT 120 EDC. Totalne zaskoczenie

Teoretycznie wszystko jest w nim nie tak. Wysoka cena ( przecież to tylko Clio), mocno wysilona jednostka napędowa o pojemności zaledwie 1200 cm3 i automatyczna skrzynia biegów. W zasadzie gorzej już być nie może. Ale w praktyce samochód okazuje się zaskakująco dojrzałą konstrukcją.

Najtańsze Clio kosztuje niespełna 40 tys. zł. Najtańsze Clio Grandtour (kombi) - 44 450 zł. Najtańsze Renault Megane niespełna 50 tys. zł, a najtańsze Megane kombi - niespełna 53 000 zł. Oczywiście mówimy tu o cenach wersji podstawowych. Testowana odmiana Clio Grandtour GT to propozycja z drugiego końca skali. Jest kompletnie wyposażona, doskonale wygląda, ale kosztuje ok. 26 tys. złotych więcej od modelu podstawowego. To zaledwie o 5 tys. zł mniej niż najtańsza dwulitrowa Laguna w aktualnej, promocyjnej cenie. Odpowiedź na pytanie czy testowane Clio jest drogie, czy raczej Laguna jest tania pozostawiamy Czytelnikom.

To tylko Clio?

Reklama

Czasy gdy miejski samochód nadawał się w zasadzie tylko do jazdy w mieście mamy już dawno za sobą. Clio Grandtour z powodzeniem może spełniać rolę samochodu rodzinnego, zwłaszcza jeśli ta rodzina to 2+1. Z przodu siedzi się bardzo wygodnie. I nie chodzi tylko o fakt, że w testowanej wersji sportowo wyprofilowane fotele idealnie podtrzymują ciało. Ważne jest to, że optymalną pozycję za kierownicą można znaleźć niemal natychmiast, a wszystko jest tam gdzie powinno.

Z tyłu dzieci mają sporo miejsca. Osoby dorosłe - jeśli nie mierzą więcej niż 180 cm także jakoś się zmieszczą. Fakt - dach mógł zostać poprowadzony nieco wyżej, ale tym razem to styliści mieli decydujące zdanie. Patrząc na sylwetkę samochodu wydaje się, że takie rozwiązanie było trafne. Kropką nad i jest bagażnik. Ma pojemność 443/1380 l, bardzo regularne kształty i podwójną podłogę. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że taka wielkość samochodu, dla zdecydowanej większości nabywców, którzy na co dzień jeżdżą samotnie, a z rodziną jedynie w weekendy lub na wakacje jest całkowicie wystarczająca.    

Na pokładzie

Pozycjonowanie testowanej wersji utrudnia bardzo wysoki poziom wyposażenia. Pakiet GT to jeszcze więcej niż Intens, z atrakcyjnym sportowym zacięciem. Wyróżniają go m.in. zestaw spojlerów, 17-calowe koła ze stopów lekkich, podwójna rura wydechowa, charakterystyczne zderzaki, dwa zarezerwowane kolory nadwozia, szereg sportowych akcentów we wnętrzu automatyczna klimatyzacja, dwa tryby pracy układu napędowego i kierowniczego (Normal/Sport) i zestaw multimedialny z dotykowym ekranem. Ekstra trzeba tylko dopłacić za kamerę cofania i funkcje komputera pokładowego R.S. Monitor, która pozwala na wyświetlanie na ekranie szeregu dodatkowych informacji takich jak np. temperatura oleju, ciśnienie doładowania, ciśnienie w układzie hamulcowym, rejestracja przeciążeń działających na samochód, rozbudowanego stopera i aktywnej wizualizacji pracy skrzyni biegów. To w sumie tylko gadżet, ale zwraca uwagę, więc nie można o tym nie wspomnieć.

Testowany egzemplarz był wyposażony w system bezkluczykowego otwierania pojazdu (dostępny od poziomu Intens). Działał naprawdę bez zarzutu . Najważniejsze jest to, że fakt samoczynnego zamykania samochodu, kiedy kierowca z kartą w kieszeni oddala się od niego jest akcentowany bardzo wyraźnie - słychać prace zamków i piknięcie sygnału dźwiękowego. Można też upewnić się, że auto jest zamknięte ciągnąc za klamkę. Aby otworzyć samochód trzeba nacisnąć przycisk na klamce.

Z małej chmury duży deszcz?

Downsizing nie wszystkim się musi podobać, ale jest faktem dokonanym i trzeba się z nim pogodzić. Malkontentom warto przypomnieć, że w historii konstruowano już tego typu samochody - przykłady to choćby Fiat Uno Turbo (1.3-1.4 106-112 KM), czy VW Polo G40 (1.3 z doładowaniem mechanicznym o mocy 116 KM). W Clio Grandtour GT mamy 1.2 i 120 KM oraz 190 Nm (już przy 2 tys. obr.min). Silnik zestawiono ze skrzynią EDC. To supernowoczesna przekładnia dwusprzęgłowa, czyli odpowiedź Renault na volkswagenowską przekładnię DSG. Działa szybko, płynnie, może pracować w trybie całkowicie automatycznym lub w trybie ręcznym. Poszczególne przełożenia (6+wsteczny) da się wybierać za pomocą lewarka lub łopatek za kierownicą. Podczas spokojnej jazdy zmiana przełożeń jest praktycznie nieodczuwalna.

Malutka, turbodoładowana jednostka napędowa na co dzień pracuje... bez wysiłku. Cały dowcip polega na tym, że jeśli się komuś nie spieszy - nie musi tego silnika kręcić. Podczas zwyczajnej jazdy wskazówka obrotomierza kołysze się między wartościami 1800 a 2500 obr.min. A jeśli ktoś chce wejść na czerwone pole obrotomierza - też może. Wówczas jest oczywiście głośniej, mniej ekonomicznie, ale ciągle nieźle. W internecie krąży wiele teorii na temat zużycia paliwa. W teście przedstawiało się w sposób następujący: spokojna jazda w mieście - ok. 7,5 l/100 km. Płynna jazda w trasie: 5-6 l/100km. Prawdopodobnie ciężka noga kierowcy podniosła by ten wynik do ok. 9 l/100 km. Jak na samochód, który bez wysiłku osiąga setkę w niespełna 10 sekund i rozwija prędkość maksymalną praktycznie 200 km/h to chyba nie jest źle. 

Testowane Clio Grandtour GT ma jeszcze jedną zaletę. Odpowiednio zestrojone zawieszenie i dobrze dobrane koła sprawiają, że ten samochód nie ma zbyt wielkich problemów z trakcją. Na zakrętach bardzo posłusznie reaguje na wszelkie ruchy kierownicą. Oczywiście - nie jest to czystej krwi GTI i slalom z pełnym bagażnikiem może być w jego wykonaniu widowiskowy, ale jeśli szukamy kompromisu między sportem, a funkcjonalnością i niskim zużyciem paliwa to z pewnością jedna z najlepszych propozycji na rynku.

Podsumowanie

Testowany Clio Grandtour GT pod względem gabarytów w zupełności wystarcza dla zwykłej rodziny, świetnie się prezentuje i bardzo dobrze jeździ. W klasie małych kombi nie ma zbyt dużej konkurencji. Bezpośrednich rywali ze sportowym zacięciem i takim zestawem gadżetów na pokładzie można policzyć na palcach jednej ręki.

Renault Clio Grandtour GT 120 EDC

Cena egzemplarza testowanego: od 70 000 zł

Silnik: benzynowy, czterocylindrowy, o pojemności 1197 ccm

Osiągi: 0-100 km/h: 9,4 s, Vmax: 199 km/h

Spalanie w teście: 5-7,5 l/100 km

Moc max. 120 KM, Max mom.obr.: 190 Nm

Jacek Ambrozik

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje