Reklama

Land Rover Defender– w ciężki teren w garniturze

Legendarny offroader powraca na rynek w zupełnie nowej i bardzo nowoczesnej odsłonie. To niewątpliwie świetny i wyjątkowy samochód, ale czy jest taki, jaki powinien być następca Defendera? Odpowiedź nie jest taka prosta.

Defender pojawił się na rynku w 1983 roku i oferowany był aż do 2016 roku. Spartański i utylitarny z czasem był unowocześniany, ale drobne zmiany stylistyczne, nowa deska rozdzielcza oraz takie "luksusy" jak klimatyzacja czy podgrzewane fotele, nie zmieniły jego charakteru pancernego woła roboczego, który wjedzie wszędzie.

Reklama

Włodarze Land Rovera musieli uznać, że dzisiaj już nikt takiego auta nie potrzebuje i projektując następcę, diametralnie zmienili jego koncepcję. Widać to choćby w samej stylistyce nadwozia, które choć pozostało kanciaste, zdecydowanie bliżej mu do nowych modeli marki, niż do pierwszego Defendera.

Na szczęście styliści pozostawili trochę smaczków, które nawiązują do protoplasty. Przednie reflektory, choć prostokątne, mają okrągłe wnętrze, a tylne światła, o bardzo nietypowym wyglądzie, są zdublowane przez swoje miniaturowe wersje, jakby dodane przypadkowo. Jest to nawiązanie do tylnych świateł pierwszego Defendera, które miały formę małych, okrągłych, odstających lampek i wyglądały jak dołożone po fakcie. Testowany egzemplarz dodatkowo wyróżniał się charakterystycznym zielonkawym lakierem i białym dachem, który podkreślał obecność umieszczonych po jego bokach okienek.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje