Reklama

Samochód przyszłości będzie lewitował?

Specjaliści od motoryzacji nieustannie zaskakują nas niezwykłymi wynalazkami. Ich pomysłowość i kreatywność wydają się nie mieć granic.

Czasami jednak motoryzacyjni eksperci potrzebują świeżego spojrzenia i uciekają się do pomocy amatorów. Tak było właśnie tym razem - Volkswagen ogłosił w Chinach konkurs "People's Car Project". Motoryzacyjny gigant zaprosił swoich sympatyków do zgłaszania pomysłów na pojazdy przyszłości. Nadesłano 119 tysięcy projektów, a stronę akcji odwiedziło 33 miliony osób.

Reklama

3 najlepsze pomysły doczekały się realizacji - na razie jako samochody koncepcyjne. Przedstawiono je na targach Auto China 2012 w Pekinie. Wyróżnione pomysły to hover car, czyli niezwykły pojazd, który unosi się nad ziemią, a także music car i smart key.

Niewątpliwie najciekawszym rozwiązaniem jest Hover Car. Ten niezwykły pojazd wygląda jakby został żywcem przeniesiony z filmu science-fiction. Jest to dwuosobowa kapsuła z dużymi szybami, która unosi się kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią. Ruch również odbywa się w powietrzu, a jest możliwy dzięki wykorzystaniu elektromagnetycznej sieci drogowej. Wielkim plusem pojazdu jest to, że łatwo się nim manewruje oraz, że nie emituje on spalin.

Latający samochód zaopatrzony jest w specjalne systemy zwiększające bezpieczeństwo jazdy. Gdy sensory umieszczone w pojeździe wykrywają przeszkodę, prędkość automatycznie zostaje zmniejszona, by nie doszło do zderzenia.

Hover Car na wideo:

Z kolei Smart Key wychodzi naprzeciw oczekiwaniom kierowców, którzy chcą, by ich samochody były w pełni interaktywne. Klucz do pojazdu wyposażony jest w ekran dotykowy o wysokiej rozdzielczości, na którym kierowca może na bieżąco sprawdzać ilość paliwa w baku, warunki pogodowe i bezpieczeństwo pojazdu. Oprócz tego ma też dostęp do satelitarnej transmisji w czasie rzeczywistym, dzięki której może oglądać własne auto z lotu ptaka. To musi być niesłychanie frapujące, przy założeniu, że kluczyk leży przed nami na biurku, a samochód stoi na parkingu...

Z kolei Music Car to gratka dla melomanów, którzy chcą wyróżniać się na ulicy. Dzięki specjalnym diodom, którym pokryte jest nadwozie, kolor samochodu zmienia się w zależności od tego, jakiej muzyki słucha kierowca.

Z tych trzech prototypów zaproponowanych przez Chińczyków wyróżnia się hover car. Oczywiście szanse na produkcję na razie są zerowe, ale kto wie, czy przyszłość transportu miejskiego nie będzie wyglądała podobnie?

Dwa pozostałe projekty nie mają większego sensu. Monitorowanie stojącego pojazdu z satelity to nikomu niepotrzebny bajer, większy sens ma jedynie sprawdzanie poziomu oleju i ostrzeganie za pośrednictwem kluczyka o niskim poziomie. Jak wiadomo czynność tę trzeba wykonać właśnie na postoju, przy wyłączonym silniku i nie natychmiast po jeździe.

Z kolei nadwozie zmieniające kolor nie jest nawet oryginalnym pomysłem. Pod koniec zeszłego roku na salonie w Tokio Toyota pokazał prototyp pojazdu o nazwie fun-Vii. Ten concept nie tylko zmieniał kolor ale mógł na nadwoziu wyświetlać dowolne obrazy. Pytanie "w jakim celu?" pozostaje otwarte.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nie | samochód przyszłości

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje