Reklama

Ariel Hipercar to elektryczny bolid z turbiną gazową

Brytyjski Ariel przy wsparciu rządu szykuje bardzo oryginalny samochód elektryczny. A właściwie hybrydę, bo za dostarczanie energii do baterii odpowiada tu turbina gazowa.

Ariel to niewielka marka, która rocznie buduje około setki Atomów i Nomadów - bardzo nietypowych, nieprzyzwoicie szybkich, a przy okazji trudnych w opanowaniu samochodów sportowych. Pierwszy służy do szybkiej jazdy po asfalcie, drugi - do tego samego w terenie. Korzystając z rządowego wsparcia, mającego wesprzeć brytyjską motoryzację w dążeniu do osiągnięcia tzw. zeroemisyjności, Ariel pracuje nad kolejnym modelem - tym razem elektrycznym.

Reklama

Tak wygląda Ariel Hipercar

Ten dwumiejscowy wóz o bardzo interesującej stylizacji został właśnie zaprezentowany w formie jeżdżącego prototypu. Projektanci zapewniają, że jego wygląd został podporządkowany aerodynamice. Stąd na przykład oryginalne "płetwy" na przednich nadkolach odpowiadające za kierowanie strugą powietrza opływającą lusterka. Albo wlot powietrza na dachu, przez który dostarczane jest ono do turbiny gazowej, służącej za "przedłużacz zasięgu".

Tak, Ariel Hipercar ma na pokładzie turbinę gazową

To rozwiązanie, które ma zwiększyć zasięg tego pojazdu, napędzanego przez cztery silniki elektryczne, zasilane energią z akumulatorów o pojemności 62,2 kWh. Pojazd waży zaledwie 1546 kg, ale silniki generują w sumie 1180 KM mocy, co sugeruje, że tej energii mogą zużyć całkiem sporo. Według konstruktorów, na samej energii z akumulatorów Hipercar pokona do 240 km. A potem do akcji wkracza turbina.

Mowa o stworzonej przez Coswortha turbinie o mocy 35 kW, która pełni funkcję generatora energii elektrycznej. Nie napędza ona kół, tylko produkuje prąd, może więc pracować na stałym, optymalnym poziomie obrotów - 120 000 na minutę. Według specyfikacji technicznej producenta turbiny, w czasie pracy zużywa ona ok 5,3 l paliwa na godzinę. 

Jakiego? Dowolnego

Może pracować na zwykłej bezołowiowej, paliwie wyścigowym, a także paliwie syntetycznym. W tym ostatnim przypadku można mówić zeroemisyjności - w procesie produkcji paliwa usunięto z atmosfery tyle CO2, ile powstaje potem podczas jego spalania.

Ariel Hipercar ma się rozpędzać do 60 mil na godzinę, czyli 96 km/h w 2,1 sekundy, 100 mil, czyli 160 km/h, osiągnie w 3,5 s. A rozpędzi się do 250 km/h. Jak się sprawdzi w praktyce - pierwsi klienci przekonają się za jakieś dwa lata, bo tyle Brytyjczycy dają sobie na doprowadzenie tego projektu do końca. 

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ariel Hipercar

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy