Mini Clubman zmodernizowane

Zgodnie z utartym schematem Mini Clubman doczekało się właśnie kuracji odmładzającej przypadającej na połowę cyklu produkcyjnego. Z istotnych informacji to w zasadzie tyle, bo same zmiany śmiało nazwać można ”kosmetyką”.

Po czterech latach od debiutu Clubman doczekał się przeprojektowanej osłony chłodnicy (z wyraźnie zaznaczonym ożebrowaniem i cieńszą chromowaną listwą dookoła) oraz nowych reflektorów. Standardowe - halogenowe - zyskały większe odbłyśniki i czarną tarczę wewnętrzną. Egzemplarze z opcjonalnymi reflektorami diodowymi poznamy po białym okręgu biegnącym dookoła samej lampy. Opcjonalne, diodowe, światła przeciwmgłowe (do tej pory były halogenowe) zintegrowano ze światłami do jazdy dziennej. Te drugie mają formę świecącego pierścienia.

Z tyłu pojawiły się wreszcie lampy wykonane w technologii diodowej, które - w podstawowej wersji - mają również chromowaną obwódkę. Na życzenie klienta układ pasów świetlnych nawiązywać może do kształtu brytyjskiej flagi.

Reklama

Wnętrze pozostało bez większych zmian. Pojawiły się jedynie nowe wersje kolorystyczne skórzanej tapicerki: Malt Brown, Indigo Blue i Satellite Grey. Lista opcji rozszerzona została o ekran systemu info-rozrywki mający przekątną 8,8 cala (standardowo 6,5 cala).

Bez zmian pozostaje paleta jednostek napędowych. Klienci wciąż mają do wyboru trzycylindrowy, turbodoładowany, benzynowy 1,5 l oferujący 102 KM lub 136 KM oraz odmianę 2,0 l turbo rozwijającą 192 KM (Cooper S Clubman). Oferta diesli to trzycylindrowy 1,5 l (116 KM) lub 2,0 l (150 lub 190 KM).

Nowością jest za to możliwość zamówienia auta z obniżonym o 10 mm zawieszeniem. Lista opcji obejmuje też aktywne amortyzatory o dwóch stopniach tłumienia.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama