​Jak wyglądał świat bez Volkswagena Golfa?

Nawet najstarsi górale powoli zapominają, jak wyglądał świat bez volkswagena golfa. Niedawno powitaliśmy ósmą generację modelu, od wielu lat nie bez przyczyny uważanego za niekwestionowanego króla kompaktów. Teraz poznajemy ją bliżej na drogach Portugalii.

Pierwszy seryjny golf zjechał z taśm fabryki w Wolfsburgu w marcu 1974 roku, zastępując kultowego Garbusa. Jego debiut stanowił prawdziwą rewolucję, i to nie tylko w ofercie Volkswagena. Zaprojektowane przez słynnego włoskiego stylistę Giorgetto Giugiaro zgrabne nadwozie, nowoczesny napęd, funkcjonalne wnętrze, radykalny skok jakościowy... Nic dziwnego, że volkswagen golf  błyskawicznie zyskał powszechne uznanie, a każde kolejne wcielenie niemieckiego bestsellera było oczekiwane z ogromnym zainteresowaniem. Co prawda zawodowi wybrzydzacze i zajmujący się motoryzacją dziennikarze z reguły narzekali, że następca zanadto przypomina poprzednika, ale dla producenta liczyły się przede wszystkim wyniki sprzedaży. A te nie pozostawiały żadnych wątpliwości: vw golf był i jest największym hitem europejskiego motorynku, wciąż stanowiąc wzorzec, do którego usiłuje równać konkurencja.  

Reklama

Nie inaczej wygląda sytuacja z najnowszym jego wcieleniem. Volkswagen przedstawia golfa numer 8 jako całkowitą nowość, jednocześnie przyznając, że w znacznej mierze zachowuje on "ponadczasową stylistykę" modelu. Krytycy jak zwykle kręcą nosem, że znowu mamy do czynienia bardziej z kosmetyką niż z autentycznymi zmianami w wyglądzie auta. Faktycznie, "ósemka" przypomina "siódemkę", tak jak "siódemka" "szóstkę" itd. Zwłaszcza z tyłu i z profilu (szeroki słupek C). Większe różnice widać w przedniej części samochodu. Tu uwagę zwraca bardzo wąska osłona chłodnicy i charakterystyczny kształt reflektorów, kryjących diodowe źródło światła (standard w każdej z wersji auta).

Ogólnie rzecz biorąc, nowy golf prezentuje się, naszym zdaniem, zgrabnie i dynamicznie. Można by rzec - aerodynamicznie. Wrażenia wizualne znajdują potwierdzenie w danych liczbowych: przy praktycznie niezmienionych, w porównaniu z "siódemką" rozmiarach (długość: 4284 mm, szerokość: 1789 mm, wysokość: 1456 mm),  współczynnik oporu powietrza w "ósemce" zmniejszył się z 0,3 do 0,275. Wieloletnie doświadczenie inżynierów z Wolfsburga i nieustanne dopieszczanie doskonałego przynoszą owoce.

O ile w przypadku wyglądu zewnętrznego należy mówić o ewolucji, to wnętrze nowego golfa przenosi nas w świat przyszłości. Cyfrowej przyszłości. Konserwatywnie usposobieni, mniej biegli w nowoczesnych technologiach użytkownicy mogą poczuć się oszołomieni, onieśmieleni i nieco zdezorientowani.

Każdy egzemplarz samochodu otrzyma panel wirtualnych instrumentów (Digital Cockpit) i umieszczony na tej samej wysokości ekran multimediów (przekątna 8,25 cala, w opcji są większe), z zupełnie na nowo zaprojektowanym systemem obsługi. Na próżno tu szukać klasycznych pokręteł, dźwigni i przycisków (pozostały tylko na kierownicy). Wszystkimi funkcjami steruje się dotykiem, poprzez ekran lub specjalne pola sensoryczne, jak również głosowo (niestety, wymaga to znajomości języka angielskiego, niemieckiego, francuskiego, włoskiego lub hiszpańskiego; po polsku volkswagenowska Alexa nie rozumie).

Auto dogaduje się ze smartfonami, komunikuje ze światem za pośrednictwem Internetu,  zapewnia dostęp do firmowego serwisu usług  We Connect i We Connect Plus, pozwala "zapgrejdować", czytaj: wzbogacić wyposażenie pojazdu już po jego nabyciu poprzez aktywację aktywnego tempomatu, nawigacji, hotspotu WLAN czy asystenta świateł. Dodajmy do tego wyświetlacz przezierny HUD, zaawansowaną nawigację, indywidualne ustawienia pojazdu zapisywane w chmurze, możliwość wybierania spośród 32 kolorów oświetlenia wnętrza, opcjonalne audio firmowane przez markę Harman/Kardon (zastąpiła dotychczasowego partnera Volkswagena, Dynaudio), opcjonalne, matrycowe światła LED, pełny zestaw systemów bezpieczeństwa z  nowatorskim asystentem skrętu. Słowem: buzery, bajery... W głowie może się zakręcić.  

Kiedy już ochłoniemy, możemy przyjrzeć się bliżej innym walorom wnętrza nowego golfa. Jego wymiary, w porównaniu z poprzednikiem, nie zmieniły się, podobnie jak rozstaw osi, który wynosi 2636 mm. A to oznacza, że z przodu podróżuje się wygodnie, nikt nie powinien narzekać tu na ciasnotę. Wysokim osobom, którym przyjdzie zasiąść w drugim rzędzie, miejsca może trochę brakować.

Ocena jakości materiałów użytych do wystroju kabiny wypada niejednoznacznie - większość jest godna "króla", niektóre są jednak twarde i nie sprawiają najlepszego wrażenia. Trudno natomiast przyczepić się do staranności montażu poszczególnych elementów. Pod tym względem golf zachowuje wysoki poziom.

Bagażnik ma przyzwoitą, jak na kompakt, choć nie rekordową pojemność 380 litrów, która po złożeniu asymetrycznie dzielonego oparcia tylnej kanapy wzrasta do 1237 l.

Volkswagen Golf VIII będzie początkowo oferowany w pięciu wersjach silnikowych. W późniejszym okresie do dwóch czterocylindrowych jednostek benzynowych 1.5 TSI o mocy 130 i 150 KM dołączą dwie litrowe, trzycylindrowe, 90 i 110 KM. Gamę uwieńczą trzy silniki 2.0 TSI, instalowane m.in. w golfach GTI i R. Nowością są tzw. miękkie (łagodne) hybrydy eTSI. Oznaczone tym symbolem silniki o mocach 110,130 i 150 KM będą wyposażone w generator rozruchowy 48V i litowo-jonowy akumulator 48V. Wydajny system odzyskiwania energii i funkcja żeglowania, czyli jazdy przy wyłączonym silniku spalinowym, mają przyczynić się do znaczącego spadku zużycia paliwa.

Nie zapominajmy o dieslach. Na razie Volkswagen przygotował dwa. Mają po 2 litry pojemności i 115 lub 150 KM mocy. W planach jest też topowa wersja GTD.

Jak się prowadzi nowy golf? Dokładnie tak, jak się tego spodziewaliśmy, czyli bardzo pewnie, niezależnie od tego, czy jedziemy krętymi, górskimi drogami czy autostradą. We wnętrzu jest cicho, zawieszenie skutecznie niweluje nierówności nawierzchni, jednocześnie nie jest za miękkie.  

Trzeba koniecznie wspomnieć o nowej, dwusprzęgłowej skrzyni biegów. Działa sprawnie, ma fajny, niewielki lewarek, czy raczej dżojstik i jest sterowana elektronicznie. Wsteczny można włączyć już wtedy, gdy samochód toczy się jeszcze do przodu. Takie cuda.

Zmieniają się nazwy poziomów wyposażenia golfa. Zamiast dotychczasowych Trendline, Comfortline i Highline będą odtąd dostępne odmiany Golf, Life, Style oraz R-Line, zastępująca obecne pakiety R. Już nabywca samochodu w jego bazowej wersji (ciekawe, czy będą tacy) otrzymuje pojazd z kompletem oświetlenia LED, systemem bezkluczykowym, cyfrowym kokpitem, nowoczesnymi multimediami, dostępem do usług mobilnych oraz funkcji We Connect i We Connect Plus, wielofunkcyjną kierownicą, Bluetoothem, automatyczną klimatyzacją, systemami bezpieczeństwa Lane Assist, Front Assist i asystentem skrętu, a jednocześnie... z piętnastocalowymi, stalowymi felgami. Hm... 

Czas na podsumowanie. Będzie krótkie. Jak wiadomo, Volkswagen mocno stawia na elektryfikację, czego przejawem była chociażby pompa, towarzysząca premierze modelu ID.3. Jednak golf  nadal trzyma się mocno. W końcu król jest tylko jeden...


INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama