Reklama

Rynek paliw

W tym roku wyjazdy na święta będą bardzo drogie

W tym roku święta wielkanocne na stacjach paliw będą dużo droższe niż przed rokiem - wskazuje w czwartek BM Reflex. Jak podaje, za benzynę Pb95 zapłacimy 27 proc. więcej niż przed ubiegłorocznymi świętami. Diesel zdrożał o 23 proc., autogaz zaś o 41 proc.

Reklama

Według analityków BM Reflex ceny paliw w tygodniu przedświątecznym na większości stacji pozostawały bez zmian w porównaniu do średnich z poprzedniego tygodnia. Jak wskazali, benzyna bezołowiowa 95 w detalu kosztuje aktualnie 5,23 zł/l, bezołowiowa 98 - 5,54 zł/l, olej napędowy - 5,20 zł/l, a autogaz - 2,61 zł/l.

Reklama

Analitycy dodali, że kierowcy, którzy mimo obostrzeń zdecydują się na wyjazdy i odwiedzenie rodzin, muszą się liczyć z większymi wydatkami za paliwa. Za benzynę Pb95 zapłacimy o 27 proc. więcej niż przed ubiegłorocznymi świętami, diesel zdrożał o 23 proc., a cena autogazu wzrosła aż o 41 proc.

Według BM Reflex sytuacja pandemiczna na świecie i w kraju w dalszym ciągu pozostaje bardzo trudna, a związane z nią obostrzenia nie są pozbawione wpływu na rynek ropy i paliw. Podobnie jak przed rokiem kluczowe dla cen ropy będą ustalenia OPEC+ na temat poziomu wydobycia ropy naftowej na kolejne miesiące - czytamy w komentarzu.

Jak wskazują jego autorzy, luty i marzec upłynęły pod znakiem gwałtownego wzrostu cen paliw na stacjach. Benzyny i diesel zdrożały o ponad 50 groszy na litrze, a autogaz o 35 gr/l. Zdaniem analityków w kwietniu sytuacja powinna się nieco ustabilizować, ale trudno oczekiwać spadku średniego poziomu cen na stacjach poniżej 5 zł/l benzyny i oleju napędowego - przewidują.

W czwartek 1 kwietnia rano notowania czerwcowej serii kontraktów na ropę naftową Brent utrzymywały się w rejonie 63,80 dolarów za baryłkę.

"Rynek od ponad tygodnia pozostaje w konsolidacji, oczekując na decyzję OPEC+. Oficjalne spotkanie rozpoczęło się 1 kwietnia, natomiast nie ma gwarancji, że tego samego dnia poznamy decyzję. Bazowym scenariuszem pozostaje utrzymanie obecnej skali cięć produkcji (8 mln baryłek dziennie) do końca maja. Taka decyzja jest już jednak w cenach i jeśli rzeczywiście ujrzy światło dzienne, trudno oczekiwać powrotu cen do większych wzrostów" - wyjaśnili.

Według BM Reflex rozwój epidemii koronawirusa i powrót lockdownu w Europie nie pozostał obojętny dla OPEC. Wspólny Komitet Techniczny OPEC (JTC), podkreślając pogarszającą się sytuację w Europie i jej negatywny wpływ na popytową stronę rynku, zdecydował się na rewizję prognoz tempa wzrostu światowej konsumpcji ropy naftowej w tym roku w dół do 5,6 mln baryłek dziennie z 5,9 mln - czytamy. 

***

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje